Linie lotnicze wydłużają czasy lotów. "Nie narażają się na wypłaty odszkodowań"

Świat
Linie lotnicze wydłużają czasy lotów. "Nie narażają się na wypłaty odszkodowań"
pixabay/Skitterphoto

Przewoźnicy przedłużają loty nawet o 30 minut. W ten sposób zmniejszają prawdopodobieństwo wystąpienia opóźnienia, a tym samym nie narażają się na wypłatę ewentualnych odszkodowań dla pasażerów - ustalili eksperci z magazynu "Which? Travel". Według ich obserwacji 61 proc. analizowanych połączeń lotniczych trwa dłużej niż prawie dekadę temu.

Eksperci przestudiowali średni czas dla 125 połączeń obsługiwanych przez duże linie lotnicze. Porównali oni statystyki z 2009 r. i z 2017 r. Okazało się, że 76 połączeń w 2017 r. (61 proc. wszystkich) trwało dłużej niż te sprzed prawie dekady.

 

Najczęściej, przedłużenie czasu lotu dotyczyło linii: British Airways (87 proc. analizowanych połączeń), Ryanair (82 proc.), Virgin Atlantic (75 proc.) i easyJet (62 proc.).

 

Opóźnienie wywołuje efekt domina

 

Przykładowo loty British Airways z Londynu do Bangkoku, Nowego Jorku i Singapuru zostały wydłużone o 20 minut. Z kolei loty Virgin Atlantic były opóźnione w 9 na 12 przypadków, a dłużej o 35 minut zajmowała podróż z Londynu do Nowego Jorku.

 

Według ekspertów, dłuższe czasy podróży wynikają z tzw. "dopełniania planu lotu" ("scheulde padding" - ang.). Linie lotnicze specjalnie zawyżają planowany czas podróży, bo dają sobie czas na wystąpienie ewentualnych opóźnień. - W przypadku opóźnienia jednego lotu następuje efekt domina, który wpływa na wszystkie połączenia w ciągu dnia - powiedział "Which? Travel" profesor transportu powietrznego z Cranfield University Keith Mason.

 

Z kolei linie lotnicze przyznają, że dłuższy czas lotu wynika m.in. z przyczyn bezpieczeństwa. W niektórych przypadkach należy nadłożyć drogi, by ominąć niebezpieczne rejony.

 

"Zabezpieczenie" przed odszkodowaniem

 

British Airways, Ryanair i Virgin Atlantic dodają, że wolniejszy lot wpływa również na mniejsze zużycie paliwa. Dzięki temu linie mogą oferować tańsze przeloty.

 

- Dłuższy czas lotu oznacza, że linie lotnicze mogą otwarcie powiedzieć, że latają zgodnie z rozkładem i są na czas. Oznacza to również, że zmiejsza się liczba sytuacji, w których linia ma wypłacać odszkodowanie za opóźnione połączenie - powiedział "The Gurdian" Rory Boland, edytor "Which? Travel".

 

Według europejskiej regulacji, która weszła w życie w 2005 r. w przypadku opóźnienia lotu o ponad trzy godziny, pasażer może domagać się odszkodowania od linii w wysokości 600 euro (ok. 2570 zł). Takiej formy rekompensaty nie można domagać się w przypadku, gdy opóźnienie lotu wynika z "nadwzyczajnych sytuacji", do których należą m.in.: zła pogoda i akty terroru.

 

Which?Travel, The Guardian, polsatnews.pl

bas/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze