Rząd przedstawił program "Plan dla wsi". Minister zaprasza protestujących rolników do rozmów

Polska

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w czwartek "Plan dla wsi", który będzie oparty na trzech filarach: ochronie, wsparciu i rozwoju. Rząd chce m.in. ograniczyć koszty funkcjonowania gospodarstw, umożliwić większą sprzedaż bezpośrednią przez rolników.

Założenia planu na wspólnej konferencji przedstawili w czwartek premier Mateusz Morawiecki oraz minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

 

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił, że jest otwarty na każde spotkanie z tymi, którzy chcą rozmawiać. - Będą wszyscy moi współpracownicy. Będziemy rozmawiali - mówił szef resortu rolnictwa podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Mateuszem Morawieckim.

 

Ardanowski wyjaśnił, że zaproponował rolnikom, żeby na etapie roboczym spotykać się z również z określonymi departamentami w ministerstwie i tam wypracowywać rozwiązania. - Moim zdaniem jest to kierunek ważniejszy niż nawet rozmowy z ministrami - ocenił. 

 

Minister rolnictwa i rozwoju wsi zaznaczył, że szanuje osoby, które poprzez protesty próbują zwrócić uwagę na swoje problemy. Wyraził obawę, czy do tych "autentycznych protestów, które są głosem rozpaczy rolników" nie próbują się podłączyć ci, którym "akurat nie na sprawach rolnictwa zależy".

 

- Ja się pytam: dlaczego na czele protestu, który miał miejsce w Warszawie, stali m.in. działacze Polskiego Stronnicowa Ludowego, w tym poseł Maliszewski, szef Związku Sadowników RP. (...). Czy nie jest hipokryzją, że teraz są dowożeni autobusami działacze PSL-u na protest, po to, żeby uwiarygodnić, jaka to liczba rolników przyjechała? - mówił. Dodał, że zastanawia go również to, jakie są interesy niektórych liderów protestów, jeśli pod ambasadą amerykańską "zaczynają wykrzykiwać jakieś obraźliwe obelgi",

 

Ardanowski zaznaczył, że jest otwarty na rozmowy z rolnikami w każdym czasie i w każdym miejscu. - Codziennie, praktycznie, spotykam się z rolnikami. Również z tymi, którzy z Podlasia zgłaszają sprawę ASF-u. Dwa razy już spotkałem się z przedstawicielami przyjeżdżającymi, z jednym z księży, również z troską mówiących o problemach tam występujących - powiedział.

 

Trzy filary: ochrona, wsparcie, rozwój

 

 Jak informował szef rządu, nowy program dla rolników ma się opierać na trzech filarach: ochronie, wsparciu i rozwoju. Filar "ochrony" miałby dotyczyć pomocy w trakcie wystąpienia klęsk żywiołowych, np. suszy; filar "wsparcia" działałby m.in. w przypadku nadurodzaju, niskich cen za płody rolne; filar "wsparcia" - to wprowadzenie do produkcji rolnej nowoczesnej technologii.

 

Morawiecki zapewnił, że nowy plan dla rolnictwa skierowany będzie do wszystkich rolników, gospodarujących ma małych i dużych areałach.

Premier mówił, że rząd chce, aby polscy rolnicy coraz śmielej i z sukcesem konkurowali z bogatymi koncernami zachodnimi. Jak przekonywał, do tego potrzebna jest aktywność polskich instytucji i wsparcie w poszczególnych obszarach.

 

Morawiecki zapowiedział, że rząd zamierza skutecznie walczyć monopolami, zmowami cenowymi. Dlatego też, jak tłumaczył, rząd będzie chciał wprowadzić kontrakty w poszczególnych okresach roku, tak by rolnicy "mieli względną przewidywalność", jeśli chodzi o ceny odbioru, skupu ich produktów.

 

Kolejnym pomysłem rządu jest umożliwienie większej bezpośredniej sprzedaży płodów rolnych, produktów przetworzonych przez rolników, tak jak to jest w innych państwach europejskich.

 

Zmieniona zostanie ustawa w tej sprawie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami rolnicy, którzy zarejestrowali swoją działalność, mogą bezpośrednio np. turystom sprzedawać takie produkty, jak szynki, kiełbasy, pasztety, masło, ser czy dżemy. Do 20 tys. zł obrotu taka sprzedaż jest nieopodatkowana. Po przekroczeniu tego progu rolnicy płacą 2-proc. podatek obrotowy. Morawiecki zapowiedział, że rząd podniesie ten próg do 40 tys. zł.

 

Szef resortu rolnictwa podkreślił, że wyzwaniem dla rządu będzie przywrócenie produktywności polskiego rolnictwa i dochodów z tego wynikających. Zwrócił uwagę, że produktywność oraz dochodowość nie mogą opierać się jedynie na dopłatach z Unii. Minister zapewnił jednak, że będzie "twardo" walczył o to, by polscy rolnicy nie byli dyskryminowani we Wspólnocie, również w kwestiach finansowych.

 

Ardanowski dodał, że rząd będzie chciał ulżyć rolnikom, ograniczając koszty funkcjonowania gospodarstw. Ma się to stać m.in. przez dopłaty do paliwa rolniczego. Podniesiony zostanie limit paliwa na 1 ha, od którego przysługiwać będzie zwrot akcyzy (z 86 litrów do 100 litrów). Większy limit paliwa (o 30 litrów) i większy zwrot akcyzy przysługiwać będzie rolnikom produkującym bydło.

 

Minister wyjaśnił, że rząd planuje też utworzyć Narodowy Holding Spożywczy, którego celem ma być stabilizacja na rynkach rolnych. Nowy podmiot mają tworzyć państwowe spółki, jak np. Krajowa Spółka Cukrowa, Elewarr oraz sami rolnicy, którzy mają mieć udziały w holdingu.

Ardanowski poinformował ponadto, że zarządził, by Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przeprowadzi kontrole w zakładach skupujących i przetwarzających owoce. Chodzi o sprawdzenie jak często warzywa, czy owoce z zagranicy są sprzedawane jako polskie. Sejm pracuje też nad odpowiednią ustawą w tej sprawie. Zakłada ona m.in. większe kary za takie praktyki.

 

Minister dodał, że m.in. w związku z trudną sytuacją rolników, wynikającą z suszy, od połowy października do końca listopada (czyli przed okresem wypłat dopłat bezpośrednich) będą wypłacane zaliczki na ich poczet. Będą one wynosiły 70 proc. w pierwszym filarze wspólnej polityki rolnej i 85 proc. środków należnych rolnikowi w drugim filarze, czyli z programu rozwoju obszarów wiejskich.

 

Szef resortu rolnictwa zapowiedział ponadto wsparcie dla rolnictwa ekologicznego, winiarstwa, hodowli bydła mięsnego (kóz i owiec) oraz produkcji ziół oraz pasz. 800 mln zł ma zostać przeznaczonych również na program poprawy żyzności gleb. Chodzi m.in. o poprawę jej retencji, czyli możliwości zatrzymywania w niej wody, tak by była bardziej odporna na suszę.

 

Szef resortu rolnictwa zapowiedział ponadto oznakowanie żywności wolnej od GMO. To konsument ma decydować, jakiej żywności oczekuje - zaznaczył Ardanowski.

 

PAP

jm/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze