Według policji w Chełmnie doszło do podpaleń. W każdym spalonym aucie była zbita szyba, a w środku przedmioty, od których zaczęło się zarzewie - ustalił biegły. Strażacy zwrócili z kolei uwagę, że w miejscu, gdzie stało sześć zaparkowanych aut, palił się co drugi pojazd.

 

Podejrzane jest także i to, że pięć samochodów paliło się w ciągu godziny w odległości niespełna kilometra. Najpierw około godz. 23 zapaliły się dwa pojazdy stojące przy ul. Fiałka, a godzinę później kilkaset metrów dalej przy ul. Dominikańskiej. Tam spłonęły trzy auta.

 

- Pierwsze zdarzenie miało miejsce około 23:30, dwa zastępy udały się na ulicę Fiałka, gdzie w płomieniach stały dwa samochody osobowe. Strażacy podjęli działania zabezpieczając miejsce zdarzenia oraz podali dwa prądy piany gaśniczej na te pojazdy. Po zakończeniu działań spalone samochody zostały przekazane właścicielom - poinformował kpt. Tomasz Guzek ze straży pożarnej w Chełmnie.

 

Groźba 5 lat więzienia

 

- Po powrocie do jednostki kilkadziesiąt minut po północy otrzymaliśmy kolejne zgłoszenie o kolejnym pożarze na ul. Dominikańskiej. Tam paliły się trzy samochody - dodał kpt. Guzek. - Trzy pojazdy spaliły się, jeden doszczętnie, a w dwóch spłonęło wnętrze - powiedział Guzek reporterce Polsat News.

 

Policja prowadzi postępowanie w tej sprawie. Śledczy proszą świadków o kontakt.

 

Za zniszczenie mienia grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

 

Polsat News, polsatnews.pl