Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski, zarzuty obejmują okres od grudnia 2013 do czerwca 2015 roku, kiedy kobieta była prokurentem spółki Revita Bio sp. z o.o., zarządzającej składowiskiem odpadów w Bogatyni. Wówczas, wbrew przepisom oraz niezgodnie z postanowieniami decyzji administracyjnych, sprowadziła i składowała na placu magazynowym zakładu w Bogatyni odpady w sposób, który nie zabezpieczał terenu przed m.in. przenikaniem ich odcieków do środowiska, rozwiewaniem, samozapłonem czy podpaleniem.

 

Ponad 115 ton odpadów z Niemiec

 

Zdaniem prokuratury, w ten sposób doszło do powstania zanieczyszczenia, które mogło zagrażać zdrowiu ludzi oraz wpłynąć na obniżenie jakości wód podziemnych. Doprowadziło to także do pożaru składowiska, który miał miejsce w czerwca 2015 r. - Nieprawidłowości doprowadziły też wielokrotnie w 2015 roku do powstania bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru - dodał rzecznik.

 

Jak poinformował, przestępstwo to zagrożone jest karą od jednego do dziesięciu lat więzienia.

 

Prokuratura zarzuciła także Elżbiecie T., że w 2015 r., wbrew przepisom oraz bez uzyskania zezwolenia, doprowadziła do przywozu z Niemiec ponad 115 ton odpadów pochodzących z tzw. strzępienia pojazdów. Większość z nich została złożona na placu w Bogatyni, a część zmagazynowano w miejscowości Rusko. Za to z kolei grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

 

Instalacja do przeróbki odpadów nigdy nie została uruchomiona

 

Jak podał prok. Czułowski, spółka, w imieniu której działała kobieta, miała przetwarzać przywożone odpady, jednak w rzeczywistości ograniczała się tylko do ich gromadzenia, a instalacja służąca do przeróbki odpadów nigdy nie została uruchomiona.

 

Prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Zgorzelcu. Kobieta nie przyznała się do popełnienia zarzuconych jej czynów.

 

PAP