Przedszkole nr 1 w Ozimku jest jedyną otwartą w czasie wakacji placówką w mieście. W ubiegłym tygodniu sanepid otrzymał informację, że w placówce mogło dojść do zatrucia salmonellą.


Do szpitala trafiło 11 przedszkolaków. Potencjalne zagrożenie dotyczyło nawet 140 osób - dzieci i pracowników.


Sanepid podejrzewał, że źródłem zakażenia mogą być pracownicy przedszkola. Na badania wysłano 20 osób. U 9 pracowników potwierdzono obecność bakterii i odsunięto ich od pracy w kuchni.


- Przedszkole nie poinformowało nas, gdy tylko pojawiło się podejrzenie zatrucia salmonellą. Początkowo dowiadywaliśmy się o sprawie pocztą pantoflową, a przecież tu chodziło o bezpieczeństwo naszych dzieci! - powiedziała portalowi nto.pl jedna z mam dziecka, które uczęszczało do przedszkola w Ozimku.

 

Zignorowali dolegliwości


Rodzice, którzy oskarżają przedszkole o narażenie zdrowia ich dzieci, zamierzają złożyć pozew.


Gminny Zakład Oświaty zapowiedział działania, m.in. zobowiązanie personelu kuchennego do wizyty u lekarza w przypadku dolegliwości żołądkowych.


Jak podał portal nto.pl, w Ozimku pracownicy, u których potwierdzono zakażenie salmonellą, mieli problemy żołądkowe, ale je zlekceważyli.

 

nto.pl, polsatnews.pl