Do zdarzenia doszło przed godz. 13. - Z informacji, które uzyskaliśmy wynikało, że w miejscowości Wólka Plebańska na niestrzeżonym przejeździe kolejowym doszło do zderzenia ciągnika siodłowego z lokomotywą - przekazał Przygodzki.

 

Kierowca nie stanął przed "stopem"

 

Jak dodał, ze wstępnych ustaleń wynika, że prawdopodobnie kierujący ciągnikiem siodłowym nie zatrzymał się przed znakiem "stop" i wjechał wprost pod nadjeżdżającą lokomotywę, która przewoziła pięć cystern wypełnionych gazem.

 

- Kierowca ciężarówki w wyniku tego zdarzenia został zakleszczony w kabinie swojego pojazdu, był on wycinany przez strażaków. Został zabrany przytomny, z zachowanymi funkcjami życiowymi do szpitala rejonowego w Końskich - powiedział Przygodzki.

 

Ewakuacja trzech domów


Na miejscu wypadku wciąż pracują policja i straż pożarna.

 

- Z informacji, które posiadam, łącznie z trzech domów ewakuowanych zostało pięć osób. My również zabezpieczamy dostęp do miejsca tego zdarzenia - dodał oficer prasowy koneckiej policji.

 

Jak powiedział, na miejscu pracuje także zespół zarządzania kryzysowego, który podejmie decyzję, kiedy ewakuowane osoby będą mogły wrócić do domów.

 

Droga w kierunku Wólki Plebańskiej jest zablokowana, ruch odbywa się objazdami.

 

Akcja może potrwać nawet kilka dni

 

Jak podkreślił w rozmowie z polsatnews.pl oficer prasowy KP PSP Końskie kpt. Mariusz Czapelski, przez fakt, że uszkodzeniu uległo torowisko, akcja podnoszenia cysterny jest skomplikowana. - Przewrócona cysterna jest między dwoma stojącymi na kołach wagonami, których nie mamy jak cofnąć. Trudno powiedzieć, czy damy radę jednym dźwigiem podnieść leżącą cysternę - tłumaczył.

 

- Może zajść konieczność wypompowywania gazu z cysterny, która leży na boku. To może nie być łatwe, dlatego trudno powiedzieć, ile to jeszcze może potrwać. Padają takie scenariusze, że nawet kilka dni, jeśli zajdzie konieczność odbudowy toru - wyjaśnił.

 

W przewróconej cysternie jest ok. 40 tys. litrów gazu LPG. - Cały czas monitorujemy środowisko wokół cysterny, czy nic się nie zaczęło z niej wydobywać - powiedział kpt. Czapelski.

 

Jak tłumaczył, samochód, który uderzył w pociąg, jest niemal złączony z przewróconym wagonem. - Może się okazać, że nastąpi jakieś rozszczelnienie, ale na razie na szczęście żadnego wycieku nie stwierdziliśmy - dodał. 

 

Zastrzegł, że zagrożenie może się pojawić, kiedy strażacy zaczną przesuwać wagony. - Okolicznym mieszkańcom polecono, by udali się w bezpieczne miejsce, żeby w przypadku zagrożenia nie było konieczności ponownej ewakuacji. W tej chwili zagrożenia nie ma, więc mogli na chwilę wrócić do domów i zabrać niezbędne rzeczy - powiedział.

 

Bez utrudnień dla pasażerów

 

Biuro prasowe PKP Polskie Linie Kolejowe, w komunikacie poinformowało, że okoliczności wypadku wyjaśni specjalna komisja. "Zdarzenie nie ma wpływu na ruch pasażerski - wypadek miał miejsce na linii kolejowej wykorzystywanej tylko przez składy towarowe" - przekazało biuro prasowe PKP PLK.

 

PAP, polsatnews.pl