We wtorek 5-letni Dakota musiał pójść do szkoły pierwszy raz po tragicznej śmierci taty.


Nie chciał robić tego sam, więc zapytał mamy, czy mógłby odprowadzić go jeden z kolegów taty. Zgłosiło się 70 policjantów.

 


Funkcjonariusze wzdłuż drogi utworzyli szpaler, przez który chłopiec przeszedł z odznaką taty na szyi. Policjanci dodawali mu otuchy i bili brawo.


W akcji wzięli udział także funkcjonariusze z elitarnej jednostki antyterrorystycznej SWAT.


5-latek dostał też własną odznakę i policyjną koszulkę. - Stracił ojca, ale zyskał bardzo wielu braci - powiedział John Plasse, szef policji z Terre Haute.


Nagranie zamieszczono w internecie.

 


Rob Pitts był policjantem w Terre Haute w stanie Indiana przez 16 lat. Jego siostra w rozmowie z CNN przyznała, że gest funkcjonariuszy był dla rodziny dużym zaskoczeniem. - Na pewno będzie pamiętał, że jego tata był wielkim bohaterem - podkreśliła.

 

 

 

CNN, polsatnews.pl