"Szok i niedowierzanie nieustannie towarzyszą nam po obejrzeniu tego drastycznego nagrania. Takiego okrucieństwa wobec zwierząt przedstawiciele OTOZ Animals dawno nie widzieli" - napisali administratorzy profilu organizacji na Facebooku, gdzie umieścili film.

 

Dwa zawiadomienia do prokuratury

 

Nagranie przekazał im były pracownik zakładu. Według niego, zwierzęta miały być w ten sposób zabijane od co najmniej dwóch miesięcy. Niejednokrotnie miały konać  w męczarniach kilkadziesiąt minut.

 

Organizacja złożyła w piątek zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa i zamierza przystąpić do sprawy karnej w charakterze strony. Odrębne zawiadomienie złożył też Powiatowy Inspektor Weterynarii w Szczecinku.

 

Obowiązkowy monitoring w ubojniach

 

OTOZ Animals podkreśla, że stosowanie młotków jako narzędzi do uboju, jest kategorycznie zabronione i niezgodne z przepisami polskiego prawa, a przede wszystkim jest wyjątkowo okrutne i barbarzyńskie.

 

- Czekamy na nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, w której jest zapis dotyczący obowiązkowego monitoringu w rzeźniach i ubojniach. Niektórzy właściciele takich zakładów nie chcą tego zapisu, bo boją się, że to ukróci nielegalne praktyki związane z ubojem zwierząt  - powiedziała polsatnews.pl Ewa Gebert z OTOZ Animals.

 

Od 1 stycznia obowiązek instalowania kamer monitorujących we wszystkich krajowych ubojniach wprowadzono we Francji.

 

polsatnews.pl