Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę

Polska

Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę, skazanego prawomocnie w 2004 r. na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-letniej Małgorzaty. Mężczyzna spędził w wiezieniu 18 lat, zanim został warunkowo zwolniony z odbywania kary, bo prokuratura uznała, że nie popełnił zbrodni. Dziś decyzję w jego sprawie podjął Sąd Najwyższy.

Na posiedzenie Tomasz Komenda przybył wraz z bliskimi i swoim obrońcą mec. Zbigniewem Ćwiąkalskim. - Sprawa jest bezprecedensowa, w całej swojej karierze adwokackiej, a także okresie ministerialnym, nie kojarzę podobnej - powiedział dziennikarzom przed wejściem na salę sądową mec. Ćwiąkalski. Jak dodał "krzywda ludzka w tej sprawie jest nie do oszacowania". Komenda nie wypowiadał się dla mediów.

 

Wniosek o wznowienie postępowania ws. mężczyzny do SN złożyła prokuratura, która uznała, że to nie on zabił. W środę przed południem - na niejawnym posiedzeniu - SN rozpoznał ten wniosek.

 

Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, jeśli zapadnie ewentualna decyzja o wznowieniu postępowania, to "sąd uchyla zaskarżone orzeczenie i przekazuje sprawę właściwemu sądowi do ponownego rozpoznania". "Uchylając zaskarżone orzeczenie, sąd może wyrokiem uniewinnić oskarżonego, jeżeli nowe fakty lub dowody wskazują na to, że orzeczenie to jest oczywiście niesłuszne, albo też postępowanie umorzyć" - głosi jednak także Kpk. I taką, uniewinniającą decyzję, sąd podjął. 

 

Sprawę rozpatrywało trzech sędziów SN: Andrzej Ryński, Józef Szewczyk i Andrzej Tomczyk. Ten ostatni był sprawozdawcą sprawy.

   

Prokuratura: nie popełnił zbrodni

  

Komendę skazano prawomocnie za zabójstwo, do którego doszło 31 grudnia 1996 r. Odsiadywał on wyrok 25 lat więzienia w Zakładzie Karnym w Strzelinie. W marcu został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kary i wyszedł na wolność po 18 latach pozbawienia wolności. Według prokuratury - która zgromadziła nowe dowody w tej sprawie, mężczyzna nie popełnił zbrodni, za którą został skazany.

 

 

Z prośbą o ponowne zajęcie się sprawą Komendy do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego zwrócili się w zeszłym roku rodzice ofiary - Małgorzaty K. Śledztwo zostało wznowione w 2017 r. W czerwcu ubiegłego roku prokuratura poinformowała, że w sprawie zbrodni zatrzymano Ireneusza M. Prokurator przedstawił mu zarzut popełnienia przestępstwa zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem i zabójstwa piętnastoletniej Małgorzaty K. Od tego czas M. przebywa w areszcie.

 

Ziobro: orzeczenie przywraca Komendzie poczucie godności

 

Na konferencji prasowej minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro wyraził satysfakcję w związku z wyrokiem SN. - Choć tych utraconych lat życia panu Komendzie nikt nie zwróci, to przynajmniej to orzeczenie przywraca mu poczucie godności jako człowiekowi niewinnemu, człowiekowi niesłusznie skazanemu za okrutną zbrodnię - zabójstwo, gwałt na dziewczynce - którą popełnił inny sprawca - podkreślił.

 

- To orzeczenie było możliwe dzięki bardzo rzetelnej, profesjonalnej pracy grupy prokuratorów i policjantów, funkcjonariuszy, którzy zdecydowali się wrócić do sprawy na skutek polecenia, jakie w moim imieniu, po konsultacji ze mną skierował pan prokurator krajowy Bogdan Święczkowski - zaznaczył szef MS. Jak dodał, świadczy to o tym, że kierowana przez niego prokuratura "zawsze w sposób rzetelny i skrupulatny będzie podchodzić do tego rodzaju przypadków, kiedy są informacje wskazujące na nieprawidłowe działanie organów skazania i organów wymiaru sprawiedliwości".

 

Według Ziobry sprawa Komendy pokazuje ponadto, że "zmiana ustawy o prokuraturze i wprowadzenie realnej kontroli nad działalnością kierownictwa prokuratury przez czynniki pozakorporacyjne (...) była zasadna, celna i trafna". - Gdyby bowiem nie doszło do zmian w ustawie o prokuraturze - tak krytykowanych przez liczne środowiska prawnicze, przez niektóre media - to pan Komenda niemal na pewno nadal siedziałby w więzieniu i w oczach swojego środowiska uchodziłby za osobę, która dopuściła się tak strasznej zbrodni - przekonywał.

 

Polityk wyraził również opinię, że "sprawy błędów powinny być do bólu i do końca wyjaśniane (...), a jeżeli to są błędy szczególnie zawinione, powinny one być związane też z pociągnięciem osób, które je dopuściły, do odpowiedzialności dyscyplinarnej, a jeśli są do tego podstawy - również karnej".

 

Dostał rentę, będzie walczył o odszkodowanie 

 

Do przeprowadzenia śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych prowadzących postępowanie dotyczące zabójstwa i zgwałcenia Małgorzaty K., wyznaczona została Prokuratura Okręgowa w Łodzi.

 

Prokuratura ustala, czy nie dochodziło do tworzenia fałszywych dowodów, które ukierunkowywałyby postępowanie przeciwko osobie niewinnej, bądź zatajania dowodów niewinności. Sprawa jest badana także pod kątem ewentualnego poplecznictwa i bezprawnego pozbawienia mężczyzny wolności.

 

W marcu premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o przyznaniu Komendzie renty specjalnej do czasu, aż uzyska on odszkodowanie w sądzie. Według nieoficjalnych informacji, to 4 tys. zł. Przyznanie renty specjalnej nie kończy walki; będę walczył o zadośćuczynienie i odszkodowanie - zapowiedział mec. Ćwiąkalski.

 

PAP, polsatnews.pl

ml/zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze