"Faktyczna realizacja zezwoleń na przywóz odpadów do Polski dotyczyła głównie przywozu z krajów Unii Europejskiej – ponad 95 proc. w latach 2016-2017 i prawie 92 proc. w 2015 r., głównie z Niemiec, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Austrii. Reszta dotyczyła przywozu z krajów spoza UE – głównie z Nigerii, Australii i Szwajcarii" - poinformował resort.

 

Od 154 tys. ton do ponad 377 tys. ton


W 2015 r. do Polski przyjechało 154 tys. ton odpadów. 35,3 proc. pochodziło z Niemiec, 15 proc. z Włoch, 11,5 proc. z Austrii, 7,8 proc. z Litwy, a 6,6 proc. ze Słowenii.


W 2016 r. dotarło do Polski 256 tys. ton odpadów z zagranicy. Śmieci w 31,5 proc. pochodziły z Niemiec. 21,7 proc. przyjechało ze Szwecji, po 9,2 proc. z Włoch i Austrii, a 8,3 proc. z Wielkiej Brytanii.


W ubiegłym roku na polskie wysypiska trafiło już 377,7 tys. ton zagranicznych śmieci. 38,6 proc. pochodziło z Niemiec, 15,8 proc. ze Szwecji, 15 proc. z Wielkiej Brytanii, 6,6 proc. z Włoch a 6,1 proc z Austrii.

 

Dane dotyczą legalnego importu odpadów


Ministerstwo w informacji podkreśliło, że "procedury i zasady wydawania decyzji na międzynarodowe przemieszczanie odpadów opierają się wprost na przepisach unijnych".

 

Należy podkreślić, że ujawnione dane dotyczą odpadów, które do Polski trafiły legalnie. Wielkość nielegalnego importu nie jest znana. Inspektorzy transportu drogowego i straż graniczna informują co jakiś czas o wykryciu transportów ze śmieciami komunalnymi, które nie miały prawa przejechać przez polską granicę.

 

 

polsatnews.pl