Mężczyzna chciał zrobić sobie zdjęcie przy wybiegu dla niedźwiedzi w warszawskim ZOO. W pewnym momencie stracił równowagę i wpadł do części wodnej wybiegu.


- Tam są trzy niedźwiedzice, starsze panie, więc bardzo zainteresowane nie były. Może zszokowane, ale dopóki mężczyzna był w wodzie, to one nie chciały do tej wody chodzić i nie doszło do ataku - tłumaczył Kruszewicz.


Świadkowie zdarzenia zawiadomili policję i straż pożarną, która wyciągnęła mężczyznę.


- Gdybyśmy byli powiadomieni, to wstawilibyśmy drabinę i wydobylibyśmy człowieka, ale zrobiła to straż pożarna - powiedział Kruszewicz.


Mężczyzna był pijany, więc został przewieziony na izbę wytrzeźwień.

 

Przebieg zdarzeń inaczej zrelacjonowała podkom. Paulina Onyszko z komendy na Pradze-Północ. 

 

- 32-letni mężczyzna, od którego czuć było woń alkoholu, tłumaczył funkcjonariuszom, że oparł się o barierkę bezpieczeństwa, bo chciał się bliżej przyjrzeć zwierzętom - powiedziała podkom. Onyszko. - Następnie mężczyzna miał stracić równowagę i wpaść do basenu, a skoro wpadł, to postanowił sobie tam popływać - relacjonowała. - W efekcie niedźwiedź zainteresował się pływającym w basenie mężczyzną i ugryzł go w rękę - dodała.

 

Według policjantki mężczyźnie z wybiegu dla niedźwiedzi pomogli się wydostać świadkowie.

 

 

Polsat News, polsatnews.pl, PAP