Muszyński: WSA nie miał prawa badać, czy mogę orzekać w TK

Polska
Muszyński: WSA nie miał prawa badać, czy mogę orzekać w TK
Polsat News

- Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie miał prawa badać, czy mogę orzekać w Trybunale Konstytucyjnym - ocenił w rozmowie z portalem wPolityce.pl wiceprezes TK Mariusz Muszyński. - WSA próbuje wpisać się w wojnę z państwem polskim; to także atak na mnie - dodał.

Wiceprezes TK skomentował w ten sposób informację, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał w czerwcu wyrok, zgodnie z którym Muszyński jest osobą nieuprawnioną do orzekania w składzie Trybunału Konstytucyjnego.

 

Muszyński został wybrany w skład TK 2 grudnia 2015 r. na jedno z miejsc obsadzonych dwa miesiące wcześniej przez Sejm poprzedniej kadencji (wybrano wówczas m.in. trzech sędziów: Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego i Krzysztofa Ślebzaka od których prezydent Andrzej Duda nie przyjął ślubowania i którzy w związku z tym nie orzekają w Trybunale).

 

"W takich sprawach sąd administracyjny nie posiada kompetencji"

 

Muszyński przyznał w sobotniej rozmowie z wPolityce.pl, że wyrok dotyczący jego orzekania w TK rzeczywiście zapadł w czerwcu w WSA. - Faktycznie tak było. Zwracam jednak uwagę, że jest to wyrok w zupełnie innej sprawie, a jego przedmiotem nie był ani problem legalności wyboru sędziego TK, ani ważności czy legalności wyroku Trybunału - powiedział Muszyński, podkreślając, że "w takich sprawach sąd administracyjny nie posiada kompetencji".

 

Według niego sędziowie WSA powielili błędną koncepcję Rzecznika Praw Obywatelskich przedstawianą w przysyłanych wnioskach o wyłączenie go od orzekania.

 

- Oparli się o trzy wyroki TK: z 16 grudnia 2015 roku, z 9 marca 2016 roku oraz z 11 sierpnia 2016 roku. Sam się zastanawiam, gdzie skład orzekający znalazł tam stwierdzenia dotyczące mojej osoby? - mówił sędzia TK, dodając, że żaden z tych wyroków nie odnosi się do wyboru dokonanego przez Sejm w dniu 2 grudnia 2015 roku (wówczas Sejm wybrał na sędziów TK pięć osób, których kandydatury zgłosiło PiS; wśród nich był Muszyński).

 

"Nie pasowało im do publicznie propagowanej manipulacji"

 

Zwrócił też uwagę, że wyrok TK z 16 grudnia 2015 r., do którego nawiązuje WSA, nie istnieje. Dodał też, że dwa kolejne orzeczenia TK były wydane w wadliwym składzie, dlatego - jak powiedział - "opublikowano je w Dzienniku Ustaw z opóźnieniem i ze stosowną adnotacją".

 

Ponadto Muszyński zwrócił uwagę na wyrok TK z 24 października 2017 r., w sentencji którego - jak podkreślił - "wskazano na zgodność z art. 194 ust. 1 Konstytucji (dotyczy składu TK - red.) jednego z przepisów ustawy w zakresie, w jakim dotyczy on sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy zostali wybrani przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i złożyli ślubowanie wobec prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, czyli też mnie".

 

- Do tej sentencji ani do uzasadnienia tego wyroku sędziowie WSA w Warszawie już nie sięgnęli. Nie pasowało im do publicznie propagowanej manipulacji, w której ja nie mam prawa orzekać, prezydent nie ma prawa powoływać sędziów, a Sejm nie ma prawa uchwalać ustaw o sądownictwie - powiedział. Podał też, że sędziowie WSA w Warszawie nie sięgnęli do dekretu sędziowskiego wydanego Muszyńskiemu przez ówczesnego prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, w którym padają słowa o powołaniu Muszyńskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

 

"To kolejny atak na moją osobę"

 

- Zastanawia mnie, czy prezes Andrzej Rzepliński poświadczył w ten sposób nieprawdę? - mówił Muszyński, przypominając, że prezes Rzepliński na podstawie tego dekretu podjął decyzję o wypłacaniu mu wynagrodzenia sędziego TK.

 

Podsumowując wyrok WSA, Muszyński podkreślił, że "WSA w Warszawie nie orzekł, że nie mogę orzekać w TK, bo nie miał prawa tego badać".

 

- Myślę, że skład WSA w Warszawie po prostu na swój sposób próbuje wpisać się w wojnę z państwem polskim, godząc w zmiany, w tym przypadku w zmiany personalne, w Trybunale Konstytucyjnym. A poza tym, to kolejny atak na moją osobę. W prawie nazywa się to "nękanie". Przeciwnicy zmian myślą sobie po prostu, że mnie w ten sposób zadręczą. Niestety, mylą się. Akurat ja jestem człowiekiem, którego męczy nuda, a wojna mnie wręcz żywi - dodał Muszyński.

 

PAP

luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze