Giertych: dowody były "słabe"

 

Giertych ocenił decyzję sądu jako "złą". Według niego dowody były "słabe", a argumentacja sądu - "rutynowa". Zapowiedział złożenie zażalenia. - Mam nadzieję, że Sąd Okręgowy jak najszybciej rozpatrzy ten wniosek - powiedział dziennikarzom po wyjściu z sali sądowej.

 

 

 

Lider PO Grzegorz Schetyna przypomniał wieczorem na Twitterze, że w poniedziałek w Szczecinie odbędzie się wspólne posiedzenie Zarządu Krajowego PO, władz klubu parlamentarnego oraz zarządu zachodniopomorskiej Platformy, której szefem jest obecnie Gawłowski. Zapowiedział podjęcie działań związanych "z nieuzasadnionym aresztowaniem sekretarza generalnego" PO.

 

 

Posiedzenie aresztowe rozpoczęło się w niedzielę przed południem. Jeszcze przed jego rozpoczęciem pod budynkiem sądu zebrało się kilkudziesięciu sympatyków PO i parlamentarzystów tej partii z regionu. Na transparentach, które mieli ze sobą, można było przeczytać m.in. "Wolne sądy".

 

Gawłowski spędził na sali kilka godzin. Po wyprowadzeniu poseł PO powiedział dziennikarzom: "Kiedyś były niedziele handlowe, a teraz są aresztowe".

 

"Zachodzi realna obawa matactwa"

 

O areszt dla sekretarza generalnego i posła Platformy Obywatelskiej Stanisława Gawłowskiego (zgodził się na ujawnianie nazwiska i upublicznianie wizerunku) zawnioskowała Prokuratura Krajowa. Jak podano w sobotnim komunikacie, tymczasowe aresztowanie jest uzasadnione, ponieważ "zachodzi realna obawa matactwa procesowego".

 

Według prokuratury, "poseł Stanisław G., znając zakres śledztwa w części dotyczącej przestępstw korupcyjnych, może usiłować dotrzeć do osób, których przesłuchania zaplanowano, w celu uzgodnienia wspólnych wersji oświadczeń procesowych".

 

"Tym samym może on podejmować działania zmierzające do zakłócenia prawidłowego toku dalszego postępowania. Zachodzi również uzasadniona obawa, że pozostając na wolności Stanisław G. ostrzeże inne, nieustalone dotąd osoby, i np. uzgodni z nimi wspólną linię obrony w celu uniknięcia przez nie odpowiedzialności karnej albo jej zminimalizowania" - oceniła Prokuratora Krajowa w komunikacie.

 

Usłyszał pięć zarzutów

 

Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie przedstawił Gawłowskiemu pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym. Chodzi o okres, gdy Gawłowski pełnił funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządzie PO-PSL. Miał wówczas przyjąć jako łapówkę co najmniej 175 tysięcy złotych w gotówce, a także dwa zegarki o wartości prawie 25 tysięcy złotych.

 

polsatnews.pl