Opozycjonista został 5 maja zatrzymany na demonstracji antyputinowskiej w Moskwie, a następnie postawiony przed sądem. Zarzucono mu naruszenie przepisów dotyczących zgromadzeń publicznych i niepodporządkowanie się poleceniom policji. Polityk otrzymał karę 30 dni aresztu.

 

Na wezwanie Nawalnego 5 maja w kilkudziesięciu miastach Rosji odbyły się demonstracje pod hasłem: "On nie jest dla nas carem", związane z zaprzysiężeniem Putina na nową kadencję prezydencką. Policja zatrzymała w całym kraju ok. 1,6 tys. uczestników tych protestów, najwięcej w Moskwie i Petersburgu.

 

PAP