Trump podczas spotkania w środę rano z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem kolejny raz piętnował kraje sojusznicze za zbyt niskie wydatki na obronność. Kwestia podziału obciążeń związanych z utrzymaniem bezpieczeństwa światowego będzie jednym z najważniejszych tematów dwudniowego szczytu NATO w Brukseli.

 

"Sprawiacie, że Rosja jest bogatsza"

- To przykre, gdy Niemcy zawierają ogromne umowy z Rosją dotyczące ropy i gazu, podczas gdy powinny być przeciwko Rosji; Niemcy płacą Rosji miliardy dolarów rocznie. Chronimy Niemcy, chronimy Francję, chronimy te wszystkie kraje, a one zawierają umowy na rurociągi z Rosji, wpłacając do jej skarbca miliardy dolarów - mówił Trump.

 

Stoltenberg starał się przekonywać Trumpa, że zjednoczeni sojusznicy są silniejsi wobec Rosji. - Nie, po prostu sprawiacie, że Rosja jest bogatsza - przerwał mu amerykański przywódca. - Nawet w czasie zimnej wojny kraje sojusznicze NATO handlowały z Rosją - ripostował sekretarz generalny. Trump odpowiedział na to, że "handel to coś wspaniałego, ale energia to zupełnie inna historia".

 

- Niemcy to zakładnik Rosji; pozbyli się elektrowni węglowych, elektrowni atomowych, biorą ogromne ilości ropy i gazu z Rosji. To coś, czemu trzeba się przyjrzeć, to coś bardzo nieodpowiedniego - podkreślił amerykański prezydent.

 

Trump: Polska nie zaakceptowałaby gazu

 

- Są takie kraje jak Polska, które nie zaakceptowałyby gazu; niech pan przyjrzy się innym krajom, które by go nie przyjęły, bo nie chcą być zakładnikiem Rosji. Niemcy są na przykład zakładnikiem Rosji, ponieważ zależą w tak dużym stopniu od jej energii. My mamy chronić Niemcy, a one kupują energię od Rosji. Proszę to wytłumaczyć - zwrócił się do Stoltenberga Trump.

 

Prezydent USA podkreślił, że były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder stoi na czele firmy zajmującej się rurociągami; piastuje on m.in. stanowisko przewodniczącego komitetu akcjonariuszy spółek Nord Stream i Nord Stream 2. Jak ocenił Trump, Rosja będzie kontrolowała 70 proc. niemieckiego rynku gazu ziemnego. - To nigdy nie powinno się wydarzyć. Niemcy są całkowicie kontrolowane przez Rosję, bo biorą od niej 60-70 proc. energii przez nowy gazociąg. Powiedzcie mi, czy to właściwe? Ja sądzę, że nie. I sądzę, że to bardzo złe dla NATO - mówił.

 

Trump wskazał przy tym, że Niemcy wydają na obronność nieco ponad 1 proc. PKB, podczas gdy USA "w liczbach rzeczywistych wydają 4,2 proc. o wiele większego PKB". - To niewłaściwe. Chronimy Niemcy, chronimy Francję, chronimy wszystkich i to my płacimy duże pieniądze. To się dzieje od dekad - przekonywał prezydent USA. Jego zdaniem kraje Sojuszu powinny zacząć płacić odpowiednie sumy nie w perspektywie 10 lat, ale natychmiast.

 

"Mamy z Rosją wiele problemów"

 

W reakcji na słowa Trumpa niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen oświadczyła, że Niemcy są już praktycznie przyzwyczajone do jego krytycznych uwag. - Niewątpliwie mamy z Rosją wiele problemów. Z drugiej strony, bez wątpienia należy utrzymać kanał komunikacji między krajami czy sojuszami a przeciwnikami - powiedziała.

 

Na spotkaniu ze Stoltenbergiem prezydent Trump przyznawał, że w ubiegłym roku kraje NATO zwiększały swoje wydatki, ale - jego zdaniem - niewystarczająco. - Jeśli się cofniemy o 10, 20 lat, dodajmy to wszystko, to daje ogromne sumy, które Stany Zjednoczone płaciły - przekonywał.

 

Trump mówił, że w ostatnim czasie kraje NATO zobowiązały się do wydania dodatkowo ponad 40 mld dolarów na obronność. Uznał to jednak za bardzo mały krok. - Wydaje się, że to dużo pieniędzy, ale to relatywnie bardzo mało pieniędzy w porównaniu do tego, co są winni i co powinni płacić. To niesprawiedliwe obciążenie dla Stanów Zjednoczonych - narzekał prezydent.

 

Stoltenberg: idziemy w dobrym kierunku

 

Stoltenberg podkreślał, że zgadza się z Trumpem, że państwa NATO powinny robić więcej w tym zakresie. - Dobrą wiadomością jest, że sojusznicy zaczęli inwestować więcej w obronność. Po latach cięć budżetów obronnych zaczęli zwiększać te budżety o miliardy. W zeszłym roku mieliśmy największy wzrost w wydatkach obronnych w Europie i Kanadzie od pokoleń - wskazywał sekretarz generalny.

 

Jego zdaniem stało się też tak dzięki przywództwu i jasnemu przesłaniu Trumpa. - Pana przesłanie ma wpływ. Mamy zamiar budować na tej podstawie, aby zapewnić dalsze wzrosty - mówił Stoltenberg. Zwrócił uwagę, że wszyscy sojusznicy są zobowiązani do przedstawienia planów dotyczących tego, jak wydawać więcej na obronność.

 

Jak poinformował, w oparciu o te plany NATO szacuje, że europejskie państwa członkowskie i Kanada wydadzą dodatkowo 266 mld dolarów na obronność od teraz do 2024 roku. - Idziemy w dobrym kierunku, ale wciąż musimy zrobić więcej. Silne NATO jest dobre dla Europy, ale także dla Stanów Zjednoczonych - zaznaczył Stoltenberg.

 

Trump ma się spotkać z Merkel

 

- Donald Trump spotka się w środę z kanclerz Niemiec Angelą Merkel w kuluarach szczytu NATO - przekazała rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders.

 

Do spotkania ma dojść w Brukseli o godz. 15.15. AFP podała, że później tego dnia Trump spotka się również z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

 

Czaputowicz: nieuzasadnione prezentowanie Polski

 

Czaputowicza pytano, czy nie obawia się, że ostry podział między USA a największymi państwami UE, "nie odbije się rykoszetem" na Polsce i jej nie zaszkodzi.

 

- Jesteśmy członkiem UE, działamy w jej ramach, Niemcy są naszym sojusznikiem. Z drugiej strony chcemy utrzymania jedności transatlantyckiej. Polska w tej sytuacji zawsze będzie działać na rzecz zbliżenia między Niemcami a Stanami Zjednoczonymi, bo też odczuwamy te spory i to nie jest dobre, jeśli te drogi się rozchodzą - powiedział szef MSZ.

 

Czaputowicz podkreślił, że Polsce zależy na silnych więzach transatlantyckich. - Wymieniłem na ten temat kilka słów z minister obrony Niemiec Ursulą von der Leyen i jesteśmy tutaj zgodni - dodał. - Dostrzegamy tę retorykę, tylko że prezentowanie Polski jako państwa, które może sprzyjać podziałom - czasami są takie głosy - jest nieuzasadnione - podkreślił szef polskiej dyplomacji.

 

PAP