Rodzice zauważyli, że ich dzieci denerwują się, gdy muszą iść do żłobka.

 

"Córka wpadła w szał"


- Jak powiedzieli swojej córce w żartach, że pójdzie do kąta, to wpadła w szał. Od tego momentu wątpliwości były coraz większe - powiedziała reporterce Polsat News jedna z matek, która posyłała swoje dziecko do prywatnego żłobka Izabeli P.


Dorośli zdecydowali się przyczepić dyktafon do ubranka swojego dziecka. To, co usłyszeli, było szokujące.


Rodzice, którzy w poniedziałek przekazali nagranie prokuraturze, chcą teraz zamknięcia placówki.

 

Dziecko miało wrócić z poobijaną twarzą


Kobieta, której zarzuca się stosowanie nieodpowiednich metod wychowawczych, w rozmowie z Radiem Szczecin przeprosiła za swoje zachowanie.


Okazało się też, że zachowanie Izabeli P. już w grudniu ubiegłego roku inni rodzice zgłosili na policję i do prokuratury. Ich syn miał bowiem wrócić do domu z poobijaną twarzą.


Śledczy prowadzą postępowanie w sprawie narażenia na niebezpieczeństwo uszczerbku na zdrowiu podopiecznych na terenie żłobka.

 

Grozi za to kara więzienia od trzech miesięcy do pięciu lat.

 

Wydarzenia, radioszczecin.pl