Za nowelizacją głosowało 230 posłów, przeciw było 24, zaś czterech posłów wstrzymało się od głosu. Teraz ustawą zajmie się Senat.

 

Za nowelizacją głosował klub PiS (tylko poseł Łukasz Zbonikowski z tego klubu wstrzymał się od głosu), pięciu posłów koła Wolni i Solidarni oraz dwóch posłów niezrzeszonych. Przeciw był klub Kukiz'15 oraz dwóch posłów niezrzeszonych. Od głosu wstrzymało się ponadto dwoje posłów niezrzeszonych, a także Kornel Morawiecki z koła Wolni i Solidarni.

 

Wcześniej Sejm przyjął jedną poprawkę PiS do tej nowelizacji zbieżną z jednym z wniosków mniejszości klubu Nowoczesna. Odrzucone zostało 31 wniosków mniejszości złożonych przez opozycję oraz 28 poprawek zaproponowanych przez kluby opozycyjne.

 

 

 

Dwa dni prac Sejmu

 

Pierwsze czytanie rozwiązań złożonych przez PiS w zeszłym tygodniu odbyło się w czwartek przed południem. W nocy z czwartku na piątek prace nad tym projektem zakończyła sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.

 

Drugie czytanie tego projektu, autorstwa PiS, Sejm przeprowadził w piątek przed południem. Debata miała burzliwy przebieg.

 

- Jest taki pewien wzorzec. Charakteryzuje go odwoływanie się do wartości tradycyjnych, katolickich, narodowych. Prorosyjskość ubrana jest tam w maskę patriotyczną. Czyż Targowica nie była właśnie taka? Narodowa. Dokładnie jesteście Targowicą. To co robicie z polskim wymiarem sprawiedliwości, realizujecie scenariusz wschodni - mówił Budka do posłów PiS.

 

Odnosząc się do projektu ocenił, że "to kolejny bubel prawny". - To co jest w tej ustawie, to jedno wielkie oszustwo - podkreślił poseł PO.

 

 

Jak zaznaczył, projekt "proponuje szybką ścieżkę dla biernych, miernych, ale wiernych", którzy mają zostać "zainstalowani" w SN. - Marzycie, aby w sposób bezprecedensowy usuwać z polskich sądów tych wszystkich niezawisłych sędziów, którzy mają odwagę przeciwstawić się temu walcowi niszczącemu polski wymiar sprawiedliwości - mówił Budka.

 

Jak podsumował, działania większości parlamentarnej "narażają na wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej".

 

Kukiz'15: "przepychanie kolanem" ważnej ustawy w ciągu dwóch dni - niepoważne

 

- Czy racjonalny ustawodawca tak ważną ustawę o charakterze ustrojowym wrzuca i przepycha kolanem w ciągu dwóch dni, a w zasadzie jednego dnia, nocy i poranka? Tak się po prostu nie robi - powiedział Grabowski podczas debaty w Sejmie. Ocenił, że taki sposób procedowania to "niepoważne traktowanie parlamentarzystów i Polaków".

 

Grabowski oświadczył ponadto, że Kukiz'15 "konsekwentnie i stanowczo" mówi o konieczności zwiększenia udziału obywateli "w sprawowaniu władzy, jaką jest wymiar sprawiedliwości". - Mamy przygotowane poprawki i od ich przyjęcia będziemy warunkowali ewentualne poparcie dla całego projektu ustawy - zapowiedział.

 

Poseł Kukiz'15 zaapelował też do PO i PiS, aby zamiast - jak powiedział - "podniecania emocji", dążyli do dialogu. - Problem polega na tym, że wasi wyborcy niestety uwierzyli w waszą wersję rzeczywistości, która z tym co jest realnie ma niewiele wspólnego - mówił.

 

Według niego, działania PiS i PO prowadzą do obniżenia frekwencji wyborczej oraz zniechęcają Polaków do polityki.

