Protest jest odpowiedzią na policyjną akcję "TIR".

 

Policja w całym kraju od 3 sierpnia prowadzi wzmożone kontrole na autostradach i drogach ekspresowych. W ramach akcji "TIR" karani są kierowcy ciężarówek, którzy wyprzedzają mimo zakazu lub blokują ruch. Policjanci wystawili już ponad 600 mandatów. Akcja ma trwać do odwołania.

 

W akcję "TIR" zaangażowanych było dotychczas ponad trzy tysiące policjantów w patrolach stacjonarnych i tzw. dynamicznych na drogach ekspresowych i autostradach. Do obserwowania i wykrywania niebezpiecznych sytuacji policjanci używają także śmigłowca i dronów.

 

Sytuację na polskich drogach obserwujemy z naszego Newscoptera:

 

 

 

Kierowcy ciężarówek nie zgadzają się na działania policji

 

Policyjna akcja wzburzyła kierowców ciężarówek, którzy uważają, że to szykany. Stąd pomysł protestu. Chcą doprowadzić do zniesienia zakazów wyprzedzania lub przynajmniej zastąpienie ich zakazami godzinowymi. Podobne regulacje obowiązują w wielu krajach Europy.

 

Organizatorzy protestu uważają, że mandaty za "zbyt wolny manewr wyprzedzania nie mają żadnego umocowania prawnego, gdyż ustawodawca nie sprecyzował warunków wystąpienia takiego wykroczenia". 

 

Do piątku kierowcy zamierzają prowadzić akcję informacyjną. Uczestnicy mają wyróżniać swoje pojazdy, umieszczając logo akcji na ciężarówce lub naczepie. Jeśli nie będą mieli takiej możliwości, to będą przywiązać kamizelkę odblaskową do klamki lub lusterka.

 

Patronat nad akcją Protest69 przejęła grupa facebookowa, "Kierowcy Ciężarówek®", która zrzesza ponad 17 tys. osób związanych z branżą transportową.

 

Ich zdaniem, "nie może być tak, aby wprowadzać możliwość uznaniowego karania nie uregulowanego konkretnie w prawie, co do czasu trwania manewru wyprzedzania".

 

40ton.net, polsatnews.pl