"Zawdzięczam Ci życie". Elisabeth Revol napisała pożegnalny list do Tomasza Mackiewicza

Świat
"Zawdzięczam Ci życie". Elisabeth Revol napisała pożegnalny list do Tomasza Mackiewicza
Facebook/Elisabeth Revol

"Byłeś człowiekiem z wielkim sercem i walczyłeś do końca, by zejść na dół i uratować mi życie. Zawdzięczam Ci życie Tomku, bo gdybyś nie miał siły i odwagi, by walczyć o zejście na 7280 metrów (...), to mnie by już tu nie było, byłabym teraz z Tobą" - napisała Revol w zamieszczonym na Facebooku liście. Himalaistka dołączyła do niego niepublikowane wcześniej zdjęcia z próby zdobycia Nanga Parbat.

Revol napisała, że pożegnanie udostępniła dopiero teraz, ponieważ wcześniej nie potrafiła zebrać myśli. W liście określiła Mackiewicza mianem "jednego z najbardziej wolnych i najbardziej niezależnych ludzi" jakich zna.

 

"Pomnik, żywy mit, geniusz"

 

"Był poza normą. Chciał łamać ramy, stawiać czoła przeciwnością losu (...) Zdecydował się być wolnym człowiekiem" - napisała Francuzka. 

"Dzisiaj piszę do Ciebie list pożegnalny, ale wolałabym nie skończyć tego, kiedy się pożegnamy, bo to jest coś, czego nie mogę zrobić. Przeżyłem wyjątkowe chwile z Tobą (...). Dokonaliśmy rzeczy pięknych i prawdziwych. Pozostaniesz w moim życiu na wiele sposobów, bo gdy ktoś znajdzie kogoś takiego jak Ty, i pozwoli mu wejść do swego życia, to nie będzie mógł później zakryć śladów tej osoby. Twój uśmiech pozostanie na zawsze w moim sercu, a iskra w Twoich oczach będzie rozjaśniać moje dni. (...) Byłeś wielkim człowiekiem, pomnikiem, żywym mitem i geniuszem" - brzmi list Revol.

 

 

"Nie wiem, jak to się stało, że się żegnamy"

 

Himalaistka wróciła do dramatycznych chwil ze szczytu Nanga Parbat (8126 m n.p.m.). "Nie wiem, kiedy przekroczyłeś nieprzekraczalną linię i czy mogłam to dostrzec. Nie wiem, kiedy zaczęłam Cię tracić, kiedy dotarłeś do punktu, skąd nie ma już powrotu i czy sam to poczułeś" - napisała.

 

"90 metrów poniżej szczytu byłeś w dobrej kondycji. Potem niewiele rozmawialiśmy, ale nie mniej niż wcześniej. Byliśmy bardzo skoncentrowani, kiedy się wspinaliśmy. Nie wiem, jak to się stało, że dzisiaj się żegnamy. Jedyne, co czuję, to twoja nieobecność i cała fala uczuć" - brzmi list Francuzki.

 

"Byłeś człowiekiem o wielkim sercu i walczyłeś do końca, by zejść tak nisko, jak to tylko możliwe i uratować mi życie. Zawdzięczam Ci życie Tomku, bo gdybyś nie miał siły i odwagi, by walczyć o zejście na 7280 metrów tej zimnej, nieludzkiej nocy z 25 na 26 stycznia, to mnie by już tu nie było, byłabym teraz z Tobą" - napisała Revol.

 

 

Francuzkę uratowali uczestnicy polskiej wyprawy na K2

 

Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz wyruszyli na szczyt Nanga Parbat 15 stycznia. Himalaiści utknęli pod kopułą szczytową po zdobyciu wierzchołka 25 stycznia, a Mackiewicz ze względu na zły stan zdrowia nie był w stanie kontynuować zejścia w dół. Ostatecznie w drogę powrotną ruszyła jedynie Revol. 

 

Francuzkę uratowali uczestnicy polskiej wyprawy na K2. Do znajdującej się na wysokości 6000-6100 m kobiety w nocy z 27 na 28 stycznia dotarli Adam Bielecki i Denis Urubko. W akcji brali też udział Piotr Tomala i Jarosław Botor.

 

Polska ekipa sprowadziła Francuzkę na dół i krótko po tym podjęła decyzję o rezygnacji z próby ratowania Polaka. Przerwanie akcji poszukiwawczo-ratunkowej argumentowano pogarszającymi się warunkami atmosferycznymi i nadchodzącym załamaniem pogody. Z ustaleń Polaków wynika, że Mackiewicz został w ciężkim stanie w namiocie na wysokości ponad 7 tys. metrów.

 

polsatnews.pl

zdr/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze