KNF dodała w komunikacie, że 20 kwietnia br. UKNF złożył w Prokuraturze Krajowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z komunikatem GetBack SA z 16 kwietnia br., a szef KNF wszczął postępowanie w sprawie nałożenia na GetBack kary administracyjnej.

 

Reklamowali je jako bezpieczne

 

Komisja Nadzoru Finansowego wydała we wtorek obszerny komunikat w sprawie spółki windykacyjnej GetBack SA. Informuje w nim m.in., że UKNF "podjął działania mające na celu ustalenie zaangażowania poszczególnych instytucji finansowych w pośrednictwo oferowania obligacji wyemitowanych przez GetBack SA i ewentualnych nieprawidłowości w tym procesie".

 

Jak napisała "Rzeczpospolita", wcześniej brokerzy reklamowali obligacje GetBack jako bezpieczne, tak jak depozyty. Wiązali je z Bankowym Funduszem Gwarancyjnym i zapewniali, że można je będzie łatwo sprzedać. Szukający alternatywy dla lokat mogli kupić papiery GetBack nawet za 1,5 mld zł - napisał dziennik. Według "Rz" w oferowanie obligacji zaangażowanych było wielu brokerów, m.in. Polski Dom Maklerski, Idea Bank, Lion's Bank i kilku mniejszych pośredników.

 

Gazeta dodała, że dotyczyło to np. obligacji oferowanych w trybie prywatnym, które stanowią prawie 90 proc. łącznej wartości tych papierów, na koniec września wartych łącznie 1,77 mld zł (teraz wartość ta może sięgać blisko 2 mld zł). Papiery trafiały głównie do inwestorów indywidualnych, i to na szeroką skalę - mogą być w portfelach od 5 do 30 tys. drobnych inwestorów. Jednak tylko jedna piąta wartości obligacji emitowanych w trybie prywatnym była zabezpieczona.

 

KNF poinformowała w komunikacie, że na dzień 31 marca 2018 r. GetBack wyemitował obligacje o łącznej wartości nominalnej 2,59 mld zł, których posiadaczami było 9.242 podmiotów, w tym 9.064 osoby fizyczne i 178 instytucji finansowych.

 

Działania wyjaśniające

 

KNF podała też w komunikacie, że w ramach sprawowanego przez KNF nadzoru prowadzone są działania mające na celu wyjaśnienie prawidłowości wypełniania przez spółkę obowiązków informacyjnych i sprawozdawczych przewidzianych w ustawie o ofercie publicznej oraz Rozporządzeniu MAR.

 

"Dokonane już przez UKNF ustalenia wskazują na wątpliwość co do rzetelności i jakości ujawnień dotyczących ryzyka płynności ponoszonego przez emitenta i jego grupę kapitałową, a także na brak ujawnień informacji istotnych dla możliwości realizacji zobowiązań finansowych emitenta" - podano.

 

Poczynione przez UKNF w ramach działań nadzorczych ustalenia w sprawie spółki windykacyjnej GetBack SA pozwoliły na podjęcie określonych kroków prawnych - poinformowała KNF.

 

Przede wszystkim, jak czytamy w komunikacie, w dniu 20 kwietnia 2018 r. UKNF złożył zawiadomienie do Prokuratury Krajowej o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 100 ust. 1 ustawy o ofercie publicznej (podawanie nieprawdziwych informacji w prospekcie emisyjnym lub dokumentach informacyjnych - red.) oraz z art. 183 ust. 1 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi (manipulacja informacjami). Stało się to "w związku z przekazaniem do publicznej wiadomości przez osoby reprezentujące GetBack SA raportu nr 39/2018".

 

"Finansowanie w kwocie 250 mln zł" 

 

Tego samego dnia "przewodniczący KNF wydał postanowienie o wszczęciu postępowania administracyjnego w przedmiocie nałożenia na GetBack SA kary administracyjnej".

 

Nastąpiło to w związku z podejrzeniem naruszenia ustawy o ofercie publicznej, "w związku ze sporządzeniem skonsolidowanego raportu kwartalnego za I kwartał roku obrotowego 2017, skonsolidowanego raportu półrocznego za I półrocze roku obrotowego 2017 oraz skonsolidowanego raportu kwartalnego za III kwartał roku obrotowego 2017".

 

Komunikat KNF przypomina przebieg wydarzeń z ostatniego tygodnia, związany ze spółką GetBack SA. Czytamy, że w dniu 16 kwietnia 2018 r. o godzinie 7:17 spółka GetBack SA przekazała do publicznej wiadomości raportem nr 39/2018 informację poufną o pozytywnym zaangażowaniu w rozmowy z PKO BP SA oraz Polskim Funduszem Rozwoju SA na temat udzielania spółce lub podmiotom z jej grupy kapitałowej finansowania o charakterze kredytowo-inwestycyjnym.

 

"Zgodnie z treścią raportu łączna kwota finansowania udzielonego przez Bank PKO BP i PFR wyniesie do 250.000.000 zł, a strony prowadzą negocjacje mające na celu ustalenie pozostałych warunków finansowania oraz przewidują zakończenie negocjacji i podpisanie stosownych umów dotyczących finansowania w jak najszybszym terminie. Ponadto Emitent (GetBack - red.) zaznaczył, że publikacja przedmiotowego raportu bieżącego następuje po uzgodnieniu niniejszej informacji ze wszystkimi zaangażowanymi stronami" - głosi komunikat.

 

PFR i PKO: nie prowadziliśmy rozmów

 

KNF przypomina zarazem, że tego samego dnia ok. godz. 8:11 Polski Fundusz Rozwoju SA poinformował, że PFR nie prowadzi rozmów z GetBack SA w sprawie zapewnienia mu finansowania.

 

"Wskazane stanowisko zostało potwierdzone w oficjalnym komunikacie PFR opublikowanym na portalu społecznościowym Twitter, w którym poinformowano, że Polski Fundusz Rozwoju SA nie prowadził i nie prowadzi żadnych negocjacji ze spółką GetBack SA w żadnym zakresie, a w szczególności dotyczących finansowania. Ponadto PFR i GetBack SA nie są stronami żadnych umów oraz wstępnych porozumień dotyczących finansowania. W komunikacie wskazano również, że PFR otrzymał drogą korespondencyjną od prawnika spółki GetBack SA pewne informacje o spółce. Zgodnie z opublikowanym stanowiskiem PFR poinformował prezesa zarządu GetBack SA, że nie jest zainteresowany analizą potencjalnej transakcji z udziałem GetBack SA" - głosi komunikat KNF.

 

 

"Następnie ok. godz. 8:37 kierownik zespołu prasowego i analiz Banku PKO BP SA na łamach PAP Biznes zdementował informację, jakoby wskazany bank prowadził rozmowy z GetBack SA. W komunikacie banku opublikowanym na portalu społecznościowym Twitter, w nawiązaniu do opublikowanego przez GetBack SA raportu bieżącego z dnia 16 kwietnia 2018 r. stanowczo zaprzeczono, jakoby PKO BP SA prowadził jakiekolwiek uzgodnienia lub negocjacje, a w szczególności negocjacje dotyczące finansowania lub zaangażowania kapitałowego ze spółką GetBack SA" - dodaje.

 

Z kolei spółka GetBack SA, raportem nr 44/2018 z dnia 17 kwietnia 2018 r., "opublikowała komunikat zawierający oświadczenie byłego prezesa Zarządu Spółki, w którym podtrzymał on, że rozmowy z Bankiem oraz PFR rzeczywiście miały miejsce oraz oświadczył, że szczegółowe informacje przekazał do KNF" - podaje KNF.

 

W tej sytuacji Urząd Komisji Nadzoru Finansowego podjął czynności nadzorcze i w ich ramach "otrzymano wyjaśnienia zarówno od byłego prezesa Zarządu Spółki jak też PFR i Banku PKO BP SA".

 

S&P Global Ratings zwiesiła rating spółki GetBack

 

"GetBack doświadcza trudności z pełną i czasową spłatą co najmniej jednej z prywatnych emisji obligacji. Nie byliśmy w stanie zabezpieczyć wystarczających informacji o warunkach tej emisji i o płynności emitenta, by dokładnie ocenić ratingi GetBacku" - napisano w komunikacie agencji.

 

"W rezultacie, zawieszamy rating kredytowy emitenta dla spółki" - dodano.

 

S&P zaznacza, że jeśli spółka będzie w stanie dostarczyć wystarczające informacje w ciągu 90 dni, to agencja przeprowadzi rewizję ratingu. W przeciwnym wypadku agencja wycofa rating.

 

Agencja 18 kwietnia umieścił ratingi GetBacku (na poziomie "B") na liście obserwacyjnej z nastawieniem negatywnym.

 

Wniosek po trzech godzinach

 

W efekcie podjętych ustaleń w poniedziałek "z upoważnienia Komisji Nadzoru Finansowego skierowano do Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie SA oraz BondSpot SA żądania zawieszenia obrotu wszystkimi instrumentami finansowymi wyemitowanymi przez spółkę GetBack SA".

