Lot z Warszawy do Dominikany opóźniony ponad 30 godzin. "Udziela się nam sprzecznych informacji"

Polska

Najpierw informacja o awarii samolotu, później problemy operacyjne, brak załogi i ostatecznie... kolejna awaria. Ok. 300 pasażerów lotu do Dominikany miało wylecieć z warszawskiego lotniska w środę o godz. 10:05. Na lot czekają już ponad 33 godziny. Według pasażerów, kontakt z biurem podróży jest utrudniony.

- Lot był planowany na godz. 10:05 w środę. Okazało się, że jest opóźniony, ale na tablicy cały czas nie podawano godziny odlotu. O godz. 14:30 dowiedzieliśmy się, że nie lecimy, bo samolot ma usterkę - powiedziała w rozmowie z Polsat News Marta Kwiecień-Zwierzyńska - jedna z pasażerek, która utknęła na Lotnisku Chopina w Warszawie.

 

Pasażerowie utrzymują, że kontakt z linią był utrudniony i otrzymywali od niej sprzeczne informacje o planowanym locie. Ostatecznie klienci linii TUIfly Netherlands, której właścicielem jest biuro podróży TUI, zostali umieszczeni w hotelu przy lotnisku, gdzie mieli czekać na dalsze informacje.

 

Samolot był, ale brak... załogi

 

- Ok. godz. 21 mieliśmy otrzymać szczegóły dotyczące lotu w środę. Ostatecznie o godz. 23:30 poinformowano nas, że linia planuje wznowienie lotu o godz. 9 rano - dodała pani Marta. Gdy pasażerowie dotarli na lotnisko o godz. 6 okazało się, że brakuje... załogi, która nie doleciała z Amsterdamu do Warszawy. Brakujący personel przybył na lotnisko Chopina o godz. 12.

 

Pete Shaker

 

Ostatecznie pasażerowie weszli na pokład samolotu. Według ich relacji spędzili na pokładzie ponad godzinę przy wyłączonej klimatyzacji. Temperatura we wnętrzu maszyny miała dochodzić do 50 stopni Celsjusza. - Moja córka zaczęła tracić przytomność - powiedziała pani Marta.


Gdy pasażerowie byli na pokładzie doszło do awarii lewego silnika, który zaczął dymić. Podróżni opuścili maszynę przy asyście Straży Ochrony Lotniska. Według pasażerów, linia TUI części osób podała informacje, że lot został odwołany, natomiast innym przekazała, że nadal jest on opóźniony.

 

Pete Shaker

 

 

TUI: bezpieczeństwo stawiamy na pierwszym miejscu

 

Część klientów zapowiedziała, że będzie domagać się odszkodowania. Jak przyznają, 7-dniowy pobyt na Dominikanie kosztuje ponad 5 tys. złotych od osoby.

 

- Wczoraj zgłosiła się do mnie grupa ok. 100 pasażerów lotu linii Tui Fly, których lot był wówczas opóźniony o trzy godziny - powiedziała mec. Aleksandra Wróbel, właścicielka kancelarii Goldman i Wspólnicy. Jak przyznała, część osób zrezygnowała z lotu, ze strachu przed usterką, ale nie mogli opuścić lotniska, bo jak stwierdzili "odmawia im się wydania bagażu".

 

- Linia w taki sposób może zmuszać swoich klientów, by skorzystali z jej usług. Samolot oficjalnie nie jest odwołany, ale opóźniony. Tylko osoby, które polecą mogą liczyć na odszkodowanie - dodała Wróbel.

 

Według relacji pasażerów biuro zapewniło ich o możliwość zrezygnowania z lotu bez ponoszenia dodatkowych kosztów.

 

TUIfly Netherlands przesłało Polsat News oświadczenie ws. lotu. Jak podaje linia, nastąpiła "nieoczekiwana awaria maszyny". Według przewoźnika, lot nie jest odwołany, a opóźniony. "Bardzo żałujemy, że dochodzi do opóźnień takich jak to. Jednak bezpieczeństwo stawiamy na pierwszym miejscu i robimy wszystko, by rozwiązać ten problem" - przekonuje linia.

 

"Nikt już nie koczuje"

 

- Turyści, którzy oczekują na wylot do Dominikany z biurem podróży trafili do hotelu albo zrezygnowali z wycieczki - poinformował specjalista ds. komunikacji zewnętrznej Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze" (PPL) Piotr Rudzki.

 

Jak dodał, na terenie "gate'ów" nikt z grupy wycieczkowej "już nie koczuje".
 
- Osoby, które miały lecieć do Dominikany, a nie zrezygnowały z rejsu, otrzymały od przewoźnika nocleg w hotelu - powiedział Rudzki. - Z informacji, które uzyskałem, trafiły do hotelu Renaissance, blisko lotniska - powiedział specjalista ds. komunikacji z PPL.

 

Rudzki nie był w stanie określić, ile osób trafiło do hotelu, a ile zrezygnowało z wycieczki.

 

polsatnews.pl, Polsat News, PAP

 

Zdj. główne: Pete Shaker

bas/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze