Tajfun Jebi uderzył w Japonię. Siedem osób nie żyje, wielu rannych

Świat

W Japonii, gdzie na południowym zachodzie uderzył we wtorek najpotężniejszy od 25 lat tajfun, nazwany w języku koreańskim Jebi - Jaskółką - zginęło co najmniej siedem osób, a 300 zostało rannych. Władze doradziły ewakuację ponad miliona ludzi.

Tajfun pozrywał linie energetyczne i dachy, poprzewracał samochody, spowodował osunięcia ziemi, powodzie i przyniósł ze sobą rekordową falę gorąca. Służby meteorologiczne ostrzegają przed ulewami i silnym wiatrem, zarówno na zachodzie, jak i na wschodzie kraju. Odwołano część lotów, występują utrudnienia w ruchu pociągów. Ewakuację zarządzono w częściach prefektur Osaka, Kioto, Nara i Wakayama.

 

Telewizja NHK pokazała wielkie fale uderzające w wybrzeże, kilkadziesiąt samochodów w płomieniach na terenie wystawienniczym i wielkie diabelskie koło wirujące w silnym wietrze.

 

Zamknięto port lotniczy

 

W niektórych rejonach przybój był najwyższy od 1961 roku - podała NHK. Fale zalały pas startowy na międzynarodowym lotnisku Kansai zbudowanym na morzu koło Osaki. Zamknięto je do odwołania dla ruchu.

 

Utknęło tam według NHK łącznie 3 tys. ludzi. Kansai służy jako jedna z głównych bram dla turystów z Azji. Według japońskich linii lotniczych Japan Airlines nocą we wtorek (lokalnego czasu) na lotnisku tym znajdowało się nadal 150 pasażerów i 600 członków personelu.

 

Wichura i wysoki przybój rzuciły pusty tankowiec o pojemności ponad 2,5 tys. ton, uderzając nim w most łączący sztuczną wyspę w zatoce z lądem. Most został uszkodzony i zamknięty - podała straż przybrzeżna.

 

Tajfun uderzył najpierw w Sikoku, najmniejszą z czterech głównych wysp japońskich, przeszedł kilka godzin później nad zachodnią częścią największej z wysp, Honsiu, w pobliżu Kobe i pod wieczór skierował się w stronę Morza Japońskiego.

 

1,6 mln gospodarstw domowych pozbawionych prądu

 

Wiatr w porywach osiągnął nad Sikoku 208 km na godzinę, a oko tajfunu znalazło się w prefekturze Niigata i przemieszczało w kierunku północnego wschodu.

 

W ciągu godziny na Kioto spadło 100 mm deszczu, a do południa w środę w niektórych rejonach przewiduje się w ciągu doby pięciokrotnie więcej.

 

Jak podała telewizja NHK, odwołano niemal 800 lotów, wiele promów i pociągów. Zawieszono kursowanie superszybkich pociągów Shinkansen między Tokio a Okayamą i zamknięto popularny park rozrywki Universal Studios Japan koło Osaki.

 

W Osace i okolicach około 1,6 mln gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu, a Toyota Motor odwołała nocną zmianę w 14 swoich fabrykach.

 

PAP, polsatnews.pl, Reuters

mos/bas/dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze