70 policjantów odprowadziło do szkoły 5-latka, którego ojciec zginął na służbie

Świat
70 policjantów odprowadziło do szkoły 5-latka, którego ojciec zginął na służbie
Facebook/Terre Haute Police Department
Rob Pitts był policjantem w Terre Haute w stanie Indiana przez 16 lat.

5-letni Dakota z Sullivan w USA po raz pierwszy od tragicznej śmierci taty szedł do szkoły. Zapytał mamę, czy mógłby odprowadzić go jeden z kolegów taty. Ojciec chłopca, policjant Rob Pitts, został zastrzelony podczas służby dwa tygodnie wcześniej. Przy 5-latku zameldowało się 70 funkcjonariuszy, w tym z elitarnej jednostki antyterrorystycznej SWAT. Wzruszające nagranie opublikowano w internecie.

We wtorek 5-letni Dakota musiał pójść do szkoły pierwszy raz po tragicznej śmierci taty.


Nie chciał robić tego sam, więc zapytał mamy, czy mógłby odprowadzić go jeden z kolegów taty. Zgłosiło się 70 policjantów.

 


Funkcjonariusze wzdłuż drogi utworzyli szpaler, przez który chłopiec przeszedł z odznaką taty na szyi. Policjanci dodawali mu otuchy i bili brawo.


W akcji wzięli udział także funkcjonariusze z elitarnej jednostki antyterrorystycznej SWAT.


5-latek dostał też własną odznakę i policyjną koszulkę. - Stracił ojca, ale zyskał bardzo wielu braci - powiedział John Plasse, szef policji z Terre Haute.


Nagranie zamieszczono w internecie.

 


Rob Pitts był policjantem w Terre Haute w stanie Indiana przez 16 lat. Jego siostra w rozmowie z CNN przyznała, że gest funkcjonariuszy był dla rodziny dużym zaskoczeniem. - Na pewno będzie pamiętał, że jego tata był wielkim bohaterem - podkreśliła.

 

 

 

CNN, polsatnews.pl

prz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze