Ojciec zorientował się, że z dzieckiem stało się coś złego w niedzielę wczesnym rankiem. Był jeszcze nietrzeźwy, bo wcześniej w mieszkaniu odbywała się impreza.

 

Badanie alkomatem wykazało, że 39-latek miał we krwi 1,5 promila alkoholu, a 30-letnia matka dziecka ponad 1,8 promila. W mieszkaniu policjanci zastali jeszcze dwóch innych mężczyzn, którzy także byli pijani. Wszyscy zostali zatrzymani w celu przesłuchania.

 

Jaka była przyczyna śmierci niemowlęcia, wykaże sekcja zwłok. Od jej wyników uzależnione jest dalsze postępowanie w tej sprawie. Jak poinformował "Dziennik Zachodni", ze wstępnych ustaleń wynika, że do śmierci dziecka doszło bez udziału osób trzecich. 

 

Rodzice mogą usłyszeć zarzuty narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to kara więzienia od 3 miesięcy do lat 5.

 

polsatnews.pl, Dziennik Zachodni