Sprawę umieszczenia podejrzanego w areszcie, pomimo, że przestępstwo zostało popełnione w Biskupinie (Kujawsko-pomorskie), rozpatrywał sąd w Gnieźnie (Wielkopolskie), gdyż podejrzany po zatrzymaniu został umieszczony w miejscowym szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych.

 

Do ranienia policjanta w stopniu młodszego aspiranta doszło w piątek około godziny 5.30 w czasie interwencji związanej ze zgłoszeniem przez właściciela domu włamania (jak się okazało - fałszywego).

 

Napastnik leczył się psychiatrycznie

 

Gdy policjanci przyjechali na miejsce, usłyszeli dochodzące z domu krzyki kobiety i zdecydowali się wejść siłowo do środka. Natychmiast po wejściu zostali zaatakowani przez właściciela. Dzielnicowy został przez niego ugodzony nożem w okolice głowy i w brzuch. Drugi z funkcjonariuszy obezwładnił napastnika.

 

Według informacji policji, napastnik leczył się psychiatrycznie.

 

Do sprawy zaatakowania policjanta odniósł się w piątek w Bydgoszczy minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński. - Praca funkcjonariuszy jest trudna i ofiarna, ale i niejednokrotnie niebezpieczna, co pokazuje dramatyczne zdarzenie z poranka: ranienia policjanta ze Żnina w czasie interwencji - powiedział szef MSWiA.

 

Sprawcy może grozić dożywocie

 

W piątek dzielnicowego odwiedzili zastępca komendanta głównego policji nadinsp. Jan Lach i komendant wojewódzki policji w Bydgoszczy insp. Paweł Spychała.

 

Za usiłowanie zabójstwa grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż osiem lat, 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocia.

 

PAP