"Czarny protest" pracowników medycznych. "Czujemy się oszukani"

Polska

Białe fartuchy zamienili na czarne koszulki i opaski. Zrzeszeni w Porozumieniu Zawodów Medycznych diagności, fizjoterapeuci, ratownicy medyczni, pielęgniarki i lekarze z ponad 200 szpitali protestowali przeciwko niskim zarobkom w służbie zdrowia. "Czarny" piątek miał zwrócić uwagę także na długie kolejki do lekarzy. - Protest był symboliczny, zaostrzenie nastąpi jesienią - zapowiedzieli.

Piątkowy protest pod hasłem "Czujemy się oszukani" polegał na tym, że zrzeszony w porozumieniu personel pracował w czarnych koszulkach lub z czarnymi opaskami na ramionach.

 

Matylda Kłudkowska z Porozumienia Zawodów Medycznych, które zorganizowało akcję, poinformowała, że wzięli w niej udział pracownicy z ponad 200 szpitali. W Polsce jest około tysiąca szpitali ogólnych.

 

Według Kłudkowskiej, np. w Szpitalu Klinicznym im. Heliodora Święcickiego w Poznaniu w proteście uczestniczyło ponad 200 pracowników medycznych. - Przyłączyli się do nas również pracownicy niemedyczni - dodała.

 

Jak przekonywali protestujący, ich  akcja nie zakłócała pracy szpitali i nie wpływała na opiekę nad pacjentami.

 

"Minister zapowiadał dobrą zmianę, a nie ma żadnej zmiany"


- Pacjenci zostali oszukani przez system. Pacjenci zostali oszukani przez ministerstwo zdrowia. Również zawody medyczne czują się oszukane, bo pan minister zapowiadał dobrą zmianę, a nie ma żadnej zmiany - powiedział Tomasz Dybek, szef Porozumienia Zawodów Medycznych.


Zdaniem Dybka, minister zdrowia "wybiórczo traktuje środowisko".


- Miał być wzrost do 6,8 proc. PKB w trzy lata, mamy 6 proc. w sześć lat - argumentował.


Minister zdrowia podkreśla jednak, że "nie czuje się winny tego rzekomego oszustwa". - Nigdy nie obiecywałem 6,8 proc. PKB w 2021 r., ani nikt z rządu czy polityków tego nie obiecywał - powiedział Łukasz Szumowski.

 

Resort dementuje

 

Resort zdrowia twierdzi, że PZM "rozpowszechnia nieprawdziwe informacje na temat braku kontaktu z nim ze strony MZ oraz pana ministra osobiście".

 

Dyrektor Biura Prasy i Promocji MZ Krzysztof Jakubiak podkreślił, że Dybek "regularnie uczestniczy w posiedzeniach ciał dialogu trójstronnego, w tym w posiedzeniach z udziałem pana ministra". Wskazał, że ostatnie takie spotkanie odbyło się 4 czerwca br. podczas posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia.

 

Jakubiak dodał, że rzeczywiście Tomasz Dybek nie uczestniczy w niektórych spotkaniach, "bo nie jest zapraszany przez jego macierzystą centralę związkową, tj. OPZZ".

 

Wskazał, że kolejna okazja do spotkania przedstawicieli zawodów medycznych z członkami kierownictwa MZ będzie 2 lipca br. na kolejnym posiedzeniu Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia. Na wniosek strony społecznej będzie ono poświęcone strategii na rzecz pielęgniarstwa.

 

"Stwierdzenie o wydłużaniu się kolejek nie oddaje rzeczywistości"

 

Odnosząc się do postulatu PZM dotyczącego finansowania publicznej opieki zdrowotnej na poziomie 6,8 proc. PKB w perspektywie trzech lat, Jakubiak zwrócił uwagę, że Porozumienie nie bierze pod uwagę nowelizacji ustawy, zakładającej nakłady na zdrowie w wysokości 6 proc. PKB od 2024 roku.

 

- Na plakatach rozsyłanych do podmiotów leczniczych informuje (PZM - red.), że w 2018 r. nakłady na zdrowie mają wynieść 4,6 proc PKB, a nie tak jak w przyjętym już przez Rząd projekcie 4,78 proc. PKB - podkreślił dyrektor Biura Prasy i Promocji MZ.

 

W ocenie Jakubiaka "stwierdzenie z plakatu (zapowiadającego "czarny protest" - red.) o wydłużaniu się kolejek również nie oddaje rzeczywistości, w szczególności po uruchomieniu dodatkowych środków na zaćmę, endoprotezy i psychiatrię".


"Pacjenci nie mogą czekać"


Protestujący zwracają także uwagę na długie kolejki do specjalistów. Jeszcze przed protestem Kłudkowska mówiła, że "średni czas oczekiwania na diagnostykę obrazową wynosi 120 dni". Dodała, że dotyczy to przede wszystkim onkologii. - Pacjenci nie mogą czekać - podkreśliła.


Monika Mazur, przewodnicząca Zarządu Krajowego Związku Zawodowego Techników Radioterapii poinformowała, że w ostatnim czasie związek wysłał dwa pisma z prośbą o spotkanie z ministrem, ale nie doczekał się odpowiedzi.


Kłudkowska zapowiedziała, że jeżeli protest nie przyniesie rezultatu, będzie zaostrzony. Oznajmiła, że porozumienie domaga się dialogu z ministrem zdrowia.

 

Polsat News, polsatnews.pl, PAP

prz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze