Senat poparł w poniedziałek - bez poprawek - nowelizację przepisów dot. Trybunału Konstytucyjnego, która przewiduje ogłoszenie trzech niepublikowanych "rozstrzygnięć" TK w ciągu siedmiu dni od wejścia w życie przepisów, nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, oraz nowelizację ustaw o ustroju sądów powszechnych, SN i KRS.

 

Po głosowaniu dziennikarze pytali Karczewskiego, czy jego zdaniem była to ostatnia nowelizacja tych przepisów.

 

"Każdy z tych punktów idzie w stronę oczekiwań KE"

 

- Tego nie zagwarantuję nigdy; pamiętam wiele ustaw, choćby o zakładach opieki zdrowotnej, które były nowelizowane ponad 50 razy. Bardzo cieszę się, że doszło do tych nowelizacji. Totalna opozycja bardzo starała się, by obrót spraw w Senacie był inny. Początkowo była dosyć ostra i stanowcza obstrukcja, ale sobie z nią poradziliśmy. Przesunęliśmy posiedzenie, wydłużyliśmy je - odpowiedział marszałek Senatu.

 

Ocenił, że przedłużenie posiedzenia o jeden dzień obrad "to był również gest wobec senatorów PO, którzy prosili o to i chcieli, by można było się dłużej zastanowić nad tymi ustawami". - Umożliwiłem to senatorom i możliwość nieskrępowanych wypowiedzi, które trwały długo i były wyczerpujące - zaznaczył Karczewski.

 

- Ja się osobiście bardzo, bardzo cieszę, że doszło do porozumienia i że doszło do uchwalenia tych nowelizacji, mam nadzieję, że to jest bardzo dobry krok, a być może ostatni krok do porozumienia z Komisją Europejską - oświadczył.

 

Pytany o to, która z przyjętych nowelizacji dot. wymiaru sprawiedliwości może - jego zdaniem - przekonać KE, że idziemy w stronę kompromisu, Karczewski powiedział według niego - "każdy z tych punktów idzie w stronę oczekiwań KE".

 

Uwagi Biura Legislacyjnego Sejmu

 

Marszałka Senatu spytano też jaki jest sens rozwiązania, że posiedzenie KRS zwołuje najstarszy członków, skoro zostało ono już zwołane przez I sędziego SN - prof. Małgorzatę Gersdorf.

 

Karczewski podkreślił, że nim doszło do zwołania posiedzenia Rady, trwał stan, w którym Gersdorf tego nie robiła. Zaznaczył, że przegłosowany w Sejmie i Senacie przepis "będzie obowiązywał również w przyszłości".

 

Marszałek Senatu był też pytany o to, czemu izba poparła nowelizacje mimo uwag Biura Legislacyjnego Senatu.

 

Senackie biuro legislacyjne przedstawiło m.in. propozycje kilku ewentualnych poprawek do ustaw sądowych. Biuro proponowało na przykład wykreślenie części nowelizacji odnoszącej się do ustawy o KRS - zmiana tej ustawy została dodana do nowelizacji po I czytaniu w Sejmie. W zmianie tej przewidziano, że pierwsze posiedzenie KRS po zwolnieniu stanowiska przewodniczącego Rady - jeśli nie zrobi tego w określonym terminie I prezes SN - może zwołać najstarszy wiekiem członek Rady, będący sędzią lub sędzią w stanie spoczynku.

 

"To jest oddanie wymiaru sprawiedliwości obywatelom"

 

"Zasadne mogą być zastrzeżenia, które skądinąd były już formułowane w trakcie procesu ustawodawczego toczącego się w Sejmie, że powołane postanowienia ustawy uchwalono z pominięciem zasady trzech czytań oraz wbrew regułom determinującym dopuszczalny zakres (głębokość) poprawek" - wskazywało senackie biuro legislacyjne.

 

- Powiem to, choć nie chciałem tego mówić, że jestem zdziwiony tak drastycznymi opiniami Biura Legislacyjnego (Senatu). Biuro wydaje opinie, to jest w naszej tradycji i my wsłuchujemy się w ten głos, bierzemy go pod uwagę, ale postępujemy zgodnie z naszym sumieniem, z własnymi przemyśleniami, podejmujemy decyzje polityczne i podjęliśmy takie decyzje, o których państwo wiecie - powiedział Karczewski dziennikarzom.

 

Pytany, czy to oznacza, że będą zmiany w Biurze, Karczewski zaprzeczył. - Ja tylko mówię, jak oceniam te bardzo daleko idące i bardzo jednoznaczne opinie - powiedział.

 

Karczewski skomentował też przytaczane przez dziennikarzy zarzuty opozycji, że poniedziałkowe głosowanie w Senacie było to "domknięcie kolanem przejmowania wymiaru sprawiedliwości przez PiS". - To nie jest prawda. To jest oddanie wymiaru sprawiedliwości obywatelom, Polakom - ocenił.

 

PAP