W szwedzkiej broszurze wymienione są ogólne kategorie współczesnych zagrożeń: ataki terrorystyczne, cyber ataki, fake newsy, katastrofy ekologiczne, możliwa awaria państwowych systemów informatycznych. 

 

- Wszyscy ponosimy odpowiedzialność za bezpieczeństwo i gotowość naszego kraju, dlatego ważne jest, aby każdy posiadał wiedzę na temat tego, w jaki sposób możemy pomóc, jeśli wystąpi coś poważnego - argumentuje celowość jej powstania dyrektor szwedzkiej Agencji Gotowości Cywilnej Dan Eliasson.

 

"Nigdy za dużo edukacji obywateli"

 

Zdaniem byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, gościa programu "To był dzień na świecie" w Polsat News 2, popularyzacja poradnika, to "bardzo dobry pomysł", bo "nigdy za dużo edukacji obywateli". Tym bardziej, że - jak ocenił - publikacja "jest bardzo syntetyczna, ale poruszająca najważniejsze kwestie dla pojedynczych ludzi".

 

Według generała, "wojna na dużą skalę jest dzisiaj niewyobrażalna za bardzo". - Możliwy jest jednak lokalny konflikt, którego obawia się Szwecja - dodał.

 

Koziej zwrócił uwagę, że w dzisiejszych czasach, zagrożenia niemilitarne zajmują o wiele więcej miejsca niż te typowo militarne.

 

- Działania militarne często są obecnie tylko takim ubezpieczeniem czy straszakiem, a w rzeczywistości konfrontacja toczy się dzisiaj na bieżąco w cyberprzestrzeni, w sferze informacyjnej - powiedział.

 

"Nie ma państw, które mogą stać na uboczu"

 

Zdaniem b. szefa BBN, nowy charakter zagrożeń dotyka nawet te państwa, które w regularnej wojnie mogły nie mieszać się w konflikt i stać z boku.

 

- W zglobalizowanym świecie nie ma państw, które mogą stać na uboczu, które mogą mówić, że ta wojna ich nie dotknie. Na pewno dotknie każdego, dlatego, że w zglobalizowanym świecie te zagrożenia maja charakter sieciowy, dotyczący wszystkich - dodał.

 

Jak wyjaśnił, dla Szwedów dzisiaj świat jest paradoksalnie bardziej niebezpieczny niż w okresie zimnej wojny (tak nazywano w latach 1947-1991 stan stosunków politycznych i militarnych między skupionymi wokół ZSRR państwami komunistycznymi  a niekomunistycznymi współpracującymi od 1949 r. z NATO). - Jednak Szwedzi nie za bardzo obawiają się bezpośredniej okupacji ich terytorium, na pewno nie całego terytorium - znaczył Koziej.

 

Opór przed inwazją lądową nie jest zatem priorytetem ich działań. - Oni obawiają się uderzeń rakietowych, lotniczych i powstałych w skutek tego zniszczeń, destrukcji, niemożliwości działania państwa, niszczenia infrastruktury - podsumował generał.

 

Polsat News, polsatnews.pl