Bakterie kałowe w wodociągu w Mogilanach. Mieszkańcy od dawna mogli pić zanieczyszczoną wodę

Polska
Bakterie kałowe w wodociągu w Mogilanach. Mieszkańcy od dawna mogli pić zanieczyszczoną wodę
Wiki Commons/Zbigniew Czernik/CC BY 3.0
Urząd Gminy w Mogilanach

"Woda w naszych kranach została skażona bakteriami coli. To jest bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia" - poinformowało mogilany.info. Według urzędu gminy Mogilany (Małopolskie), woda może być spożywana tylko po przegotowaniu, a za rozwój bakterii odpowiadają wysokie temperatury. Mieszkańcy wskazują, że drobnoustroje mogły pojawić się już wcześniej, a za aktualny stan winę ponoszą władze gminy.

"Sprawa bakterii coli w wodociągach wyszła na jaw, ponieważ zleciliśmy z własnej inicjatywy i na własny koszt badanie jakości wody na naszym osiedlu" - pisze jeden z mieszkańców gminy, cytowany przez portal mogilany.info.

 

Ludzie zbadali kranówkę: bakterie i "mętność"

 

Według mieszkańca wyniki badania z 25 maja wskazywały nie tylko na obecność bakterii z grupy coli, ale także podwyższoną zawartość żelaza i mętność.

 

Jak przekonuje mieszkaniec Mogilan, urząd gminy pobierał próbki do badań "tylko w stałych miejscach", w których woda nie była zanieczyszczona. "Proszę mieć świadomość, że zanieczyszczoną wodę pijemy już od dłuższego czasu" - dodał.

 

"Woda jest skażona", "wody zabrakło w kranach"

 

Urząd gminy Mogilany o obecności bakterii Escherichia coli poinformował w komunikacie "Woda warunkowo przydatna do spożycia", który został opublikowany w piątek, a także był wywieszony na tablicach ogłoszeń w gminie.

 

Według portalu mogilany.info informacja o skażeniu została podana w sposób "wstydliwy", napisana "małymi literami".

 

 

Władze gminy przekonują, że prowadzą działania, które mają wyeliminować "przekroczenia mikrobiologicznych". "Będzie prowadzona dodatkowa dezynfekcja wody, oraz płukanie przez hydranty. Powinno to doprowadzić do właściwego stanu mikrobiologicznego wody, który pogorszył się w wyniku znacznie wyższej niż zwykle temperatury, która sprzyja rozwojowi bakterii" - poinformowano.

 

Mieszkańcy Mogilan w komentarzach na Facebooku zaznaczają, że w sobotę w ich kranach zupełnie zabrakło wody. Urząd w komunikacie wydanym w sobotę przekonywał, że "nie ma to związku" z informacją o bakterii coli, ale ze "znacznie zwiększonym poborem". "Ponawiamy apel o oszczędzanie wody" - dodał Urząd Gminy.

 

"Zbiornik nie był odkażany i czyszczony"

 

Według portalu mogilany.info "zbiornik wody pitnej nie był odkażany i czyszczony", bo na terenie gminy nie ma dodatkowego zbiornika. W uchwale budżetowej gminy na rok 2016, czytamy, że w planach była "kontynuacja rozpoczętej budowy zbiornika wodnego na Kopcach w Mogilanach". Inwestycja miała kosztować 900 tys. złotych.

 

"Wójt tej inwestycji nie zrealizował, mimo, że pieniądze były w budżecie. Pod koniec 2016 roku w »Głosie Gminy Mogilany« wójt obiecywał, że wybuduje zbiornik w 2017 r., a następnie... wykreślił inwestycję z projektu budżetu" - dodaje serwis mogilany.info.

 

"Gdyby żył Bareja to z całą pewnością zamieszkałby w gm. Mogilany. Tu absurd goniony jest absurdem. Rano są bakterie i informacja o warunkowym dopuszczeniu do użytkowania. Potem dowiaduję się, że będzie płukanie rurociągów i ich odkażanie. A potem Urząd sam zaprzecza sobie i pisze, że przerwy w dostawie wody są spowodowane upałami i tym, że ludzie korzystają z wody" - skomentował na Facebooku mieszkaniec Moglian.

 

polsatnews.pl, mogilany.info

bas/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze