"Za benzynę i olej zapłacimy jeszcze więcej". Konfederacja Lewiatan analizuje dane GUS

Biznes
"Za benzynę i olej zapłacimy jeszcze więcej". Konfederacja Lewiatan analizuje dane GUS
pixabay/ResoneTIC

Szybszego wzrostu cen towarów i usług możemy się spodziewać w lipcu, a być może i w sierpniu, ale inflacja nie powinna znacząco przekroczyć 2 proc. - zaznaczył w komentarzu do piątkowych danych GUS ekspert Konfederacji Lewiatan Zbigniew Maciąg.

W czerwcu tego roku ceny towarów i usług były wyższe o 2 proc. licząc rok do roku, a wobec maja br. wzrosły o 0,1 proc. - poinformował w piątek Główny Urząd Statystyczny. Największy wpływ na inflację ogółem miał wzrost cen paliw i turystyki zorganizowanej. Wcześniej GUS podał w szacunku flash, że w czerwcu ceny rdr wzrosły o 1,9 proc.

 

"Inflacja rośnie trzeci miesiąc"

 

Jak zaznaczył ekspert Konfederacji Lewiatan, inflacja rośnie trzeci miesiąc. - W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły niewiele, bo o 0,1 proc. W maju wzrost wyniósł 0,2 proc., a w kwietniu 0,5 proc. - wskazał ekonomista.

 

Zwrócił uwagę, że w czerwcu największy wpływ na wskaźnik inflacji miały wyższe ceny paliw do prywatnych środków transportu oraz większe wydatki na turystykę zorganizowaną. - Ceny paliw w stosunku do maja wzrosły o 1,1 proc., w tym benzyny o 1,3 proc. i oleju napędowego o 1,4 proc. W skali roku benzyna podrożała aż o 14 proc. - wyliczył.

 

Maciąg podkreślił, że kierowcy powinni się przyzwyczaić, że za benzynę i olej przyjdzie im płacić jeszcze więcej. "Ceny ropy naftowej na rynkach światowych znowu idą w górę, złoty już od dłuższego czasu jest słaby, a popyt na paliwa tradycyjnie rośnie w sezonie wakacyjnym. Wszystko to powoduje, że możemy zapomnieć w najbliższych tygodniach o cenie benzyny na stacjach poniżej 5 zł za litr" - zaznaczył.

 

"Po wakacjach inflacja powinna wyhamować"

 

W porównaniu z czerwcem ubiegłego roku najbardziej podbiły wskaźnik inflacji wyższe ceny w transporcie oraz żywności i mieszkania. Obniżyły go natomiast ceny odzieży i obuwia - podkreślił.

 

Zdaniem Maciąga szybszego wzrostu cen towarów i usług możemy się spodziewać także w lipcu, a być może i w sierpniu, "ale inflacja nie powinna znacząco przekroczyć 2 proc.".

 

- Nie wiadomo jak na ceny żywności wpłynie susza, z którą walczą rolnicy prawie w całej Polsce, a także co wydarzy się na międzynarodowym rynku ropy naftowej. Po wakacjach inflacja powinna wyhamowywać - ocenił.

 

"Nie cieszą się posiadacze lokat"

 

Maciąg zwrócił uwagę, że ze wzrostu inflacji nie cieszą się posiadacze lokat w bankach. - Wiosną, przy niskiej inflacji, ich pieniądze, przestały tracić na wartości, ponieważ realne oprocentowanie lokat jedno i trzymiesięcznych było dodatnie i mogli liczyć chociaż na minimalny zysk. Teraz, przy 2 proc. inflacji wiele depozytów realnie przynosi straty, ponieważ banki nie są skore do podwyższania ich oprocentowania - wyjaśnił.

 

Dodał, że nie ma też co liczyć, że zachęci ich do tego Rada Polityki Pieniężnej. - Mimo że inflacja rośnie, na podwyżkę stóp procentowych się nie zanosi, przynajmniej w perspektywie roku, a może i dłużej - powiedział.

 

PAP

bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze