"W 2023 r. będzie już za późno, będziemy zniechęceni, przyzwyczajeni i urządzeni w rzeczywistości zaprogramowanej przez Jarosława Kaczyńskiego. W rzeczywistości, w której nie ma reguł. W której Polska na arenie międzynarodowej jest całkiem samotna" - napisał Szłapka.

 

Dlatego poseł Nowoczesnej proponuje, aby w 2019 r. była jedna wspólna lista całej opozycji, "na której jest miejsce dla Roberta Biedronia, Barbary Nowackiej, polityków prawicy. Na której będzie miejsce dla organizacji społecznych, które walczą o prawa obywatelskie - dla Akcji Demokracja, Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, Obywateli RP, Wolnych Sądów, KOD, Projektu: Polska. Ale też dla samorządowców, liderów lokalnych, ludzi kultury, wszystkich, którzy wierzą, że razem możemy dokonać obywatelskiej naprawy Polski".

 

"Unieważnić wszystko, co zrobiło PiS z naruszeniem konstytucji"

 

Szłapka wskazuje główne punkty, które miałaby być podstawą "umowy społecznej". Chodzi o przywrócenie niezależnego wymiaru sprawiedliwości. - Musimy przyjąć prawo, które unieważni wszystko to, co zostało zrobione przez większość PiS z naruszeniem konstytucji - wyjaśnia.


Poza tym chce "wprowadzenia dodatkowych bezpieczników do konstytucji". Rozdzielenia kadencji Sejmu i Senatu i wzmocnienia roli tego ostatniego.

 

A także silniejszego zakorzenienie Polski w Europie oraz "większej otwartości parlamentaryzmu w Polsce, która daje szansę rozszerzenia wspólnej listy o nowe partie, organizacje i ruchy społeczne, które reprezentują na razie niewielką część społeczeństwa".

 

"Nie ma możliwości powrotu do polityki sprzed 2015 r. Startujemy wspólną listą po to, by później móc uczestniczyć w normalnych demokratycznych wyborach - w walce na programy, a nie na PiS i anty-PiS" - napisał Szłapka.

 

Propozycja "z wysokości Wiejskiej"

 

Joanna Scheuring-Wielgus, koleżanka z Nowoczesnej w rozmowie z OKO.press  obawia się, że to kolejna propozycja, która "z wysokości Wiejskiej" traktuje środowiska obywatelskie, różne grupy protestu, ruchy kobiece, miejskie, ekologiczne, inicjatywy w obronie sądów itp.

 

- Dopuszcza się ich obecność, proponuje im udział, tymczasem należałoby najpierw zwołać "okrągły stół" z udziałem sił obywatelskich, a dopiero potem ogłaszać przez media, że oto jest nowy pomysł, który zbawi świat - powiedziała.

 

Przeciw jest też Jacek Wesołowski, członek partii Razem. - To, czego potrzebujemy, to stabilny Sejm, który będzie w stanie odkręcić szkodliwe ustawy, posprzątać w prokuraturze i powołać Trybunał Stanu. Taki Sejm dużo łatwiej będzie wybrać na normalnych zasadach - powiedział OKO.press.

 

"Musi się udać"

 

Według reżyserki Agnieszki Holland propozycja Szłapki jest "bardzo ciekawa" i "musi się udać".

 

- Inaczej będziemy tkwić w tej d… i się w niej urządzać na długo. Uważam, że to jest jedyny sposób na odblokowanie pata politycznego, że po PIS przyjdzie PO i odkręci, co jej niewygodne, zostawi, co wygodne, po PO przyjdzie PIS czy jego klon i odkręci - skomentowała.

14 kwietnia Platforma i Nowoczesna ogłosiły "Koalicję demokratyczną" w wyborach samorządowych. Wcześniej, według zamówionego przez PO sondażu Kantar Public z 9-10 kwietnia, koalicja Platformy z Nowoczesną uzyskałaby 32 proc. głosów, a PiS 29 proc.

 

Rzeczpospolita, OKO.press, polsatnews.pl