Tytuł "najmniejszej" Miracle Milly zdobyła w 2012 r. Mierzyła wtedy 9.8 cm. Od tego czasu urosła o 2 milimetry, ale w swojej kategorii nadal jest bezkonkurencyjna.

 

Suczka w chwili narodzin ważyła mniej niż 30g i mieściła się na łyżeczce do herbaty. Przeżyła dzięki determinacji właścicielki, która co dwie godziny karmiła ją za pomocą kroplomierza.

 

Na Facebooku profil psa lubi prawie 250 tys. osób. Na co dzień zwierzę mieszka w amerykańskim Kissimmee na Florydzie.

 

Tak jak owcę Dolly

 

Badacze z istytutu badawczego Sooam Biotech z Seulu zaproponowali właścicielce 6-letniej Milly sklonowanie psa, by odkryć tajemnicę jej kodu genetycznego.

 

W tym celu badacze pobrali od suczki jądro komórkowe, które następnie umieścili w komórce jajowej pochodzącej od dawcy materiału genetycznego. Później umieścili ją w macicy matki zastępczej, która urodziła klony Milly. Naukowcy zastosowali identyczną metodę (tzw. transfer jąder komórkowych), jak przy klonowaniu owcy Dolly w 1996 r.

 

 

W sierpniu zeszłego roku urodziło się pierwszych dwanaścioro szczeniąt. Wszystkie były identyczne z zachowania i wyglądu, ale każde z nich było nieznacznie wyższe od Milly. Szeczeniaki po przebadaniu zaadopotowała rodzina właścicielki.

 

- Orygianlnym pomysłem było sklonowanie jej 10-krotnie, ale ostatecznie postanowiono stworzyć kolejne kopie - powiedział mąż właścicielki, który na co dzień zajmuje się hodowlą psów.

 

Klonowanie po śmierci

 

Aktualnie Miracle Milly jest rekordzistką Guinessa w dwóch kategoriach - najmniejszego psa świata i najczęściej klonowanego psa świata. Suczka ma aktualnie 49 prawie wiernych kopii.

 

- Będziemy współpracować z badaczami z renomowanego Instytutu Genomiki w Pekinie i innymi naukowcami, by zbadać i scharakteryzować genetyczne cechy oryginalnej Milly i jej klonów - powiedział David Kim z Soaam. Dodał, że badania zostaną opublikowane w formie artykułu naukowego.

 

Fundacja Soaam Biotech za 100 tys. dolarów (ok. 370 tys. złotych) oferuje usługi w zakresie klonowania zwierząt. Naukowcy przyznają, że są w stanie sklonować zwierzęta nawet po ich śmierci.

 

Daily Mail, The Telegraph, polsatnews.pl