Kontrole związane z ASF są przeprowadzane za wolno. "W tym tempie mogą potrwać 7 lat"

Biznes
Kontrole związane z ASF są przeprowadzane za wolno. "W tym tempie mogą potrwać 7 lat"
Polsat News

Ok. 5 tys. gospodarstw skontrolowała Inspekcja Weterynaryjna pod kątem przestrzegania zasad bioasekuracji. - Tempo kontroli jest zbyt wolne w stosunku do rozprzestrzeniania się ASF - uważa prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej Jacek Łukaszewicz. Powodem są niedobory kadrowe lekarzy weterynarii w inspekcjach.

Nowe przepisy dot. bioasekuracji nakładają na służby weterynaryjne obowiązek skontrolowania 230 tys. gospodarstw zajmujących się hodowlą trzody chlewnej, by sprawdzić przestrzeganie obowiązkowych zasad bioasekuracji. W kwietniu i maju, czyli w dwóch pierwszych miesiącach akcji, udało się skontrolować zaledwie 5084 rolników. Tymczasem w przypadku wielu gospodarstw niezbędna będzie kolejna kontrola, gdyż wszczęto wobec nich postępowania administracyjne, zmierzające do usunięcia uchybień.

 

W tym tempie kontrole mogą potrwać ponad 7 lat, w związku z tym, zwalczenie afrykańskiego pomoru świń jest poważnie zagrożone. Można więc zapomnieć o wprowadzeniu bioasekuracji w 2-3 lata, jak planuje rząd - przestrzega Łukaszewicz.

 

W ostatnich dniach Główny Lekarz Weterynarii informuje o pojawieniu się coraz to nowych ognisk ASF. Wykryto już w Polsce 146 ogniska tej choroby (od lutego 2014 r.) oraz ok. 2 tys. 300 przypadków wirusa u dzików.

 

Brak zainteresowania pracą w inspekcjach

 

Po to, by zatrzymać chorobę, potrzebne są sprawne służby weterynaryjne. Tymczasem Inspekcja Weterynaryjna przeżywa zapaść, co potwierdził resort rolnictwa na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa w ubiegłym tygodniu. - Niskie wynagrodzenia oraz brak perspektyw w zakresie ich wzrostu, przy zwiększającej się liczbie zadań, powodują trudności z zatrzymaniem doświadczonej i wykwalifikowanej kadry. Te same okoliczności wpływają na brak zainteresowania, również młodych osób, pracą w inspekcjach - tłumaczył posłom wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki.

 

Z danych MRiRW wynika, że niewiele ponad 30 proc. przeprowadzonych naborów w Inspekcji Weterynaryjnej zakończyło się podpisaniem umowy o pracę. W przypadku 56 proc. naborów nie złożono żadnej aplikacji, a w przypadku ok. 5 proc. naborów wybrani kandydaci zrezygnowali z objęcia stanowiska, przy czym w województwie mazowieckim wskaźnik ten przekroczył 10 proc.

 

"Trzeba zatrudnić 440 lekarzy"

 

Liczba wakatów w Inspekcji Weterynaryjnej stale rośnie. - Te dane najlepiej pokazują konieczność kadrowo-finansowego wzmocnienia Inspekcji Weterynaryjnej poprzez natychmiastowe przyznanie podwyżek dla etatowych pracowników tej inspekcji oraz dla weterynarzy pracujących na zlecenia powiatowego lekarza weterynarii - wskazał szef Izby.

 

Jego zdaniem, konieczne jest także przyznanie dodatkowych etatów, ale z wynagrodzeniem w wysokości gwarantującej skuteczne przeprowadzenie naboru.


- Tylko w celu zwalczenia afrykańskiego pomoru trzeba natychmiast zatrudnić 440 lekarzy weterynarii - zaznaczył Łukaszewicz. 

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze