Senat przyjął ustawę o sądownictwie z błędem. Jeden z przepisów odsyła do paragrafu, którego nie ma

Polska
Senat przyjął ustawę o sądownictwie z błędem. Jeden z przepisów odsyła do paragrafu, którego nie ma
PAP/Marcin Obara

Uchwalona przez Senat w nocy z wtorku na środę ustawa sądownicza zawiera błąd legislacyjny. Dotyczy on przepisu, który osobom uczestniczącym w konkursie na sędziego SN daje możliwość uzupełnienia dokumentów w ciągu siedmiu dni. Ustawa odsyła do art. 31 par. 2a. Ale takiego paragrafu w tym artykule nie ma. Według biura legislacyjnego Senatu "usterka nie ma istotnego wpływu na regulacje dot. SN".

Dokumenty, o których mowa, to potwierdzenie kwalifikacji kandydata do pełnienia funkcji sędziego Sądu Najwyższego. Jest to m.in. informacja o dorobku naukowym, spis publikacji oraz opinie przełożonych. Informacja ta znajduje się w art. 31 par. 3a, a nie - jak to określa nowelizacja - w par. 2a. Taki podpunkt w ustawie z 8 grudnia 2017 nie istnieje.


Osoby, które zgłosiły się do konkursu teoretycznie wiedzą, jakie dokumenty powinny dołączyć, ale w praktyce nie mogą tego zrobić ze względu na brak podstawy prawnej.


Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w swojej opinii dot. nowelizacji ustaw sądowych, zaznaczył, że pomyłka to "ewidentny błąd legislacyjny, który ma znaczenie".

 

"Opinia RPO jest nieobiektywna"

 

To nie jedyna negatywna opinia Rzecznika dotycząca ustaw.

 

Podczas wtorkowej debaty w Senacie Bodnar powiedział, że zmiany które wprowadza PiS w polskim sądownictwie "to dalsze podporządkowanie wymiaru sprawiedliwości politykom". Dodał również, że ustawy by nie było, gdyby nie czerwcowa uchwała Sądu Najwyższego o wsparciu dla I prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf .


O opinii Bodnara i błędzie w ustawie mówił w "Graffiti" Jacek Sasin, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów. Polityk stwierdził, że opinia RPO ws. ustaw o sądownictwie nie jest obiektywna ze względu na "duże zaangażowanie rzecznika w polityczny spór".

 

"Ustawę trzeba ponownie znowelizować"

 

Senator PO Aleksander Pociej przypomniał na konferencji w Sejmie, że podczas debaty w Senacie, senatorowie PO zwracali uwagę na "bałagan legislacyjny", który - jego zdaniem - "powoduje, że nie tylko mamy do czynienia z pięcioma zmianami w ustawach dot. sądownictwa, ale mieliśmy też ciąg ustaw dotyczących KRS". - Wielokrotnie te zmiany są spowodowane tylko i wyłącznie błędami legislacyjnymi - ocenił senator.

 

Jak dodał, "niestety utarło się", że propozycje zmian dot. sądownictwa są przedstawiane z "dnia na dzień". "Wielokrotnie nasze Biuro Legislacyjne mówiło o tym, że nie ma czasu przeanalizować przepisów, a projekty ustaw są przedstawiane bez zasięgnięcia jakichkolwiek opinii prawnych" - powiedział senator PO.

 

- Właśnie wczoraj mieliśmy do czynienia z kumulacją tych kolejnych błędów i z ustawą, która została zaproponowana tylko i wyłącznie z jednego powodu - wcześniejsze rozwiązania kompletnie rozjechały się z rzeczywistością, nie zapewniły PiS możliwości przejęcia Sądu Najwyższego, co miało nastąpić na postawie poprzednich rozwiązań - powiedział Pociej.

 

Podkreślił, że gdyby nie zamknięto dyskusji senackiej, to można byłoby zgłosić stosowną poprawkę. - Zostaje w tej chwili tylko i wyłącznie ponowna nowelizacja tej ustawy (...) My uważamy, że dla czystości rozwiązań, należy znowelizować, niestety jeszcze raz tę ustawę - mówił senator Platformy.

 

Biuro Legislacyjne: to przepis przejściowy

 

Do sprawy odniosło się senackie Biuro Legislacyjne. W opinii Biura podkreślono, że wspomniany art. 22 "to przepis przejściowy stanowiący w ust. 1, że do postępowań w sprawach indywidualnych dotyczących powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie nowej regulacji prawnej, stosuje się co do zasady przepisy ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy o Sądzie Najwyższym, w brzmieniu nadanym nowelą".

 

Zauważa, że z kolei art. 22 ust. 2 stanowi, że osoby, które złożyły karty zgłoszenia na wolne stanowisko sędziego Sądu Najwyższego w postępowaniu dotyczącym powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego rozpoczętym przed dniem wejścia noweli w życie, mogą dołączyć dokumenty, o których mowa w art. 31 par. 2a ustawy zmienianej w art. 8 (ustawa o Sądzie Najwyższym) w terminie 7 dni od dnia jej wejścia w życie.

 

"Błąd polega na tym, że o dokumentach, które kandydat na wolne stanowisko sędziego Sądu Najwyższego może dołączyć do karty zgłoszenia, stanowi przepis par. 3a, a nie par. 2a w art. 31 ustawy o Sądzie Najwyższym" - podkreśla w opinii Biuro Legislacyjne Senatu.

 

Dodaje, że w pierwotnej wersji projektu ustawy przedłożonego marszałkowi Sejmu przez grupę posłów, kwestie dotyczące dodatkowych dokumentów dołączanych przez kandydata na wolne stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, rzeczywiście normował art. 31 ust. 2a ustawy o Sądzie Najwyższym.

 

"Kandydat może dołączyć inne dokumenty"

 

Jak podaje Biuro, w toku prac nad projektem w Sejmie regulację zawartą w ust. 2a "przesunięto" do ust. 3a -  zmianie tej nie towarzyszyła jednak odpowiednia korekta odesłania zawartego w art. 22 ust. 2 noweli.

 

"Wracając do oceny skutków prawnych takiej usterki - nie wydaje się mieć ona istotnego wpływu ani na stosowanie art. 22, ani tym bardziej na byt prawny całej regulacji" - podkreślono w opinii.

 

Zaznaczono, że art. 31 par. 3a ustawy o Sądzie Najwyższym stanowi, że do karty zgłoszenia kandydata na wolne stanowisko sędziego SN kandydat może dołączyć również inne dokumenty potwierdzające jego kwalifikacje, w szczególności informacje o dorobku naukowym, spis publikacji, opinie przełożonych i rekomendacje. "Przepis ten nie nakłada więc na kandydatów na wolne stanowiska sędziów Sądu Najwyższego żadnych obowiązków, ustanawiając jedynie możliwość złożenia wraz z kartą zgłoszenia dodatkowych dokumentów" - wskazano w opinii.

 

"Dodatkowo, raz jeszcze podkreślić wypada, że art. 22 ust. 2 jest przepisem przejściowym, dotyczącym wyłącznie postępowań kwalifikacyjnych wszczętych przed wejściem noweli w życie i do tego czasu niezakończonych. Ze względu na krótkie (14 dni) vacatio legis, jego praktyczne zastosowanie wydaje się być stosunkowo krótkie" - zaznaczono.

 

Ast: najwyżej kandydaci nie będą mogli dołączyć dokumentów

 

Poseł PiS Marek Ast, który w trakcie sejmowych prac nad ustawą był przedstawicielem projektodawców, odnosząc się w rozmowie z PAP do zarzutów opozycji, stwierdził, że zapisy ustawy powinni sprawdzić legislatorzy. - Myślę, że to dla samej procedury wyłonienia kandydatów nie ma jakoś znaczenia - zaznaczył jednocześnie poseł PiS.

 

- Najwyżej (kandydaci) nie będą mogli dołączyć tych dokumentów, o których w ustawie jest mowa - dodał Ast.

 

Według Asta, na obecnym etapie nie ma potrzeby przeprowadzania kolejnej nowelizacji. - Jeśli rzeczywiście jest tak, że nie będzie podstawy prawnej do załączenia określonych dokumentów, to po prostu w gruncie rzeczy chodzi o to przede wszystkim, żeby byli zgłoszeni kandydaci, żeby można było wyłonić I prezesa SN i rzeczywiście, żeby Zgromadzenie Ogólne sędziów mogło wskazać kandydatów - podkreślił poseł PiS.

 

Odnosząc się do kwestii zwołania Zgromadzenia Ogólnego, Ast stwierdził, że na obecnym etapie "jest osoba wyznaczona do pełnienia obowiązków I prezesa SN". - Jak rozumiem ta osoba pełniąca obecnie funkcję I prezesa SN, powinna zwołać Zgromadzenie Ogólne - mówił Ast.

 

44 wakaty sędziowskie

 

W czerwcu w Monitorze Polskim opublikowane zostało obwieszczenie prezydenta Andrzeja Dudy o wolnych stanowiskach sędziego w SN. Zgodnie z obwieszczeniem, do objęcia są łącznie 44 wakaty sędziowskie. Zgodnie z ustawą o SN, każda osoba, która spełnia warunki do objęcia stanowiska sędziego SN, może zgłosić swoją kandydaturę KRS w terminie miesiąca od dnia obwieszczenia.

 

Zgodnie z uzasadnieniem ustawy, "zasadniczym celem zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawie o Sądzie Najwyższym jest doprowadzenie do usprawnienia postępowań prowadzonych przez KRS w sprawach powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, w tym sędziego SN". Jak zaznaczono, w zmianach chodzi m.in. o wyłączenie możliwości obstrukcji prowadzonych przed KRS postępowań nominacyjnych do SN.

 

polsatnews.pl, PAP, fot. PAP/Marcin Obara

nro/dro/bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze