Rolnik z Pomorza opryskał pole rzepaku. Zginęły miliony pszczół

Polska
Rolnik z Pomorza opryskał pole rzepaku. Zginęły miliony pszczół
Pixabay/PollyDot

Z powodu oprysku chemikaliami pola rzepaku w Bożepolu koło Lęborka zginęło kilka milionów pszczół z ponad 110 uli. - To tragedia, a nawet katastrofa ekologiczna - mówią pszczelarze z okolicznych miejscowości, cytowani przez lebork24.info. Zapowiadają, że będą walczyć o odszkodowanie. Martwe pszczoły wysłali do zbadania, jaki środek chemiczny je zabił.

Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu. Rolnik z Kłębowa opryskał 60-hektarowe pole około godz. 17, a więc podczas wzmożonej aktywności owadów. Pole było dla okolicznych pszczół głównym źródłem pożywienia.

 

Ule, z których pszczoły przyleciały w tym czasie na pole rzepaku, aby zbierać nektar, należały do dziewięciu pszczelarzy z okolic Wejherowa. Radio Gdańsk informuje o 110 poszkodowanych ulach. Portal lebork24.info podaje, że straty mogą dotyczyć nawet 200 uli.

 

Większość pszczół zginęła podczas zbierania nektaru, inne padły w drodze powrotnej. Te, które dotarły do ula, zostały zabite przez owady ze swoich rodzin. - Niestety pszczoły w ulu, które wykryją zagrożenie, w tym dziwny zapach od innych pszczół, zabijają je - powiedział portalowi Zygmunt Hazuka z Rejonowego Koła Pszczelarzy w Wejherowie. Jak tłumaczył, w ten sposób skażona pszczoła nie zatruwa całego ula.

 

Kilkadziesiąt tys. zł strat na pszczelarza

 

Jak mówią pszczelarze, w sezonie wiosenno-letnim w ulu mieszka ok. 30 tys.-70 tys. pszczół. Hazuka przez oprysk stracił hodowlę z 11 uli.

Innemu pszczelarzowi padły pszczoły z 30 uli.

 

- To dla mnie ogromna strata. To minimum 25 tys. zł, bo miodu nie będę mógł sprzedać, nawet jeśli coś uda się zebrać - powiedział portalowi lebork24.info Krzysztof Szymaniak, pszczelarz z Bożepola.

 

Będą ubiegać się o odszkodowanie

 

Poszkodowani pszczelarze przesłali martwe owady do laboratorium. Badania mają wykazać, od jakiego środka chemicznego zginęły pszczoły.

 

Wójt gminy Łęczyce powołał komisję do zbadania przyczyn padnięcia pszczelich rodzin.

 

Jak powiedział Radiu Gdańsk Zygmunt Hazuka, rolnik, który dokonywał oprysku, zaproponował pszczelarzom ugodę. Ma sfinansować poszkodowanym odbudowanie pszczelich rodzin. Koszt to około tysiąca złotych za jeden ul.

 

radiogdansk.pl, lebork24.info

mr/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze