Rzeczniczka PiS Beata Mazurek poinformowała w środę, że "wszyscy czynni politycy, którzy są w parlamencie i byli zobligowani, żeby przekazać nagrody za pracę w rządzie b. premier Beaty Szydło, przekazali je" na rzecz Caritas lub innych organizacji pożytku publicznego. Według niej nagród nie przekazały trzy osoby, które "już w polityce nie są".

 

"Opublikowałem swoje przelewy"

 

Jaki, który kieruje także komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji w stolicy, został na czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie zapytany, czy upublicznione zostaną informacje na temat przekazanych nagród.

 

- Ja nie mam z tym żadnego problemu, ja opublikowałem swoje przelewy - odpowiedział Jaki. - Nasze nagrody (...) zostały chyba wszystkie zwrócone. Moje nagrody - według billboardów Platformy - to jest 32 tys. złotych. To jest tyle, ile w ciągu miesiąca z publicznych pieniędzy wydzwoniła Hanna Gronkiewicz-Waltz - dodał wiceminister sprawiedliwości.

 

 

Mosiński pyta o premie dla ministrów w rządzie Donalda Tuska

 

Mosiński zasugerował, że pieniądze ze swoich premii powinni zwrócić byli członkowie rządów PO-PSL. - Liczę na to, że również z taką konsekwencją będziecie pytać państwo pana premiera Donalda Tuska, być może również pana posła Sławomira Neumanna, panią poseł Agnieszkę Pomaską, czy pan minister Tomasz Arabski i Jacek Cichocki oddali swoje premie, które otrzymali po zaledwie dwóch miesiącach pracy na swoich stanowiskach, jak również odda premie dziewięciu wiceministrów, którzy w podobny sposób otrzymali swe premie - powiedział poseł PiS.

 

Członek komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta zapowiedział na piątek informację w sprawie nagród, które Hanna Gronkiewicz-Waltz wypłacała osobom, które mają zarzuty korupcyjne. - Wydaje mi się, że to będą zasadne pytania o gigantyczne pieniądze - osób, które usłyszały zarzuty korupcyjne (...), a nie osób, które uczciwie pracują na zmianę Rzeczpospolitej - powiedział.

 

"Oszukali. Nie oddali pieniędzy Polakom!"

 

Platforma Obywatelska uruchomiła w czwartek kolejną akcję billboardową, tym razem pod hasłem "Oszukali. Nie oddali pieniędzy Polakom!". W jej ramach od rana jeżdżą po Warszawie ruchome billboardy, przypominające o nagrodach, które otrzymali członkowie rządu Beaty Szydło.

 

Na jednym z nich widnieją wizerunki dziesięciu członków rządu Beaty Szydło (w tym ówczesnych wicepremierów: Mateusza Morawieckiego i Jarosława Gowina, szefa MON Antoniego Macierewicza, szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego, szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, czy ministra środowiska Jana Szyszki).

 

Politycy Platformy po raz kolejny zażądali też, by pieniądze z nagród trafiły z powrotem do budżetu państwa, a nie na konto Caritas.

 

PAP