Trump: Niemcy to zakładnik Rosji; Polska nie chce nim być

Świat
Trump: Niemcy to zakładnik Rosji; Polska nie chce nim być
PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ

Prezydent USA Donald Trump ostro skrytykował kraje NATO za zbyt niskie wydatki obronne. Jego zdaniem Niemcy mogłyby podnieść je od razu, ale zamiast tego płacą miliardy Rosji. Ocenił, że Polska nie przyjęłaby rosyjskiego gazu, bo nie chce być zakładnikiem Moskwy.

Trump podczas spotkania w środę rano z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem kolejny raz piętnował kraje sojusznicze za zbyt niskie wydatki na obronność. Kwestia podziału obciążeń związanych z utrzymaniem bezpieczeństwa światowego będzie jednym z najważniejszych tematów dwudniowego szczytu NATO w Brukseli.

 

"Sprawiacie, że Rosja jest bogatsza"

- To przykre, gdy Niemcy zawierają ogromne umowy z Rosją dotyczące ropy i gazu, podczas gdy powinny być przeciwko Rosji; Niemcy płacą Rosji miliardy dolarów rocznie. Chronimy Niemcy, chronimy Francję, chronimy te wszystkie kraje, a one zawierają umowy na rurociągi z Rosji, wpłacając do jej skarbca miliardy dolarów - mówił Trump.

 

Stoltenberg starał się przekonywać Trumpa, że zjednoczeni sojusznicy są silniejsi wobec Rosji. - Nie, po prostu sprawiacie, że Rosja jest bogatsza - przerwał mu amerykański przywódca. - Nawet w czasie zimnej wojny kraje sojusznicze NATO handlowały z Rosją - ripostował sekretarz generalny. Trump odpowiedział na to, że "handel to coś wspaniałego, ale energia to zupełnie inna historia".

 

- Niemcy to zakładnik Rosji; pozbyli się elektrowni węglowych, elektrowni atomowych, biorą ogromne ilości ropy i gazu z Rosji. To coś, czemu trzeba się przyjrzeć, to coś bardzo nieodpowiedniego - podkreślił amerykański prezydent.

 

Trump: Polska nie zaakceptowałaby gazu

 

- Są takie kraje jak Polska, które nie zaakceptowałyby gazu; niech pan przyjrzy się innym krajom, które by go nie przyjęły, bo nie chcą być zakładnikiem Rosji. Niemcy są na przykład zakładnikiem Rosji, ponieważ zależą w tak dużym stopniu od jej energii. My mamy chronić Niemcy, a one kupują energię od Rosji. Proszę to wytłumaczyć - zwrócił się do Stoltenberga Trump.

 

Prezydent USA podkreślił, że były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder stoi na czele firmy zajmującej się rurociągami; piastuje on m.in. stanowisko przewodniczącego komitetu akcjonariuszy spółek Nord Stream i Nord Stream 2. Jak ocenił Trump, Rosja będzie kontrolowała 70 proc. niemieckiego rynku gazu ziemnego. - To nigdy nie powinno się wydarzyć. Niemcy są całkowicie kontrolowane przez Rosję, bo biorą od niej 60-70 proc. energii przez nowy gazociąg. Powiedzcie mi, czy to właściwe? Ja sądzę, że nie. I sądzę, że to bardzo złe dla NATO - mówił.

 

Trump wskazał przy tym, że Niemcy wydają na obronność nieco ponad 1 proc. PKB, podczas gdy USA "w liczbach rzeczywistych wydają 4,2 proc. o wiele większego PKB". - To niewłaściwe. Chronimy Niemcy, chronimy Francję, chronimy wszystkich i to my płacimy duże pieniądze. To się dzieje od dekad - przekonywał prezydent USA. Jego zdaniem kraje Sojuszu powinny zacząć płacić odpowiednie sumy nie w perspektywie 10 lat, ale natychmiast.

 

"Mamy z Rosją wiele problemów"

 

W reakcji na słowa Trumpa niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen oświadczyła, że Niemcy są już praktycznie przyzwyczajone do jego krytycznych uwag. - Niewątpliwie mamy z Rosją wiele problemów. Z drugiej strony, bez wątpienia należy utrzymać kanał komunikacji między krajami czy sojuszami a przeciwnikami - powiedziała.

 

Na spotkaniu ze Stoltenbergiem prezydent Trump przyznawał, że w ubiegłym roku kraje NATO zwiększały swoje wydatki, ale - jego zdaniem - niewystarczająco. - Jeśli się cofniemy o 10, 20 lat, dodajmy to wszystko, to daje ogromne sumy, które Stany Zjednoczone płaciły - przekonywał.

 

Trump mówił, że w ostatnim czasie kraje NATO zobowiązały się do wydania dodatkowo ponad 40 mld dolarów na obronność. Uznał to jednak za bardzo mały krok. - Wydaje się, że to dużo pieniędzy, ale to relatywnie bardzo mało pieniędzy w porównaniu do tego, co są winni i co powinni płacić. To niesprawiedliwe obciążenie dla Stanów Zjednoczonych - narzekał prezydent.

 

Stoltenberg: idziemy w dobrym kierunku

 

Stoltenberg podkreślał, że zgadza się z Trumpem, że państwa NATO powinny robić więcej w tym zakresie. - Dobrą wiadomością jest, że sojusznicy zaczęli inwestować więcej w obronność. Po latach cięć budżetów obronnych zaczęli zwiększać te budżety o miliardy. W zeszłym roku mieliśmy największy wzrost w wydatkach obronnych w Europie i Kanadzie od pokoleń - wskazywał sekretarz generalny.

 

Jego zdaniem stało się też tak dzięki przywództwu i jasnemu przesłaniu Trumpa. - Pana przesłanie ma wpływ. Mamy zamiar budować na tej podstawie, aby zapewnić dalsze wzrosty - mówił Stoltenberg. Zwrócił uwagę, że wszyscy sojusznicy są zobowiązani do przedstawienia planów dotyczących tego, jak wydawać więcej na obronność.

 

Jak poinformował, w oparciu o te plany NATO szacuje, że europejskie państwa członkowskie i Kanada wydadzą dodatkowo 266 mld dolarów na obronność od teraz do 2024 roku. - Idziemy w dobrym kierunku, ale wciąż musimy zrobić więcej. Silne NATO jest dobre dla Europy, ale także dla Stanów Zjednoczonych - zaznaczył Stoltenberg.

 

Trump ma się spotkać z Merkel

 

- Donald Trump spotka się w środę z kanclerz Niemiec Angelą Merkel w kuluarach szczytu NATO - przekazała rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders.

 

Do spotkania ma dojść w Brukseli o godz. 15.15. AFP podała, że później tego dnia Trump spotka się również z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

 

Czaputowicz: nieuzasadnione prezentowanie Polski

 

Czaputowicza pytano, czy nie obawia się, że ostry podział między USA a największymi państwami UE, "nie odbije się rykoszetem" na Polsce i jej nie zaszkodzi.

 

- Jesteśmy członkiem UE, działamy w jej ramach, Niemcy są naszym sojusznikiem. Z drugiej strony chcemy utrzymania jedności transatlantyckiej. Polska w tej sytuacji zawsze będzie działać na rzecz zbliżenia między Niemcami a Stanami Zjednoczonymi, bo też odczuwamy te spory i to nie jest dobre, jeśli te drogi się rozchodzą - powiedział szef MSZ.

 

Czaputowicz podkreślił, że Polsce zależy na silnych więzach transatlantyckich. - Wymieniłem na ten temat kilka słów z minister obrony Niemiec Ursulą von der Leyen i jesteśmy tutaj zgodni - dodał. - Dostrzegamy tę retorykę, tylko że prezentowanie Polski jako państwa, które może sprzyjać podziałom - czasami są takie głosy - jest nieuzasadnione - podkreślił szef polskiej dyplomacji.

 

PAP

nro/bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze