"Nie ma kraju, który byłby absolutnie, pod każdym względem suwerenny". Święto NMP Królowej Polski

Polska

- Prawdziwa wolność objawia się przez odpowiedzialność; przez sposób działania, który wyraża przyjęcie współodpowiedzialności za siebie, za innych, za świat - mówił w czwartek na Jasnej Górze abp Stanisław Gądecki, który przewodniczył uroczystościom Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski.

W tym roku obchody tego ustanowionego w 1920 r. maryjnego święta miały szczególny charakter ze względu na jubileusz 100-lecia polskiej niepodległości. W homilii przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski (KEP) nawiązał do tej rocznicy, zarówno w kontekście wdzięczności Bogu i ludziom za odzyskanie przez Polskę nieodległości, jak i refleksji nad tym, czym jest dziś wolność Polaków.

 

- Niezależnie od epoki, wolność i odpowiedzialność idą w parze. Prawdziwa wolność objawia się przez odpowiedzialność, przez sposób działania, który wyraża przyjęcie współodpowiedzialności za siebie, za innych, za świat. W tym sensie troska Kościoła o każde życie ludzkie, a w szczególności o życie najsłabsze i niepełnosprawne, jest powinnością Kościoła - mówił metropolita poznański, wskazując, iż Polska i świat potrzebują dziś dobrze pojętej wolności, która - w rozumieniu chrześcijańskim - jest czymś zgoła odmiennym od samowoli.

 

- Tylko tak pojęta wolność jest prawdziwie twórcza, tak pojęta wolność buduje nasze człowieczeństwo, tak pojęta wolność buduje prawdziwe więzi międzyludzkie. Buduje i jednoczy, a nie dzieli. Jak bardzo tej jednoczącej wolności potrzeba światu, potrzeba Europie, potrzeba Polsce - powiedział abp Gądecki, przywołując myśl św. Jana Pawła II, który głosił także, że "prawdziwa odnowa człowieka i społeczeństwa dokonuje się zawsze za sprawą odnowy sumień".

 

"Odnowa społeczeństwa dokonuje się za sprawą odnowy sumień"

 

- To ludzie sumienia przyczyniają się do tego, że całokształt życia społecznego formowany jest ostatecznie według reguł tego prawa, którego człowiek sam sobie nie nakłada, ale je odkrywa w głębi sumienia jako głos, któremu winien być posłuszny. Ten głos, to wewnętrzne prawo wolności, które ukierunkowuje wolność na dobro i ostrzega przed czynieniem zła. Przyzwolenie na łamanie tego prawa przez prawo stanowione w ostatecznym rozrachunku zawsze obraca się przeciw czyjejś wolności i godności - mówił arcybiskup.

 

- Bałwochwalczy kult wolności, jaki nierzadko się proponuje współczesnemu człowiekowi, jest w gruncie rzeczy wielkim zagrożeniem wolności, prowadząc bowiem do zamętu i wypaczenia sumień, pozbawia człowieka najskuteczniejszej samoobrony przed różnymi formami zniewolenia. Odnowa człowieka i społeczeństwa dokonuje się za sprawą odnowy sumień - powiedział metropolita.

 

"Grzech zawsze oznacza niewolę"

 

Zauważył, że wolność woli jest darem Boga, z którego trzeba odpowiedzialnie korzystać. Wskazał, że sens wolności nadaje miłość, zaś człowiek traci wolność przez grzech.

 

- Nasze osobiste grzechy osłabiają jeszcze bardziej wolność, bo grzech oznacza zawsze - w mniejszym lub większym stopniu - niewolę. Gdy w sferze moralnej panuje chaos i zamęt - wolność umiera, człowiek z wolnego staje się niewolnikiem instynktów, namiętności bądź pseudowartości - przestrzegał metropolita.

 

Nawiązując do obchodzonego w tym roku jubileuszu 100-lecia polskiej niepodległości arcybiskup zaznaczył, że także dzisiaj katolicka nauka społeczna podkreśla znaczenie suwerenności narodowej, „postrzeganej przede wszystkim jako wyraz wolności, która powinna regulować stosunki pomiędzy państwami".

 

- Suwerenność oznacza podmiotowość narodu pod względem politycznym, ekonomicznym, społecznym, a także kulturowym. I właśnie ten wymiar kulturowy nabiera szczególnej wagi jako źródło siły w przeciwstawianiu się aktom agresji lub innym formom dominacji, które warunkują wolność danego kraju; kultura stanowi gwarancję zachowania tożsamości narodu, wyraża i wspiera jego suwerenność duchową - mówił metropolita poznański.

 


"Suwerenność narodowa nie jest wartością absolutną"


Dodał, że ta sama nauka społeczna twierdzi, że "suwerenność narodowa nie jest wartością absolutną - narody mogą w sposób wolny zrezygnować z niektórych swoich praw ze względu na wspólny cel, ze świadomością, że tworzą jedną rodzinę narodów, w której powinny panować wzajemne zaufanie, wsparcie i szacunek".

 

- Dzisiaj bowiem do polskiego kontekstu, dochodzi kontekst europejski i światowy. Dzisiaj nie ma kraju, który byłby absolutnie, pod każdym względem suwerenny. Nawet największe mocarstwo światowe posiada ograniczoną niezależność w wymiarze globalnym. Gdy idzie zaś o Polskę, np. obecność amerykańskich wojsk na terenie naszego kraju jest z jednej strony ograniczeniem naszej suwerenności, lecz z drugiej, może być jednocześnie gwarantem naszej niepodległości - ocenił arcybiskup.

 

"Prawdziwym celem naszej niepodległości jest nasza wierność Ewangelii"

 

Przewodniczący KEP podkreślił rolę Kościoła i duchowieństwa w polskiej drodze do niepodległości. Jak mówił, Pismo Święte czytane po polsku w trzech zaborach stało się kodem polskiej kultury, a obraz Matki Bożej Częstochowskiej łączył Polaków w kraju i za granicą. Abp Gądecki wezwał, by spojrzeć z wdzięcznością na naszą przeszłość, dziękując Bogu za wszystkich, którzy wywalczyli niepodległość Polski, a jednocześnie z nadzieją wychylić się ku przyszłości, myśląc o "potrzebie rozwoju otrzymanego dziedzictwa, któremu na imię Polska". Ocenił, że "prawdziwym celem naszej niepodległości jest nasza wierność Ewangelii".

 

Hierarcha zaznaczył, że Kościół był jedyną strukturą działającą nieprzerwanie w czasie, gdy brakowało struktur państwa polskiego i podkreślił wkład duchowieństwa w kulturę i naukę polską. - Ale ważniejszą od przekazywania wiedzy o historii Polski, od walki o zachowanie języka ojczystego, od propagowania działalności gospodarczej i stowarzyszeniowej była praca Kościoła nad świętością ludu polskiego - ocenił arcybiskup, wymieniając polskich świętych i błogosławionych "pracujących na rzecz odrodzenia polskiej duszy" oraz ówczesnych polityków - współtwórców niepodległości.

 

- 100 lat temu nie było Polski. Odrodziła się ona dlatego, ponieważ przetrwała jej wierność wobec Boga i Ojczyzny. Podczas całego okresu rozbiorów, Kościół, „Matka nasza”, w każdą niedzielę powtarzał po polsku słowa Pisma Świętego i Biblia pozostawała przez cały ten czas kodem naszej chrześcijańskiej i polskiej kultury, czyli zbiorem najważniejszych pojęć, dzięki którym Polacy mogli się nieustannie porozumiewać i tworzyć jedną wspólnotę. Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej znajdował się w każdym dworze, w każdej wiejskiej chacie, towarzyszył też emigrantom udającym się na obczyznę w poszukiwaniu pracy - powiedział przewodniczący KEP.


"Wolność jest wielkim darem Bożym, trzeba go dobrze używać"

 

Święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski zostało ustanowione na prośbę polskich biskupów po I wojnie światowej. W 1920 r. zgodził się na to papież Benedykt XV, a trzy lata później Pius XI zatwierdził święto. Jest obchodzone 3 maja na pamiątkę uchwalenia pierwszej polskiej konstytucji, która realizowała część lwowskich ślubów Jana Kazimierza. W 1656 r. król ten zawierzył Polskę Maryi i ogłosił ją Królową Polski.

 

W trakcie czwartkowej uroczystości biskupi ponowili Milenijny Akt Oddania Polski w Macierzyńską Niewolę Miłości za Wolność Kościoła w Polsce i na świecie. W modlitwie dziękowano także za polską wolność i niepodległość. - W setną rocznicę odzyskania niepodległości dziękujemy za dar wolności. Wolność jest wielkim darem Bożym, trzeba go dobrze używać - mówił generał zakonu paulinów o. Arnold Chrapkowski, modląc się o "poszanowanie prawa Bożego, o ducha szacunku, pomimo różnic, o ducha jedności i zrozumienia dla wszystkich Polaków".

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze