Nowe auto z salonu popsuło się. Okazuje się, że nie było na gwarancji

Polska

Jadwiga Binkowska i jej mąż zapłacili dealerowi Kii w Łowiczu 51 000 zł za nowe auto z instalacją gazową. Kilka miesięcy później zaczęło się ono psuć, aż w końcu silnik zupełnie odmówił posłuszeństwa. Wówczas małżeństwo dowiedziało się, że 7-letnia gwarancja nie obejmuje ich auta, bo producent nie przewidział w tym modelu instalacji LPG. Kia Motors Polska winą obarcza dealera swoich aut w Łowiczu.

Jadwiga Binkowska z Parzna koło Bełchatowa w styczniu 2016 roku postanowiła spełnić swe marzenie i za oszczędności życia - pierwszy raz - kupić nowe auto prosto z salonu. Szukała samochodu z instalacją gazową.


- Całe życie chciałam mieć samochód nowy, z salonu, żeby był na gwarancji, żeby nie było trzeba jeździć do jakichś mechaników. KIA Motors proponowała 7 lat gwarancji na silnik - opowiada pani Jadwiga reporterce Interwencji.


Wymarzoną Kię Rio państwo Binkowscy znaleźli w autoryzowanym salonie Kia w Łowiczu. W styczniu 2016 roku pojechali do dealera złożyć zamówienie.

 

Gaz założył "na własną rękę"


- Pani Jadwiga została poinformowana, że ten samochód będzie z instalacją gazową, zakładaną przez firmę, w związku z powyższym żyła w przeświadczeniu, że to będzie właśnie ta fabryczna instalacja gazowa - tłumaczy Przemysław Sasin, pełnomocnik pani Jadwigi.


Radość z nowego auta nie trwała długo. Już kilka miesięcy po zakupie coś się zaczęło z nim dziać.


- Samochód stanął w Sylwestra, kontrolki się zapaliły, m.in. ta od oleju. W Bełchatowie stwierdzono, że to poważniejsze uszkodzenie silnika i muszą dokumentację tworzyć, wysłać do gwaranta, ponieważ to są większe koszty już - mówi Krzysztof Binkowski, mąż pani Jadwigi.


Państwo Binkowscy czekali, aż ich nowe auto z 7-letnią gwarancją zostanie naprawione. Przeżyli szok, gdy od Kia Motors Polska dowiedzieli się, że gwarancji nie mają, bo łowicki dealer założył im gaz "na własną rękę".

 

"Do głowy mi nie przyszło, że w salonie ktoś może oszukać"

 

"Producent samochodu nie przewidział możliwości indywidualnego domontowania instalacji LPG. Pojazdy nieprzystosowane do zasilania tego typu, po wyposażeniu w instalację LPG tracą gwarancję na silnik, układ napędowy oraz częściowo na instalację elektryczną. Serwis MGT zamontował instalację LPG w państwa samochodzie na własną odpowiedzialność" - głosi treść maila od producenta.

 

- Z całą pewnością pani Jadwiga przy zakupie tego samochodu na to się nie godziła i żyła w przeświadczeniu, że to jest fabryczna instalacja, tak jak wskazywały na to reklamy, oferty - mówi pełnomocnik pani Jadwigi.


- Do głowy mi nie przyszło, że w salonie ktoś może oszukać. To nie są małe pieniądze, zapłaciliśmy za ten samochód 51 000 zł. Ja zarabiam 2000 zł - mówi Jadwiga Binkowska.

 

Miała wiedzieć, co kupuje

 

Ekipa "Interwencji" pojechała z małżeństwem do sprzedawcy. Ten początkowo zgodził się na rozmowę przed kamerą, ale już następnego dnia zdanie zmienił i za pośrednictwem swego prawnika zabronił użycia jego słów i wizerunku.

 

W oficjalnych pismach dealer twierdzi, że pani Jadwiga mogła się liczyć z utratą gwarancji. Oświadczenia o rezygnacji z gwarancji z podpisem pani Jadwigi nigdy jednak nie przedstawił.


- Sprzedawca stoi na stanowisku, że pani Jadwiga miała sobie doskonale zdawać sprawę z tego, co kupuje i że ten zakup związany jest z tym, że tej gwarancji mieć nie będzie. Nie mam pojęcia, skąd miała to wiedzieć, nie otrzymałem żadnego dokumentu, w którym pani Jadwiga miałaby się w sposób wyraźny tej gwarancji zrzekać. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wydaje oszczędności swego życia na nowy samochód i świadomie rezygnuje z gwarancji - zauważa Sasin.

 

"Dealer w całości ponosi odpowiedzialność"

 

Sprzedawca w rozmowie, której wykorzystania zabronił, przyznał, że klienci mogą czuć się rozczarowani, bo nie powiedziano im o wyłączeniu gwarancji.


Od grudnia auto państwa Binkowskich stoi w Łowiczu z wymontowanym silnikiem. Poszkodowani klienci chcą od dealera w Łowiczu nowego samochodu, z gwarancją. Producent Kia Motors Polska w oficjalnej odpowiedzi od działań łowickiego salonu odcina się.

 

"W wyniku splotu kilku niefortunnych zdarzeń, handlowiec u jednego z naszych dealerów wprowadził Klientkę w błąd. To właśnie dealer w całości ponosi odpowiedzialność za zaistniałą sytuację" - głosi treść oświadczenia Kia Motors Polska.

 

Interwencja

prz/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze