Ziobro złożył kasację na korzyść drukarza i wnosił w niej o uchylenie wyroków zapadłych w sprawie i uniewinnienie mężczyzny.

 

Sędzia SN Andrzej Ryński uzasadniając czwartkowe orzeczenie wskazał, iż sąd II instancji w tej sprawie prawidłowo rozpoznał sprawę. Dodał, że "w realiach tej sprawy" odmawiając świadczenia nie można było kierować się przesłankami światopoglądowymi.

 

Jak zaznaczył w uzasadnieniu sędzia Ryński, "w realiach tej konkretnej sprawy" drukarz, "motywowany swymi przekonaniami katolickimi, nie miał uzasadnionego powodu do odmowy dokonania wydruku według dostarczonego przez fundację projektu". - Jego działanie miało wyłącznie charakter odtwórczy i wiązało się z wykonywaniem czynności czysto technicznych - dodał.

 

Sędzia wskazał, że projekt plakatu wskazywał, iż grafika składała się z logotypu fundacji, a nie "promowała zachowań LGBT, które sprzeczne byłyby z kanonami wiary katolickiej".

 

- Uzasadniona odmowa mogłaby wystąpić w sytuacji drukarza, który jako katolik otrzymuje zlecenie na wydrukowanie reklamy propagującej treści w sposób oczywisty sprzeczne z zasadami jego wiary. Natomiast, jeśli mamy do czynienia z rzemieślnikami, którzy wykonują zwykłe czynności techniczne, to (...) nie ma tutaj pola do rozważań, jeśli chodzi o konflikt sumienia między wykonywaną usługą a światopoglądem - zaznaczył.

 

"Odmowy nie mogą uzasadniać indywidualne przymioty osób, na rzecz których ma być wykonana usługa"

 

- Kiedy przekonania religijne pozostają w oczywistej sprzeczności z cechami i charakterem usługi, to wolno odmówić wykonania takiego świadczenia, nawet jeśli pozostaje to w konflikcie z innymi wartościami, w tym także konstytucyjnymi, takimi jak zakaz dyskryminacji. Natomiast odmowy nie mogą uzasadniać indywidualne przymioty osób, na rzecz których ta usługa ma być wykonana, np. wyznanie religijne, manifestowane poglądy czy preferencje seksualne - mówił sędzia Ryński.


Łódzki sąd okręgowy wskazał w maju 2017 r., że niezależnie od tego, czy sprawa dotyczyłaby odmowy wydrukowania roll-upu dla organizacji LGBT, czy plakatów promocyjnych dla ruchów obrony życia, to należy ocenić ją dokładnie tak samo - w kategoriach błędnego pojmowania wolności sumienia.

 

"Dziś każdy ma wybór"

 

- Uważam ten wyrok za błędny, naruszający konstytucyjną zasadę wolności sumienia - oceniał Ziobro, kiedy jesienią zeszłego roku składał kasację. Dodawał, że "nie chodzi tu o żadne uprzedzenia wobec tych czy innych środowisk, tylko o zasady".

 

Wskazywał, że "dziś każdy ma wybór, zwłaszcza w przypadku tak rozpowszechnionych usług, jak drukarskie". - Jeśli spotka się z odmową zlecenia, może iść do konkurencji - zaznaczał.

 

Prokuratura chciała zaczekać na orzeczenie TK

 

Przed tygodniem SN rozpoznał sprawę - wysłuchał stron: przedstawiciela Prokuratury Krajowej, pełnomocnika organizacji, której odmówiono druku plakatów, oraz obwinionego mężczyzny i jego obrońcy.


- Sprawa wymaga wieloaspektowego rozważenia i przeglądu orzecznictwa, także sądów międzynarodowych - powiedział wtedy sędzia Ryński, odraczając wydanie orzeczenia.


Trzy miesiące po skardze kasacyjnej, przedstawiciel prokuratury złożył wniosek formalny, by Sąd Najwyższy wstrzymał się z wydaniem wyroku do czasu rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny wniosku Ziobry w sprawie art. 138, na podstawie którego skazano łódzkiego drukarza.

 

PAP