Funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej przed biurem przepustek powiedzieli: "nie mamy informacji, że pani może wejść".

 

- Ja pamiętam takie zasieki - ale nie z rąk, tylko z różnych barier - kiedy próbowaliśmy się dostać do oblężonego Sarajewa - powiedziała Ochojska.

 

- W oblężonym Sarajewie czy Groznym byłam niejednokrotnie. Do Sejmu, okazuje się, jest tak oblężony, że nie sposób się dostać. Chyba wrócę z jakimś konwojem humanitarnym - powiedziała szefowa PAH.

 

- Jest mi przykro. Jestem obywatelką Polski, patriotką, osobą niepełnosprawną i uważam, że mam prawo wejść do tych ludzi i powiedzieć im: słuchajcie, niepełnosprawność to jest tylko coś, co się przydarza, z tym można żyć. Ale żeby można było z tym żyć, trzeba walczyć o swoje prawa. I o te prawa dzisiaj walczymy i chciałabym móc to robić razem z tymi ludźmi, ale niestety uniemożliwiono mi to - powiedziała.

 

Usiadła na krześle przy biurze przepustek

 

Ochojska zwracała uwagę, że rząd znalazł środki na wyprawkę szkolną, a jednocześnie wskazuje, że nie ma pieniędzy na spełnienie oczekiwań protestujących niepełnosprawnych. - Ja sobie nie wyobrażam, żeby rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych wyszli z Sejmu bez spełnienia ich postulatów - powiedziała.

 

Ochojska mówiła, że z powodów zdrowotnych nie może już stać, dlatego przyniesiono jej krzesło, na którym usiadła przy biurze przepustek.

 

Z Ochojską przed terenem Sejmu spotkało się dwóch protestujących niepełnosprawnych - Adrian Glinka i Jakub Hartwich.

 

Kardynał mógł wejść

 

W piątek do Sejmu nie wpuszczona została natomiast Wanda Traczyk-Stawska, ps. Pączek, 91-letnia uczestniczka powstania warszawskiego.

 

W ubiegły czwartek do Sejmu nie weszli uczniowie zaproszeni przez posłów PO. Problemy z wejściem do parlamentu mają także dziennikarze.

 

Natomiast z protestującymi osobami niepełnosprawnymi i ich opiekunami udało się spotkać metropolicie warszawskiego kard. Kazimierzowi Nyczowi.

 

PAP, polsatnews.pl