Bielan: protestujący byli bardzo agresywni, nie dziwię się, że policja użyła wobec nich gazu

Polska

Podczas wczorajszych protestów przed Pałacem Prezydenckim policja użyła gazu łzawiącego wobec demonstrantów. Senator Prawa i Sprawiedliwości Adam Bielan powiedział w Polsat News, że policja miała prawo się tak zachować, bo "protestujący byli bardzo agresywni".

W czwartek wieczorem przed Pałacem Prezydenckim demonstrowało kilka tysięcy osób. Po formalnym zakończeniu zgromadzenia część demonstrujących została przed Pałacem. Jedna z osób napisała coś na chodniku, wtedy zainterweniowali policjanci. Demonstranci otoczyli funkcjonariuszy, doszło do przepychanek. Najprawdopodobniej wtedy ktoś rozpylił gaz.

 

 

- Agresywni byli ci protestujący, nie dziwię się, że policja w pewnym momencie użyła gazu łzawiącego, żeby ich zapał ostudzić. Same te wulgarne hasła, są oczywiście nieprzyjemne, natomiast bardziej świadczą o tych osobach. Natomiast fizyczne atakowanie funkcjonariuszy policji jest już ciężkim złamaniem prawa - powiedział Bielan w programie "Graffiti".

 

"Garstka ludzi"

 

Według niego, "było widać, że przez te wiele dni protestów pod Sejmem i pod Senatem protestowała tam garstka ludzi, to było 10, 20 osób".

 

Prowadzący program Dariusz Ociepa, przypomniał senatorowi PiS, że w czwartkowym proteście, według różnych danych, wzięło udział od kilkuset do kilku tysięcy ludzi.

 

Bielan przyznał, że słowa o "garstce ludzi" odnosiły się do protestów, które odbyły się dwa tygodnie temu.

 

- Jeżeli porównamy nawet te protesty, które były wczoraj, z protestami w Europie Zachodniej: w Paryżu, w Rzymie, w Londynie, wielosettysięcznymi, to naprawdę opozycja nie może mówić o jakimś sukcesie - dodał polityk.

 

"Stosunki między nami a prezydentem są w tej chwili dobre"

 

Bielan odniósł się również do podpisanej w czwartek przez prezydenta kolejnej nowelizacji ustaw sądowych. Zmiany mają doprowadzić do przyspieszenia wyboru pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Zdaniem Bielana, decyzja prezydenta pokazuje, że "stosunki pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością a Andrzejem Dudą są dobre".

 

- Zawsze jest jakiś moment niepewności, oczekiwanie na decyzję prezydenta, zwłaszcza po tym, co wydarzyło się rok temu, kiedy prezydent zawetował część ustaw sądowych, więc nie wiedzieliśmy jaka będzie decyzja prezydenta - przyznał polityk PiS. - Stosunki między nami a prezydentem są w tej chwili dobre - dodał.

 

"Plus dla polskiej demokracji"

 

Bielan powiedział również, że mimo odrzucenia przez Senat prezydenckiego wniosku o referendum, "kwestia zmiany konstytucji na pewno nie jest zamknięta".     

 

- Referendum konsultacyjne było jednym ze środków do tego celu, jakim była presja na zmianę konstytucji - podkreślił wicemarszałek Senatu.

 

- Wiemy, że nie ma większości konstytucyjnej w tym parlamencie i my nawet na początku tej kadencji zastanawialiśmy się nad stworzeniem specjalnej komisji konstytucyjnej, która by rozpoczęła prace. Ale ponieważ nie ma tej większości, totalna część opozycji - PO, Nowoczesna i PSL - zdecydowanie odmawiają jakiejkolwiek nawet dyskusji na temat nowej konstytucji, więc odłożyliśmy tę sprawę na kolejną kadencję - powiedział Bielan.

 

Dopytywany, czy z jego wypowiedzi wynika, że sugerowałby prezydentowi, aby nie wracać do tematu referendum konstytucyjnego, Bielan powiedział, że "nie chciałby niczego sugerować panu prezydentowi". - To będzie decyzja pana prezydenta. Jeżeli będzie chciał się z nami skonsultować, to my jesteśmy zawsze na to otwarci. Z całą pewnością popieramy postulaty pana prezydenta dot. zmiany konstytucji i tego, żeby dyskutować z Polakami, w jakim kierunku ta nowa konstytucja powinna iść - dodał wicemarszałek Senatu.

 

Pytany, czy prezydent nie jest "przegrany", jeśli chodzi o sprawę referendum, powiedział, że nie sądzi, iż trzeba "szukać na siłę jakiegoś przegranego". Podkreślił, że to, iż przez minione półtora roku dyskutowano na temat zmiany konstytucji, jest zasługą prezydenta i "plusem dla polskiej demokracji".

 

- Zamysł pana prezydenta był taki, że chce, żeby doszło do referendum w 100. rocznicę odzyskania niepodległości 11 listopada 2018 r. (...) Sądził, jak sądzę, że ta rocznica będzie nas wszystkich łączyć, tak powinno być. Jeżeli mówiliśmy, że nie podoba nam się termin, to mówiliśmy, że jest zły, dlatego że nie chcemy 11 listopada upolityczniać - mówił Bielan.

 

Polsat News, PAP

dk/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze