"Koszykarsko-komediowy" mecz w Atlas Arenie. Wojsko Polskie lepsze od drużyny gwiazd Gortata

Kultura

Trzecim zwycięstwem żołnierzy Wojska Polskiego nad drużyną gwiazd Marcina Gortata 80:64 zakończył się siódmy koszykarski pojedynek tych zespołów. Rozegrany w łódzkiej Atlas Arenie charytatywny mecz zwieńczył 11. edycję campów organizowanych przez koszykarza NBA.

Spotkanie, które sam Gortat nazwał "koszykarsko-komediowym" pojedynkiem, po raz drugi odbyło się w rodzinnym mieście jedynego polskiego gracza w NBA. Podobnie jak przed rokiem z trybun Atlas Areny obserwowało go kilka tysięcy widzów.

 

Drużyny wystąpiły w koszulkach z hasłami: "Służymy Niepodległej" i "Niepodległa" oraz innymi symbolami nawiązującymi do roku obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Gortat po raz pierwszy zagrał zaś w białym trykocie swojego nowego klubu w NBA Los Angeles Clippers, do którego przeniósł się latem.

 

Plejada gwiazd na parkiecie 

 

Po jego stronie ponownie wystąpiła plejada gwiazd. Tym razem do swojego teamu zaprosił m.in. siostry Radwańskie, aktorów - Joannę Liszowską, Jakuba Wesołowskiego, Antoniego Królikowskiego, Julię Wieniawę, siatkarza Mariusza Wlazłego, bramkarza reprezentacji Polski Łukasza Fabiańskiego, szczypiornistę Karola Bieleckiego, zawodników MMA - Karolinę Kowalkiewicz i Damiana Janikowskiego, lekkoatletów - Pawła Fajdka i Konrada Bukowieckiego oraz koszykarzy reprezentacji Polski - Adama Waczyńskiego i Marcela Ponitkę.

 

Dla części z nich to był pierwszy od lat kontakt z koszykówką, a inni po raz kolejny przyjęli "powołanie" Gortata.

 

- W drużynie Marcina jestem już trzeci raz i nie trzeba mnie do tego namawiać. Moja siostra debiutuje na parkiecie, ale trudno ocenić, która z nas jest lepsza pod koszem. Nie o to jednak chodzi, bo tutaj liczy się dobra zabawa. W naszym zespole wyróżnia się Łukasz Fabiański, który rzucił dużo punktów - podkreśliła Urszula Radwańska.

 

Tenisistka zdradziła, że przed meczem rywalizowała ze starszą siostrą o koszulkę z numerem 1. Ostatecznie zagrała z nim Agnieszka, a Ula wystąpiła ze "111" na plecach.

 

"Chcemy dać ludziom trochę zabawy i emocji"

 

Chwalonych przez wszystkich Fabiański nie ukrywał, że uwielbia koszykówkę, w którą grywa w wolnym czasie. - Marcin nie musiał mnie wcale namawiać. Chodziło bardziej o termin, który wreszcie w tym roku mi pasował. Gdybym tylko mógł, grałbym tu zawsze - zapewnił golkiper West Ham United.

 

Siatkarski mistrz świata Wlazły ocenił, że z roku na rok radzi sobie coraz lepiej, ale - jak żartował - wciąż próbuje trafić nie do kosza, lecz w… tablicę. - Staramy się grać zespołowo, żeby każdy miał z tego frajdę. Chcemy dać też ludziom, którzy przyszli nas oglądać trochę zabawy i emocji - tłumaczył kapitan PGE Skry Bełchatów.

 

Mistrz globu w rzucie młotem Fajdek dodał, że w koszykówkę grywa podczas rozgrzewki na treningach, a w tym spotkaniu stara się wykorzystywać swoją posturę w podkoszowej walce.

 

"Za rok się odegramy"

 

Wszyscy uczestnicy podkreślali jednak, że choć to tylko zabawa w szczytnym celu, oba zespoły chcą wygrać i nie zamierzają odpuszczać.

 

Od początku bardziej zdeterminowani byli żołnierze, którzy chcąc odwrócić niekorzystny bilans do tegorocznej konfrontacji przygotowywali się na specjalnym zgrupowaniu. Prowadzili niemal przez całe spotkanie i ich wygrana właściwie nie była zagrożona. Ostatecznie zwyciężyli 80:64 (19:16, 22:15, 20:14, 19:19) i było to trzecie zwycięstwo drużyny polskiej armii. Team Gortata ma na koncie cztery triumfy.

 

- Dzisiaj drużyna Wojska Polskiego była bardzo dobrze przygotowana, dużo lepiej niż przed rokiem. Cieszę się, że dołączyło do nas tak wielu wybitnych sportowców i artystów, bo dzięki nim na trybunach było bardzo dużo widzów - podsumował Gortat.

 

Poinformował, że za rok impreza ponownie odbędzie się w Łodzi i - jak zaznaczył - "wtedy się odegramy".

 

Wpływy z biletów zasilą Fundację Marcina Gortata 

 

Sobotni mecz, z którego całkowity dochód ze sprzedaży biletów ma zostać przeznaczony na cele statutowe Fundacji Marcina Gortata MG13, był finałem 11. edycji campów. Ich ideą jest promowanie uprawiania sportu i koszykówki wśród dzieci oraz młodzieży. W tym roku treningi zorganizowano w Łodzi, gdzie zainaugurowano cykl w obecności pary prezydenckiej, a następnie jeden z najlepszych polskich koszykarzy odwiedził Włocławek, Rumię, Warszawę i Lubin. Wzięło w nich udział kilkaset młodych adeptów koszykówki. W sumie przez 10 lat wakacyjnej akcji z Gortatem trenowało ponad 10 tysięcy dzieci, młodzieży oraz osób niepełnosprawnych.

 

Najlepszym zawodnikiem tegorocznych campów został 13-letni Kajetan Kuczawski z Katowic. W nagrodę pojedzie do Los Angeles i będzie gościem polskiego koszykarza, podobnie jak cała dziesiątka pozostałych finalistów tegorocznych obozów.

 

Przed meczem ulicą Piotrkowską przejechały bojowe wozy z uczestnikami imprezy. Na słynnym deptaku prezentowano sprzęt wojskowy oraz specjalne jednostki Wojska Polskiego wraz z uzbrojeniem i pojazdami. Wojskowy piknik zorganizowano także przed Atlas Areną.

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze