Obowiązkowi instalowania kas podlegać będą jednak tylko nowi kierowcy Ubera, obecnych on na razie nie dotyczy. Uber ma w Czechach około 2 tys. aktywnych kierowców.

 

Porozumienie między Uberem i ministerstwem finansów ma obowiązywać przez rok. Według generalnego dyrektora Ubera na Europę Środkową i Wschodnią Alexeia Stakha, o jej przedłużeniu zadecyduje ocena funkcjonowania memorandum. Minister finansów Alena Schillerova jest zdania, że porozumienie powinno rozwiać wątpliwości związane z kontrolowaniem przez państwo tak zwanej ekonomii współdzielonej, a obecne przepisy wystarczają, by państwo mogło kontrolować i takie usługi. - Brakowało nam do tego informacji, które nam teraz spółka Uber dostarczy - zaznaczyła. Według niej porozumienie ma być kamieniem węgielnym dla kontroli innych przedsiębiorstw funkcjonujących na podobnych zasadach.

 

Protesty przeciwko Uberowi

 

Zdaniem resortu wprowadzenie kas fiskalnych przez Ubera powinno złagodzić jego obecny konflikt z taksówkarzami. Ci ostatni nie muszą mieć takich kas, ale ma się to zmienić wraz z nowelizacją ustawy o elektronicznej ewidencji utargów, którą zajmują się posłowie.

 

W 2017 roku w ramach protestów przeciwko oskarżanemu o nieuczciwą konkurencję Uberowi taksówkarze wielokrotnie blokowali swą powolną jazdą ruch uliczny w Pradze.

 

Właściciel firmy AAA Radiotaxi Jirzi Kvasniczka uważa, że podpisanie memorandum niczego nie rozwiąże, dopóki wszyscy kierowcy Ubera nie będą musieli spełniać wszystkich prawnych wymogów stawianych taksówkarzom. - Kierowca Ubera niezależnie od tego, czy coś podpisano czy też nie, musiałby być pracownikiem jakiegoś koncesjonariusza lub mieć zezwolenie na działalność gospodarczą, zdać egzamin ze znajomości Pragi i mieć samochód zarejestrowany jako taksówka - powiedział Kvasniczka agencji CTK.

 

Licencja i egzamin ze znajomości miasta

 

Protesty taksówkarzy skierowane były również przeciwko działalności estońskiej firmy Taxify, która do zamawiania kierowców także wykorzystuje aplikację mobilną. - Taxify w odróżnieniu od niektórych naszych konkurentów od samego początku działalności w Pradze płaci wszystkie podatki w Republice Czeskiej, w tym podatek dochodowy, podatek VAT oraz inne podatki i opłaty - zaznaczył szef Taxify na Czechy i Słowację Roman Sysel.

 

Uber już pod koniec kwietnia podpisał memorandum z czeskim rządem, w którym zobowiązał się do uzyskania brakującego mu czeskiego zezwolenia na działalność gospodarczą. Memorandum przewiduje również, że kierowcy Ubera będą musieli spełniać takie same warunki jak taksówkarze, w tym mieć licencję i zdać egzamin ze znajomości miasta. Jednak podobnie jak w przypadku kas fiskalnych ma to dotyczyć wyłącznie nowych kierowców.

 

Amerykańska firma Uber działa w Czechach od 2014 roku; według jej własnych danych w Pradze korzysta z jej usług 300 tys. osób.

 

PAP