 

Komunikat zwraca uwagę, że "ustalenia dokonane w ramach działań nadzorczych przez UKNF wykazały, że mogą występować istotne nieprawidłowości związane z należytym wykonywaniem obowiązków informacyjnych przez Spółkę".

 

"W szczególności przeprowadzona analiza wersji wydarzeń wskazuje, że wbrew treści raportu nr 39/2018, informacja w zakresie rzekomo prowadzonych rozmów na temat finansowania nie była przedmiotem uzgodnień między Spółką, a PFR i Bankiem PKO BP SA. Ponadto w świetle posiadanych informacji nie sposób stwierdzić, aby w chwili publikacji raportu Emitenta istniała podstawa do formułowania wniosku, że łączna kwota dofinansowania udzielonego przez Bank i PFR wyniesie do 250.000.000 zł. Z informacji przekazanych przez PFR oraz Bank PKO BP SA wynika, że dopiero po trzech godzinach od przekazania do publicznej wiadomości raportu nr 39/2018 Spółka złożyła formalne wnioski o finansowanie do obu wskazanych podmiotów. Jednak nawet złożenie takich wniosków nie może być utożsamiane z prowadzeniem negocjacji, o których informowała Spółka" - czytamy w komunikacie.

 

Nie wykluczają kroków prawnych

 

Byli prezesi GetBacku Konrad Kąkolewski i Anna Paczuska wydali we wtorek oświadczenie, w którym poinformowali o podtrzymaniu stanowiska zawartego w komunikacie z ubiegłego poniedziałku  w sprawie rozmów z Polskim Funduszem Rozwoju SA i PKO BP. Jednocześnie nie wykluczają podjęcia kroków prawnych w celu ochrony dobrego imienia i wyjaśnienia okoliczności poprzedzających wydanie tamtego komunikatu.

 

Oświadczenie informuje, że "stosowne informacje na ten temat zostały przekazane właściwym organom ochrony prawnej" i byli prezesi GetBack SA "ze spokojem oczekują na wyniki prowadzonego postępowania, pozostając jednocześnie do dyspozycji tych organów w każdym czasie".

 

"Zastrzegają jednocześnie podjęcie stosownych kroków prawnych w celu ochrony dobrego imienia oraz pełnego wyjaśnienia okoliczności poprzedzających wydanie przedmiotowego Komunikatu" - głosi oświadczenie.

 

W oświadczeniu czytamy też, że "istotnym z punktu widzenia obecnej sytuacji spółki jest zabezpieczenie interesów obligatariuszy i akcjonariuszy GetBack SA". "Pan Konrad Kąkolewski poinformował, że przed jego odwołaniem realizował plan ustabilizowania sytuacji spółki. W tym kontekście warto wskazać, iż były prowadzone intensywne rozmowy ze strategicznymi inwestorami w celu dokapitalizowania spółki".

 

"Czuje się odpowiedzialny za sytuację spółki"

 

Oświadczenie informuje też, że "Konrad Kąkolewski czuje się w dalszym ciągu odpowiedzialny za sytuację spółki, licząc na pozytywny scenariusz dalszych zamierzeń obecnego Zarządu i Rady Nadzorczej". Zdaniem byłego prezesa "Rada Nadzorcza reprezentująca akcjonariuszy ma swój własny plan rozwiązania sytuacji".

 

"Założenia planu pana Kąkolewskiego zostały przedstawione na ręce Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Jednocześnie jest on otwarty na wspieranie obecnego zarządu spółki" - czytamy w oświadczeniu. Informuje ono także, że były prezes nie zgodził się z powodami wskazanymi w odwołaniu i będzie dochodził swoich praw w sądzie.

 

W komunikacie KNF przypomniano również historię spółki GetBack. Informuje m.in., że spółka ta powstała w 2012 r., a przed dniem 15 czerwca 2016 r. należała do Grupy Getin Holding SA.

 

"W dniu 15 czerwca 2016 r. 20.000.000 akcji Spółki, stanowiących wówczas 100 proc. kapitału zakładowego, zostało nabytych za kwotę 825.000.000 zł przez spółkę Emest Investments sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (od lipca 2016 r. DNLD sp. z o.o.). Była to spółka celowa, założona przez konsorcjum funduszy private equity, z czego fundusze zarządzane przez Abris Capital Partners posiadały na dzień zatwierdzenia prospektu emisyjnego obligacji (9 marca 2017 r.) łącznie 50,58 proc. udziałów" - czytamy w komunikacie. KNF przypomina w nim również, że w lipcu 2017 r. dokonano pierwszej oferty publicznej 40.000.000 akcji GetBack SA.

 

PAP