 

"To, co się dzisiaj tutaj dzieje to są po prostu legislacyjne dożynki"

 

Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej podkreśliła, że w trakcie drugiego czytania nie będzie możliwości zadawania pytań i oceniła, że PiS niszczy Sejm jako miejsce do dyskusji. - To, co się dzisiaj tutaj dzieje to są po prostu legislacyjne dożynki, po których SN zamieni się atrapę - oceniła.

 

- Nie tylko chcecie w ekspresowym tempie obsadzić dublera I prezesa SN, ale także dublerów prawidłowo wybranych sędziów SN. Wiele wskazuje na to, że chcecie po prostu te osoby przekupić. Stąd właśnie te gigantyczne pensje - zwłaszcza w "izbie politycznej inkwizycji", zwanej potocznie przez was izbą dyscyplinarną - w całości złożona z ludzi powołanych przez uzależnione od PiS-u instytucji będzie mogła odebrać każdemu prawnikowi prawo do wykonywania zawodu - powiedziała posłanka Nowoczesnej.

 

Z kolei wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak (Nowoczesna) stwierdziła, że PiS chce wyłącznie wymienić kadry w SN. - Od dłuższego czasu zwracam się do przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, żeby wskazali mi już nie ustawę, ale jeden przepis, który reformuje wymiar sprawiedliwości i do tej pory nie usłyszałam odpowiedzi - powiedziała Dolniak. Według posłanki N., projekt spowoduje naciski na sędziów.

 

- Sędzia, który się boi, nie wyda wyroku, bo zawsze się będzie zastanawiał z której strony władza go uderzy, przeniesie go do innego wydziału, czy też wymierzy mu kar dyscyplinarną- mówiła wicemarszałek Sejmu.

 

"Wmawiacie od trzech lat Polakom, że chcecie naprawić wymiar sprawiedliwości"

 

Krzysztof Paszyk (PSL-UED) podkreślił podczas debaty, że PiS lubi dokonywać oceny ostatnich 30 lat historii Polski. - Muszę wam powiedzieć, że jeśli chodzi o reformowanie jakichkolwiek sfer życia w naszym kraju, to nikt wcześniej, żadna ekipa polityczna wcześniej, nie posunęła się do tak gigantycznego oszustwa do jakiego wy się posuwacie - podkreślił, zwracając się do polityków PiS.

 

- Wmawiacie od trzech lat Polakom, że chcecie naprawić wymiar sprawiedliwości, zwłaszcza w ostatnim roku wmawiacie Polakom na każdym kroku, jak to dobrze chcecie im usprawnić sądy, jak to ma być Polska sprawiedliwa i życzliwa każdemu obywatelowi. Tylko dzisiaj widać, że to wszystko jest wielkim oszustwem i kłamstwem - ocenił Paszyk.

 

W jego ocenie, przez 3 lata nic się nie zmieniło w polskim wymiarze sprawiedliwości. - Mało tego, jest coraz więcej dowodów na to, że przewlekłość (postępowań) pogłębia się w polskich sądach, są liczne dowody na to, że koszty wniesienia pozwu rosną w polskich sądach. A więc ten mit prysł. Dzisiaj widać o co, tak naprawdę chodzi w tych zmianach - tylko o to, żeby wam było dobrze - mówił poseł PSL-UED.

 

Jego zdaniem, nowelizacja ta "domyka zburzenie wymiaru sprawiedliwości oraz ładu, który cechował wymiar sprawiedliwości", dlatego - jak oświadczył - PSL-UED będzie za odrzuceniem tego projektu w II czytaniu.

 

Scheuring-Wielgus: J. Kaczyński jest tchórzem; Terlecki: proszę nie obrażać posłów

 

Joanna Scheuring-Wielgus podczas debaty na temat zmian w ustawach sądowych, zwracając się do posłów PiS, powiedziała, że procedowanie tych ustaw jest tak szybkie, że "nawet osoby, które regularnie śledzą prace Sejmu z pewnością straciły rachubę". - Dziwie się tym wszystkim posłom i posłankom, którzy siedzą w piątych i szóstych rzędach, czy wy nie widzicie, że jesteście manipulowani przez posła (Jarosława) Kaczyńskiego, który robi wam wodę z mózgu? Dlaczego wyłączyliście myślenie? Dlaczego wyłączyliście słuchanie logicznych argumentów - pytała.

 

Kiedy Scheuring-Wielgus nazwała szefa sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka Stanisława Piotrowicza i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego "tchórzami", prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki wyłączył posłance mikrofon. Po ponownym włączeniu mikrofonu, Terlecki zaapelował: "Pani poseł, proszę nie obrażać innych posłów". W odpowiedzi na to Scheuring-Wielgus powtórzyła: "Jarosław Kaczyński jest tchórzem".

 

Głos zabrał ponownie Terlecki. Powiedział do posłanki: "Ostrzegam panią, że pani oprócz sprawy w prokuraturze za przestępstwo, w którym pani uczestniczyła przedwczoraj, będzie ukarana również za tę wypowiedź".

 

 

Posłowie podczas trzeciego czytania projektu  przyjęli poprawkę zgłoszoną przez posła PiS Marka Asta. Zakłada ona wykreślenie z nowelizacji ustawy przepisu dopuszczającego - w określonych przypadkach - zmianę dobranego losowo składu sędziowskiego.

 

Za przyjęciem tej poprawki głosowało 389 posłów, 11 było przeciw, a 18 wstrzymało się od głosu. Była ona głosowana łącznie z takim samym wnioskiem mniejszości zgłoszonym przez Nowoczesną.

 

Przepis projektu, który zgodnie z przyjętą poprawką został wykreślony, głosił że "po odbyciu posiedzenia, o którym zawiadamia się strony, zmiana składu sądu może nastąpić tylko w przypadku niemożności rozpoznania sprawy w dotychczasowym składzie albo długotrwałej przeszkody w rozpoznaniu sprawy w dotychczasowym składzie".

 

"Czy chodzi o to, żeby zrobić zadymę?"

 

Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak podczas głosowania wyjaśniał, że poprawka została złożona przez posła Asta, aby uniknąć "krzyku i wrzasku wynikającego ze złej woli albo z niezrozumienia". - A państwu znowu się to nie podoba. Więc o co tak naprawdę chodzi? Czy chodzi o merytoryczną dyskusję, czy chodzi o to żeby zrobić zadymę? Czy chodzi o to, żeby zaatakować coś, co myśmy wprowadzili, a czego wy przez osiem lat nie potrafiliście wprowadzić - pytał Piebiak posłów opozycji.

 

- Mieliście osiem lat żeby to zrobić; nie zrobiliście tego. To myśmy wprowadzili system losowego przydziału spraw; taka jest prawda i nie zagłuszycie tego - mówił wiceminister.

 

Wszystkie pozostałe wnioski mniejszości i poprawki zgłoszone przez opozycję, nad którymi dotychczas głosował Sejm, zostały odrzucone. 

 

Zgodnie z uzasadnieniem do projektu, "zasadniczym celem zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawie o Sądzie Najwyższym jest doprowadzenie do usprawnienia postępowań prowadzonych przez KRS w sprawach powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, w tym sędziego SN". Jak zaznaczono, w proponowanych zmianach chodzi m.in. o wyłączenie możliwości obstrukcji prowadzonych przed KRS postępowań nominacyjnych do SN.

 

Zmiany przewidują m.in. że Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN będzie wybierało i przedstawiało prezydentowi kandydatów na I Prezesa SN niezwłocznie po obsadzeniu 2/3 liczby stanowisk sędziów SN, a nie - tak jak obecnie - dopiero, gdy obsadzone są niemal wszystkie stanowiska.

 

PAP, fot. PAP/Leszek Szymański