PO zawiadamia CBA i prokuraturę ws. sprzedaży kolekcji Czartoryskich. "Grabież majątku narodowego"

Polska

PO składa zawiadomienia do prokuratury i CBA ws. sprzedaży kolekcji obrazów należącej do rodziny Czartoryskich - mówił Paweł Olszewski. - Mamy do czynienia z gigantyczną aferą, z grabieżą majątku narodowego na kwotę pół miliarda zł - dodał. PO zwraca też uwagę na kancelarię, w której opiniowano zmiany w statucie fundacji Czartoryskich. - To polityczna piguła - ocenił wicepremier Piotr Gliński.

Pod koniec grudnia 2016 r. państwo polskie kupiło za 100 mln euro należącą do Fundacji Książąt Czartoryskich kolekcję, obejmującą dzieła sztuki, w tym "Damę z gronostajem" Leonarda da Vinci. W oświadczeniu wydanym przez Fundację poinformowano, że w końcu ubiegłego roku Fundacja Książąt Czartoryskich podjęła decyzję o przekazaniu środków zgromadzonych w okresie swojej działalności na rzecz nowo powstałej fundacji Le Jour Viendra z siedzibą w Liechtensteinie.

 

"Opozycja specjalnej troski"

 

- To sprawa bulwersująca, że z wydarzenia, które miało miejsce półtora roku temu i było przejrzyste robi się polityczną pigułę. To świadczy o polskiej opozycji, opozycji specjalnej troski, która musi wyszukiwać absurdalne historie - powiedział na konferencji prasowej wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński.

 

Jak mówił, prawdopodobnie jest to związane z faktem, że "jakieś dalsze losy związane z jednym z podmiotów, który uczestniczył w tej transakcji, wyglądają na sensacyjne z punktu widzenia dziennikarstwa tabloidowego i uprawiania polityki w sposób post-polityczny, bo nie dotyczący rzeczy poważnych, ale pomówień, insynuacji, sugestii" - ocenił szef resortu kultury.

 

Według Glińskiego "łączenie ministra kultury z problemami części rodziny Czartoryskich jest czymś bardzo dziwnym i niepoważnym". - Fundacja Czartoryskich została powołana przez osobę, która uzyskała prawo do dysponowania kolekcją - ta kolekcja zawsze była w posiadaniu jednego członka rodziny Czartoryskich - mówił wicepremier.

 

"Wyczyściliśmy problem, który był sygnalizowany od lat"

 

Zdaniem Glińskiego politycy PO, którzy w środę poinformowali o zamiarze złożenia do prokuratury i CBA zawiadomienia ws. zakupu kolekcji obrazów należącej do Fundacji Książąt Czartoryskich - m.in. w sprawie niedopełnienia obowiązków przez ministra kultury Piotra Glińskiego - szukają w ten sposób rozgłosu czy "jakichś argumentów w swojej działalności politycznej".

 

- Ci młodzi politycy składają donos także na swoich starszych kolegów partyjnych, ponieważ nasi poprzednicy także próbowali doprowadzić do zakupu, tylko im się nie udało - powiedział.

 

Wicepremier przypomniał, że w ramach zakupu całości kolekcji Czartoryskich za 476 mln 614 tys. 800 zł., państwo polskie weszło w posiadanie 86 tys. obiektów muzealnych i 250 tys. obiektów bibliotecznych, a także zyskało prawo do roszczeń Fundacji Książąt Czartoryskich wobec dóbr kultury, które zostały utracone podczas II wojny światowej - a także prawo do roszczeń spadkobierców.

 

- Doprowadziliśmy także do zrzeczenia się tych roszczeń. Wyczyściliśmy problem, który był sygnalizowany od bardzo wielu lat przez polskie środowisko muzealników, znawców i historyków sztuki, którzy od lat także próbując rozwiązać problem relacji pomiędzy Fundacją - właścicielem kolekcji Czartoryskich - a polskim państwem, postulowali zakup tej kolekcji - dodał.

 

- Zakupiliśmy całą bibliotekę i całą kolekcję z obrazem Leonarda da Vinci "Dama z gronostajem". (...) Uważany za słabszy obraz ostatnio został zakupiony za 45 mln dolarów. 14 tylko obrazów Leonarda da Vinci jest na świecie, ten nasz jest jednym z 2-3 być może najpiękniejszych. Mówimy o tego rodzaju bezcennych rzeczach. Wśród zakupionych znajduje się także znany obraz Rembrandta "Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem", a wśród tych, do których zakupiliśmy prawa, a których nie ma, bo zaginęły w czasie II wojny światowej, ale znawcy spraw twierdzą, że prędzej czy później się odnajdą i są własnością Polski, skarbu państwa polskiego, jest chociażby, wśród wielu innych, "Portret młodzieńca" Rafaela Santi z Urbino - przypomniał Gliński.

