Sąd: Stanisław Gawłowski może opuścić areszt po wpłaceniu 500 tys. zł kaucji

Polska

Sąd zdecydował w środę o zastosowaniu kaucji w wysokości 500 tys. zł wobec Stanisława Gawłowskiego i przedłużył areszt do czasu jej wpłacenia. Jeśli kaucja zostanie wpłacona, poseł PO będzie mógł wyjść z aresztu, w którym przebywa od połowy kwietnia w związku z zarzutami, m.in. korupcyjnymi. Niezwłoczne złożenie zażalenia na decyzję szczecińskiego sądu zapowiedziała prokuratura.

W środę szczeciński Sąd Okręgowy rozpatrzył wniosek prokuratury o przedłużenie aresztu dla Gawłowskiego - trzymiesięczny termin tymczasowego aresztowania kończy się w czwartek.

 

- Sąd Okręgowy w Szczecinie uwzględnił wniosek prokuratora o przedłużenie aresztu tymczasowego zastosowanego wobec Stanisława G. i Bogdana K. (biznesmena, od którego poseł PO miał przyjmować łapówki - red.) na dalszy czas określony, to jest do dnia 10 października 2018 r. - poinformował w środę rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie Michał Tomala.

 

14 dni na wpłacenie kaucji

 

Dodał, że sąd uznał za możliwe "zastosowanie wobec podejrzanych zastrzeżeń co do możliwości uchylenia aresztu tymczasowego".

 

Stanisław Gawłowski, aby opuścić areszt, musi w ciągu 14 dni wpłacić 500 tys. zł poręczenia majątkowego. Kwota w przypadku Bogdana K. wynosi 1 mln zł. Sąd uznał, że zastosowanie takiego środka jest możliwe, ponieważ "szereg dowodów zostało już przeprowadzonych i procesowo zabezpieczonych".

 

Sędzia Tomala przekazując stanowisko sądu podkreślił, że dowody zebrane w sprawie "wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanych zarzucanych im przestępstw", a to jest podstawą do stosowania środków zapobiegawczych "w tym w postaci tymczasowego aresztowania".

 

- Śledztwo prowadzone w sprawie wymaga wykonania dalszych czynności procesowych, w tym związanych z koniecznością przesłuchania kolejnych osób. W związku z tym, aby uniknąć możliwości wpływania podejrzanych na przebieg planowanych czynności procesowych, niezbędne jest zastosowanie odpowiedniego środka zapobiegawczego - poinformował Tomala.

 

Podkreślił, że na orzeczenie sądu przysługuje zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, prokurator może też złożyć wniosek o powstrzymanie wykonania orzeczenia sądu.

 

Areszt może opuścić już w czwartek

 

Pełnomocnik Gawłowskiego Roman Giertych zapowiedział: "Planujemy wpłacić kaucję jak najszybciej". Według informacji Giertycha, na wpłacenie kaucji sąd wyznaczył 14 dni od czwartku. W jego ocenie decyzja sądu "jest na pewno lepsza niż trzy miesiące temu".

 

- Liczymy, że chyba jutro, jak dobrze pójdzie, (poseł) opuści (areszt) - powiedział drugi pełnomocnik posła PO Rafał Wiechecki.

 

O tym, że poseł PO może wyjść za kaucją jako pierwszy poinformował na Twitterze Roman Giertych.

 

 

Prokuratura Krajowa poinformowała we wtorek w komunikacie, że Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie niezwłocznie złoży zażalenie na decyzję szczecińskiego sądu o warunkowym tymczasowym areszcie dla podejrzanego posła na Sejm RP Stanisława G.

 

Jak podkreślono, szczecińska delegatura Prokuratury Krajowej "konsekwentnie stoi na stanowisku, że w okolicznościach tej sprawy tylko środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania zabezpieczy prawidłowy tok śledztwa".

 

Według komunikatu, prokurator składając zażalenie na środową decyzję szczecińskiego sądu, wniesie o wstrzymanie wykonania tego postanowienia do czasu wydania rozstrzygnięcia przez sąd odwoławczy.

 

 

 

Obawy prokuratury

 

Prokuratura podała, że poseł PO, "znając zakres śledztwa w części dotyczącej przestępstw korupcyjnych (...) może usiłować dotrzeć do osób, których przesłuchania zaplanowano, w celu uzgodnienia wspólnych wersji oświadczeń procesowych", a więc podejmować działania "zmierzające do zakłócenia prawidłowego toku dalszego postępowania".

 

"Zachodzi również uzasadniona obawa, że pozostając na wolności Stanisław G. ostrzeże inne, nieustalone dotąd osoby, i np. uzgodni z nimi wspólną linię obrony w celu uniknięcia przez nie odpowiedzialności karnej albo jej zminimalizowanie" - wyjaśniła Prokuratura Krajowa.

 

W komunikacie podkreślono, że zażalenie zostanie też złożone na decyzję o zastosowaniu 1 mln zł kaucji dla kołobrzeskiego biznesmena Bogdana K., któremu prokuratorzy zarzucają wręczanie łapówek Stanisławowi Gawłowskiemu.

 

Gawłowski przebywa w szczecińskim areszcie śledczym od połowy kwietnia. Posła PO zatrzymali funkcjonariusze CBA, gdy 13 kwietnia stawił się bez wezwania w Zachodniopomorskim Wydziale Zamiejscowym Departamencie ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie. Usłyszał pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym.

 

Prokuratura wnioskowała o zastosowanie wobec posła PO aresztu. Argumentowała to obawą matactwa procesowego.

 

Zarzuty korupcyjne

 

Sąd Rejonowy Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie wydał 15 kwietnia decyzję o trzymiesięcznym areszcie dla Gawłowskiego. Postanowienie to podtrzymał Sąd Okręgowy mimo zażaleń, które złożyli pełnomocnicy posła, jak i on sam. Okres zatrzymania kończy się w czwartek.

 

Główne zarzuty - korupcyjne - dotyczą okresu, gdy Gawłowski sprawował funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządach PO-PSL. Miał wówczas przyjąć co najmniej 175 tys. zł łapówki w gotówce, a także dwa zegarki o wartości blisko 25 tys. zł.

 

Poseł PO usłyszał też zarzuty podżegania do wręczenia łapówki w wysokości co najmniej 200 tys. zł, ujawnienia informacji niejawnej i plagiatu pracy doktorskiej.

 

Zarzuty korupcyjne związane są z tzw. "aferą melioracyjną". Śledztwo dotyczy nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

 

Nie przyznaje się do winy

 

Prokuratura chce postawić Gawłowskiemu kolejne zarzuty, dotyczące prania brudnych pieniędzy i korupcji. Według prokuratury Gawłowski miał przyjąć jako łapówkę apartament w Chorwacji od kołobrzeskiego biznesmena Bogdana K. Prokurator Generalny 25 czerwca skierował do marszałka Sejmu kolejny wniosek o uchylenie posłowi immunitetu.

 

Gawłowski wielokrotnie podkreślał, że jest niewinny, a śledztwo prokuratury uważa za motywowane politycznie. Wskazywał też, że zarzuty prokuratury zostały sformułowane na podstawie "pomówień" ludzi związanych z Prawem i Sprawiedliwością.

 

PAP, Polsat News, polsatnews.pl

paw/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze