Marsz w Trzebiatowie przeciw dopalaczom. Po serii zatruć w tym mieście

Polska

"Dopalacze kradną ci życie", "Stop dopalaczom" - transparenty z takimi m.in. hasłami nieśli uczestnicy białego marszu, który w środę przeszedł ulicami Trzebiatowa (Zachodniopomorskie). Uczniowie, rodzice i nauczyciele zareagowali w ten sposób na serię zatruć dopalaczami, do których doszło w mieście na początku czerwca. Do szpitali trafiło wówczas dwadzieścia osób, głównie nieletnich.

- Idziemy, żeby pokazać jak dużo ludzi jest przeciwko i jakie to jest złe - powiedziała Oliwia, uczennica jednej z miejscowych szkół. Według organizatorów, w marszu uczestniczyło ok. 2 tys. osób.

 

Uczniowie z Trzebiatowa przekonują, że problem z "dopalaczami jest poważny i nikt z tym nic nie robi". Dlatego napisali petycję do burmistrza miasta, Józefa Domańskiego, domagając się upowszechniania wiedzy o szkodliwości zażywania substancji nieznanego pochodzenia.

 

Burmistrz przekonuje, że miasto organizowało spotkania z ekspertami, ale zainteresowanie było niewielkie. Jak mówi, dopiero po licznych przypadkach zatrucia rodzice zaczęli "przychodzić, podawać informacje, kto sprzedaje, gdzie, numer telefonu, rejestracje".

 

"Nie ma bezpiecznych dopalaczy"

 

Ataki duszności, dławienie, pieczenie, wymioty oraz konwulsje  - z takimi objawami do szpitali w Zachodniopomorskiem w pierwszych tygodniach czerwca trafiło dwadzieścia osób. Po badaniach ustalono, że przyczyną zatrucia było zażycie środków psychoaktywnych.

 

Policjanci tłumaczą, że dopalacze to substancje uzależniające i już jednorazowe zażycie może być początkiem nałogu i powinni to sobie uświadomić przede wszystkim młodzi ludzie, a dopalacze to groźna trucizna i każde ich zażycie może się wiązać z poważnym, a nawet śmiertelnym ryzykiem.


- Apelujemy - nie kupuj i nie próbuj zażywać jakichkolwiek substancji nieznanego pochodzenia. To po prostu grozi utratą zdrowia a nawet śmiercią - zaznaczył rzecznik komendanta głównego Policji Mariusz Ciarka. - Nie ma bezpiecznych dopalaczy - dodał.

 

W sprawie zatrucia dopalaczami w Trzebiatowie zatrzymano podejrzanego o handel nimi 18-letniego Aleksandra N. Grozi mu do 8 lat więzienia. Mężczyzna przebywa w areszcie.

 

polsatnews.pl, "Wydarzenia", PAP

bas/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze