W toruńskiej dyrekcji LP nawałnica zniszczyła las na powierzchni niemal 18 tys. ha. "Do dziś zostało tam uporządkowanych ok. 2900 ha zniszczonych lasów. Teren ten został oczyszczony z połamanych drzew, korzeni i resztek gałęzi. Teraz nadaje się już do sadzenia nowego pokolenia lasu" - czytamy.

 

Przypomniano, że jednym z najbardziej zniszczonych nadleśnictw z terenu RDLP w Toruniu był Rytel, tam huragan zdewastował niemal 5,3 tys. ha lasu. W kolejnych dwóch, w Czersku i Runowie, łącznie las został powalony na obszarze ok. 5,6 tys. ha.

 

W poznańskiej dyrekcji LP zniknęło ponad 11 tys. ha lasu w czterech nadleśnictwach - Czerniejewo, Gniezno, Jarocin i Piaski.

 

Straty także w rezerwatach

 

Ucierpiały także drzewa w rezerwatach przyrody na terenie RDLP w Poznaniu - "Dębno nad Wartą", "Czeszewski Las" oraz "Modrzew polski w Noskowie", a także w obszarze Natura 2000. Zostały zniszczone gniazda chronionych gatunków, np. bociana czarnego, kani rudej i kani czarnej.

 

Z kolei, na terenie gdańskiej dyrekcji LP nawałnica zniszczyła ponad 10 tys. ha lasu. Tutaj, do najbardziej dotkniętych należy Nadleśnictwo Lipusz, na terenie którego do dziś trwają prace porządkowe, pozyskanie i wywożenie drewna.

 

LP podkreśliły, że uprzątnięcie zniszczonych lasów trwa nadal w większości nadleśnictw. "W najbardziej zniszczonej, toruńskiej dyrekcji LP, uporządkowano ok. 2,9 tys. ha zdewastowanych przez nawałnice lasów, co stanowi niemal 16 proc. powierzchni. Teren ten został oczyszczony z zalegającego drewna i pozostałości pozrębowych" - czytamy w informacji.

 

Łącznie wszystkie poszkodowane w wyniku wichury nadleśnictwa pozyskały 3,6 mln m sześc. drewna. Sprzątnięto już ponad 58 proc. szacowanej ilości pohuraganowego surowca.

 

"W gdańskiej dyrekcji LP obecnie przy porządkowaniu terenów poklęskowych pracuje 38 firm, z czego jedna jest z Estonii. Dodatkowo obsada nadleśnictwa zwiększyła się o 42 osoby. W czterech poznańskich nadleśnictwach - Czerniejewo, Gniezno, Jarocin i Piaski - w pracach wzięło udział 117 leśników. Ponadto pracowało tam 55 firm, a także 39 forwarderów i 42 harwestery. W 14 toruńskich zniszczonych przez żywioł jednostkach pracują osoby ze 107 zakładów, a dodatkowo ciężki sprzęt - 117 forwarderów, 124 harwesterów oraz 184 ciągników i przyczep samozaładowczych" - dodano.

 

Porządkowanie potrwa przynajmniej do połowy przyszłego roku

 

Jak przypuszczają leśnicy porządkowanie „klęskowych” terenów będzie trwało co najmniej do połowy 2019 r.

 

Ubiegłoroczna klęska pociągnęła za sobą również ogromne nakłady finansowe. Łącznie wszystkie dyrekcje i nadleśnictwa zniszczone ubiegłoroczną klęską do dziś wydały ok. 680 mln zł. Szacuje się, że wydatki związane z porządkowaniem terenów wyniosą ok. 1 mld zł.

 

W komunikacie zwrócono uwagę, że "w budżecie Lasów Państwowych będą musiały znaleźć się pieniądze na przygotowanie gleby do sadzenia nowego pokolenia lasu, sadzonki drzew i krzewów, ochronę nowych upraw leśnych przed zwierzyną, koszty ochrony przed pożarami i szkodliwymi owadami, wykaszania niepożądanej roślinności".

 

Poszkodowane nadleśnictwa już jesienią ubiegłego roku zaczęły gromadzić nasiona drzew potrzebnych do odnowienia lasu.

 

W toruńskiej dyrekcji LP łącznie zgromadzono 190 ton nasion, w tym: dębu szypułkowego - 143 t, dębu bezszypułkowego - 44 t i buka zwyczajnego - 3 t. Łączna masa nasion sosny niezbędnych do odnowienia tamtejszych lasów została wstępnie określona na ok. 2 t. Aby lasy wróciły na teren toruńskich, zniszczonych nadleśnictw potrzeba aż 135 mln sadzonek.

 

Z kolei według szacunków poznańskiej dyrekcji LP do nasadzenia nowego lasu leśnicy będą potrzebowali 30 mln sadzonek.

 

Przypominamy film z drona po nawałnicy w miejscowości Suszek. Żywioł pozostawił po sobie hektary powalonych drzew. Zniszczył również obóz harcerski, na którym przebywało 155 osób, w tym 139 dzieci. Niestety, jego dwie uczestniczki zginęły, a 37 osób trafiło do szpitali. Na filmie z drona widać zniszczenia, jakie pozostawiła po sobie nawałnica.

 

 

PAP, Polsat News