 

Na temat kontrowersji wokół sprzedaży kolekcji Czartoryskich rozmawiali w środę goście Agnieszki Gozdyry w programie "Tak czy Nie".

 

Maciej Czartoryski z Zarządu Fundacji Książąt Czartoryskich nie ma wątpliwości, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. - Co nie jest zakazane, jest dozwolone - podkreślił.

 

Z kolei Arkadiusz Myrcha z PO mówił, że wicepremier Piotr Gliński wydał z kieszeni polskich podatników 500 mln złotych, które nie zostały w Polsce, choć mogły.

 

Poniżej fragment programu "Tak czy Nie".

 

 

"Chcemy zbadać rolę polityków PiS"

 

- Dzisiaj składamy dwa zawiadomienia - jedno zawiadomienie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, drugie zawiadomienie do prokuratury. Mamy do czynienia z gigantyczną aferą, z grabieżą majątku narodowego na kwotę pół miliarda złotych na rzecz jednej rodziny - powiedział Olszewski na środowej konferencji prasowej w Sejmie.

 

Według Krzysztofa Brejzy Platforma chce m.in. zbadania jaką rolę w całej sprawie odegrali politycy PiS, w tym wicepremier Gliński.

 

Zarzucił Prawu i Sprawiedliwości, iż dopuściło do sytuacji, w której "500 milionów złotych popłynęło do jakiejś fundacji w Lichtensteinie". - Chcemy zbadać rolę polityków PiS, rolę pana wicepremiera Glińskiego, który skierował do księcia Czartoryskiego specjalną propozycję zakupu za taką, a nie inna kwotę, w dziwnym trybie, tej kolekcji. Chcemy zbadać dlaczego pan wicepremier naciskał na sąd, aby sąd przyspieszył pewne działania - mówił poseł PO.

 

Jednym z nich jest - jak mówił - fakt, iż do obsługi transakcji między polskim rządem, a zamieszkałym w Hiszpanii Adamem Czartoryskim wybrano gdańską "kancelarię prawną związaną z PiS". To prawnik z tej kancelarii opiniował zmiany w statucie fundacji Czartoryskich. Brejza przypomniał, że w gdańskiej siedzibie tej samej kancelarii zarejestrowano w 2017 r. spółkę Solvere, która za 19 mln zł bez przetargu przeprowadziła kampanię "Sprawiedliwe Sądy". 

 

 

"Zakaz wywożenia bez zgody ministra"

 

Posłowie PO podkreślali, że kolekcja Czartoryskich i tak - zgodnie z polskim prawem - nie mogła opuścić Polski. Arkadiusz Myrcha (PO) zauważył, że przepisy prawne w tej sprawie uchwalono w czasie rządów PO-PSL.

 

- Te przepisy, dotyczące listy skarbów dziedzictwa wicepremier Gliński odziedziczył i miał do dyspozycji od samego początku. Te przepisy nakładają bardzo rygorystyczne obowiązki na właściciela kolekcji, czy danych nieruchomości dotyczące przechowywania, konserwowania, ale także nakładające praktycznie zakaz wywożenia tych dóbr bez zgody ministra - powiedział Myrcha.

 

Pieniądze "zostały zdeponowane na kontach nowej fundacji"

 

Fundacja Książąt Czartoryskich zapewniła w oświadczeniu, że pieniądze pochodzące ze sprzedaży kolekcji "zostały zdeponowane na kontach nowej fundacji zgodnie z prawem, a wszelkie informacje w tej sprawie są dostępne dla organów nadzorczych fundacji". Oprócz Fundacji Le Jour Viendra - jak napisano w oświadczeniu - część pieniędzy otrzymały także: Fundacja Trzy Trąby, Fundacja Książąt Lubomirskich oraz Fundacja im. Feliksa hr. Sobańskiego. We władzach tych fundacji zasiadają osoby związane obecnie i niegdyś z Fundacją Książąt Czartoryskich.

 

Wiceminister kultury Jarosław Sellin podkreślał we wtorek w radiu Zet, że zakup kolekcji rodziny Czartoryskich był "bardzo ważną dla państwa i narodu polskiego sprawą". - Myśmy załatwili coś, co muzealnicy, historycy sztuki postulowali od dawna - żeby wreszcie załatwić tę sprawę tak, żeby to była własność państwa i narodu polskiego - dodał. - I wreszcie tak jest i to w gruncie rzeczy za symboliczną cenę - zaznaczył.

 

Dopytywany, czy nie widzi problemu w tym, że pieniądze za zakup kolekcji zostały przekazane za granicę powiedział, że jest to "pytanie do prywatnego właściciela fundacji, co z tymi pieniędzmi robi i jak je rozczłonkowuje, na jakie inne fundacje przelewa".

 

Zobacz materiał "Wydarzeń":

 

 

PAP, polsatnews.pl

mr/bas/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze