- Około trzech tygodni temu prokuratura zaprosiła mnie do siebie, nie wezwała, a zaprosiła i poinformowano mnie o tym, kiedy ekshumacja będzie przeprowadzona i kiedy otrzymamy wyniki - powiedział polsatnews.pl Paweł Deresz. - Razem z rodziną zdecydowaliśmy, że nie będziemy uczestniczyć ani w pracach przy otwarciu grobu, ani w badaniach nad ciałem - dodał.

 

Już w 2016 roku apelował on do zastępcy prokuratora generalnego Marka Pasionka, by nie otwierać grobu jego żony.

 

Ekshumacje mają się skończyć w kwietniu 2018 roku

 

Deresz przypomniał, że w kwietniu ubiegłego roku sąd okręgowy uznał, że ekshumacja wbrew woli bliskich może naruszać konstytucję i prawa człowieka. Sąd zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego z zapytaniem w tej sprawie, ale ten od ponad roku nie odpowiedział na to zapytanie. Mimo to prokuratura zdecydowała się przeprowadzić ekshumację. 

 

Decyzję śledczych Deresz zaskarżył do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Skarga została wysłana do sądu kilka dni temu, sprawą zajmuje się pełnomocniczka Deresza.

 

Zgodnie z planami śledczych ekshumacje mają się skończyć w kwietniu 2018 r.

 

Na początku kwietnia 2016 r. śledztwo smoleńskie od zlikwidowanej prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa. Już w czerwcu 2016 r. prokuratorzy poinformowali, że konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji 83 ofiar katastrofy (wcześniej, w latach 2011-12, przeprowadzono dziewięć ekshumacji; cztery osoby zostały skremowane). Decyzję uzasadniano zarówno błędami w rosyjskiej dokumentacji medycznej, brakiem dokumentacji fotograficznej, jak i tym, że Rosja nie zgodziła się na przesłuchanie rosyjskich biegłych, którzy na miejscu przeprowadzali sekcję zwłok.

 

Nieprawidłowości w trumnie Lecha Kaczyńskiego

 

Ekshumacje rozpoczęły się w połowie listopada 2016 r. Jako pierwszych ekshumowano Lecha i Marię Kaczyńskich. Do końca grudnia 2016 r. ekshumowano w sumie 11 osób. Po dwóch miesiącach przerwy, w marcu 2017 r. ruszył kolejny etap ekshumacji. Od marca do końca czerwca ekshumowano kolejne 22 osoby. Po kolejnych dwóch miesiącach przerwy, we wrześniu, październiku, listopadzie i grudniu zeszłego roku ekshumowano 24 ciała.

 

W 2018 r. przeprowadzono 21 ekshumacji - pierwszą w tym roku PK przeprowadziła 16 stycznia. Prokuratura nie ujawnia informacji dotyczących wyników ekshumacji. Pod koniec lipca zeszłego roku informowała, że dotąd stwierdzono nieprawidłowości w 13 trumnach - znaleziono w nich części ciał innych osób, ujawniono też zamianę dwóch ciał.

 

Nieprawidłowości stwierdzono m.in. w trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To nie jedyne tego typu przypadki - już podczas ekshumacji przeprowadzonych w latach 2011-2012 ujawniono zamianę sześciu ciał. Nieprawidłowości przy sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej dotyczy jedno ze śledztw prowadzonych przez zespół prokuratorów wyjaśniających okoliczności katastrofy.

 

Brak możliwości złożenia zażalenia na decyzję o ekshumacjach

 

PK przesłała w październiku 2017 r. do Instytutu Nauk Sądowych Irlandii Północnej (FSNI) partię próbek pobranych podczas ekshumacji i sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Kilkumiesięczne badania mają być prowadzone "pod kątem ujawnienia w nich ewentualnych pozostałości materiałów wybuchowych". To - jak wyjaśniła prokuratura - konsekwencja konieczności procesowego zweryfikowania jednej z wersji zdarzenia przyjętych w śledztwie.

 

Decyzje prokuratury o ekshumacjach spotkały się ze sprzeciwem części rodzin ofiar. Do Prokuratury Krajowej wpłynęły wówczas zażalenia, skargi i wnioski o uchylenie postanowień ws. ekshumacji. Prokuratura od początku stoi na stanowisku, że przepisy Kodeksu postępowania karnego nie przewidują możliwości złożenia zażalenia na decyzję o ekshumacjach. Skargi na ekshumację bliskich dwóch ofiar trafiły do Trybunału w Strasburgu.

 

polsatnews.pl, PAP