51-letni Lopetegui miał dołączyć do Realu Madryt po zakończeniu mundialu. Pod jego wodzą reprezentacja w eliminacjach do mundialu zanotowała tylko jeden remis, a pozostałe mecze wygrała. 

 

Szef hiszpańskiej federacji piłkarskiej (RFEF) Luis Rubiales podkreślił, że w związku z upublicznieniem informacji o kontrakcie Lopeteguiego z "Królewskimi" związek czuł się "w obowiązku" pozbawić go funkcji trenera kadry.

 

Niedawno (22 maja) szkoleniowiec przedłużył umowę na prowadzenie kadry do 2020 roku, by trzy tygodnie później poinformować o odejściu do Realu.

 

"Prosiłem, żeby niczego nie upubliczniać"

 

- RFEF nie może być na marginesie negocjacji z udziałem jednego z jej pracowników i poznać ustalenia pięć minut przed upublicznieniem oficjalnego komunikatu. Są pewne normy zachowania. Prosiłem, żeby niczego nie upubliczniać. Podjęto działania, mimo że prosiłem o wstrzymanie się. Nikt nie jest ponad zasadami, zawsze najważniejsze jest dobro reprezentacji. Nie mogliśmy odwrócić wzroku, zmuszono nas do działania - zaznaczył Rubiales.

 

Dodał jednak, że nie stracił szacunku do Lopeteguiego.

 

- To dzięki niemu jesteśmy w Rosji. Według mnie to wciąż trener najwyższej klasy, co tylko utrudniło podjęcie tej decyzji. Nie czuję się zdradzony, bo w czasie pracy z kadrą wykonał znakomitą robotę. Nasze relacje zakończyły się uściskiem dłoni - podkreślił Rubiales.

 

Pierwszy mecz zagrają w piątek

 

Byłych mistrzów świata i Europy poprowadzi na mundialu w Rosji Fernando Hierro.

 

Były piłkarz m.in. Realu Madryt i reprezentacji 50-letni Hierro miał w Rosji pełnić rolę dyrektora sportowego, tymczasem już w środowe popołudnie poprowadzi pierwszy trening w Krasnodarze, gdzie Hiszpanie mają swoją bazę.

 

Pierwszy mecz "La Roja" rozegra już w piątek, a rywalem w grupie B będzie Portugalia. Później rywalizować będzie jeszcze z Marokiem i Iranem.

 

PAP