Wałęsa krytykuje postawę kościoła ws. protestujących w Sejmie. Pyta gdzie jest o. Rydzyk

Polska
Wałęsa krytykuje postawę kościoła ws. protestujących w Sejmie. Pyta gdzie jest o. Rydzyk
PAP/Wojciech Pacewicz

"Dziwnym jest milczenie Kościoła i środowisk walczących o życie nienarodzone" - napisał we wtorek na Twitterze b. prezydent Lech Wałęsa, odnosząc się do protestu osób niepełnosprawnych w Sejmie. "Kazimierz Nycz też był u protestujących, ale same słowo od Boga to za mało" - wskazał. W innym wpisie zapytał: "gdzie jest otrzymujący wsparcie od rządu Tadeusz Rydzyk".

Wałęsa spotkał się w poniedziałek z protestującymi w Sejmie osobami niepełnosprawnymi i ich opiekunami. Nie został z nimi, tłumacząc się już zaplanowanymi spotkaniami. - Ja chcę zwyciężać z wami, a nie siedzieć. Ja za chwilę muszę, na 18, być w Puławach, tam mam wielkie spotkanie. Nie mogę - tak jak wam nie mogłem odmówić, tak nie mogę do Puław dzisiaj odmówić - odpowiedział były prezydent na propozycję jednej z uczestniczek protestu, by został w Sejmie.

 

 

"Same słowo od Boga to za mało"

 

We wtorek b. prezydent poruszył temat protestu w Sejmie w serii wpisów w mediach społecznościowych. "Poproszono mnie żebym pomógł i na pewno pomogę oraz zrobię wszystko na tyle na ile będę mógł, wspomagając wszystkie działania i inicjatywy mające zakończyć tą gehennę osób niepełnosprawnych. Mówicie, że moja wizyta została umiędzynarodowiona. Poprzez nacisk mediów to też jest pomoc" - napisał Wałęsa na Twitterze, nawiązując m.in. do relacji zagranicznych mediów z jego wizyty u protestujących.

 

 

"Jest wiele w Polsce »świętych krów« które jak trzeba krzyczeć na manifestacjach to krzyczą ze będą bronić życia. Za życie nienarodzone gotowi są walczyć. Dlaczego nikogo z nich teraz nie ma? To jest ogromna hipokryzja" - kontynuował.

 

 

Wałęsa, w kontekście protestu w Sejmie odniósł się też do władz kościelnych, które w ocenie Wałęsy milczą. "Dziwnym jest milczenie Kościoła i środowisk walczących o życie nienarodzone. Jego ekscelencja kard Kazimierz Nycz też był u protestujących, ale same słowo od Boga to za mało. Trzeba czynu, działania i konkretnego wsparcia a nie tylko słów" - podkreślił w kolejnym wpisie b. prezydent.

 

 

"Tu jest życie już dawno narodzone i ma problemy. Gdzie jest otrzymujący wsparcie od rządu Tadeusz Rydzyk? To jeszcze ksiądz czy już biznesman? Gdzie jest wicepremier Komitetu Rady Ministrów d/s społecznych pani Beata Szydło, która ma możliwości decyzji przyznania pieniędzy?" - czytamy w kolejnym wpisie.

 

 

Wałęsa nawiązał też do sprawy nagród przyznanych członkom rządu, które następnie miały być zwrócone do Caritasu.

 

"Przypominam że premie, ministrowie dostali z budżetu a nie z Caritasu i do budżetu powinny zostać zwrócone. Skoro Caritas już otrzymał od wszystkich tych co wzięli premie, to może te pieniądze transparentnie przelać, tak żeby cała Polska widziała, na rzecz osób niepełnosprawnych" - napisał Wałęsa.

 

 

Stwierdził ponadto, że budżet państwa "nie jest z gumy" i minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska mogła obiecać to "na co jej pozwolono". "Wychodzi teraz bokiem »kiełbasa wyborcza« przy ogromnym długu publicznym, o którym PiS milczy. Dlaczego to jest wszystko złe skoro podobno jest tak dobrze z finansami publicznymi?" - napisał dalej Wałęsa.

 

 

"Jeżeli będzie taka potrzeba to zwrócę się o pomoc i wsparcie nawet do Watykanu do Ojca Świętego Jego Świątobliwości Franciszka" - skwitował Wałęsa.

 

 

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych trwa od 18 kwietnia. Protestujący zgłaszali dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie; zaproponowali, by dodatek był wprowadzany krocząco: od września 2018 r. 250 zł, od stycznia 2019 roku - dodatkowo 125 zł i od stycznia 2020 r. również 125 zł.

 

Protestujący uważają, że dotychczas zrealizowano jeden z ich postulatów. Chodzi o podniesienie renty socjalnej do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Zgodnie z ustawą, którą podpisał w poniedziałek prezydent, renta socjalna wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł.

 

Prezydent podpisał również ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych i wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem autorów ustawy, posłów PiS, spełnia ona jeden z postulatów protestujących w Sejmie i przyniesie gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności. Innego zdania są protestujący, którzy uważają, że ustawa to "wydmuszka" i nie realizuje ich żądań w sprawie dodatku.

 

PAP

dk/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze