Trump dostał niewygodne pytanie o studenta więzionego w Korei Płn. Odpowiedział kilka godzin później

Świat

- Czy rozmawialiście o Otto Warmbierze? - zapytał jeden z dziennikarzy, gdy Donald Trump i Kim Dzong Un podpisywali "historyczne porozumienie". Pytanie zostało zignorowane przez obu przywódców. Odpowiedź na nie padła kilka godzin później na konferencji prasowej Donalda Trumpa. - Otto Warmbier nie zginął na marne, bez niego nie byłoby szczytu USA-Korea Północna - powiedział prezydent USA.

- Proces denuklearyzacji rozpoczniemy naprawdę bardzo szybko - powiedział Trump podczas podpisywania dokumentów, odpowiadając na pytanie dziennikarza.

 

Wtedy padło pytanie innego reportera - "Czy rozmawialiście o Otto Warmierze?". Kim Dzong Un i Donald Trump zignorowali pytanie nie podnosząc wzroku znad podpisywanych dokumentów.

 

Następnie Trump powiedział: - Już za chwilę wszystko będą państwo wiedzieć. Dokument jest bardzo złożony, myślę, że wszyscy będą pod wrażeniem - powiedział Trump.

 

Skazany na obóz pracy za próbę zabrania propagandowego plakatu

 

Amerykański student Otto Warmbier był przetrzymywany w Korei Północnej, zmarł krótko po tym, jak został uwolniony i wrócił do Stanów Zjednoczonych. Wtedy Donald Trump mówił o "zbrodniczym reżimie" Korei Północnej. 

  

Spotkanie Kima z Trumpem odbyło się niemal w rocznicę śmierci 22-letniego amerykańskiego studenta. Otto Warmbier odszedł 19 czerwca.  

 

Jego rodzice przekazali do wiadomości publicznej, iż od marca 2016 r. przebywał w śpiączce. Według północnokoreańskiego reżimu przyczyną śpiączki miał być botulizm oraz zażycie leku nasennego, aczkolwiek amerykańscy lekarze nie zdołali tego potwierdzić. Jako bezpośrednią przyczynę śmierci studenta podano niedotlenienie i niedokrwienie mózgu.

 

22-latek pojechał na wycieczkę do Korei Północnej pod koniec 2015 roku. Został tam aresztowany i skazany na 15 lat w obozie pracy za próbę zabrania propagandowego plakatu, który wisiał w jego hotelu. W czerwcu 2017 r. został on w stanie śpiączki przetransportowany do USA i parę dni po przylocie do kraju zmarł. Władze Korei Północnej zaprzeczyły, jakoby jego stan spowodowany był torturami.

 

"Nie umarł na próżno"

 

Kilka godzin po podpisaniu dokumentu na zakończenie szczytu w Singapurze, podczas konferencji prasowej Donalda Trumpa, amerykański prezydent powiedział: - Myślę, że bez Otto Warmbiera szczyt nie byłby możliwy.

 

- To było okropne, było brutalne, ale wielu ludzi zaczęło koncentrować się na tym, co się dzieje (w Korei Północnej - red.). Naprawdę uważam, że Otto był kimś, kto nie umarł na próżno - dodał Trump.

 

  

Reuters, polsatnews.pl

mr/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze